O godne i uczciwe traktowanie fizjoterapeutów - pod takim hasłem odbyła się w piątek w Warszawie przed siedzibą Krajowej Izby Fizjoterapeutów pikieta. Wzięli w niej udział fizjoterapeuci m.in. z Ogólnopolskiego Zwiąkzu Zawodowego Pracowników Fizjoterapii oraz wybrani delegaci na Krajowy Zjazd Fizjoterapeutów.
Pikieta była formą protestu przeciwko przełożeniu przez KIF organizacji Krajowego Zjazdu Delegatów, aby przeprowadzić wybór nowego zarządu tego samorządu zawodowego.
Krajowa Izba Fizjoterapeutów powstała na mocy ustawy z 2016 r. Zaplanowany na ten rok Zjazd Delegatów miał wybrać ponownie władze samorządu. Jednak zjazd przełożono. W lipcu Krajowa Rada Fizjoterapeutów zdecydowała o rezygnacji z terminu we wrześniu br., a wczoraj (2 września) przyjęła uchwałę dotyczącą zwołania II Krajowego Zjazdu Fizjoterapeutów wskazując konkretny termin zjadu w przyszłym roku w dniach 27-29 maja 2022 r.
Jak podkreśla OZZPF, pikieta została zorganizowana "przeciwko decyzjom przetrzymywania władzy przez aktualną KRF".
Związek wyjaśnia, że Zjazd Delegatów był zaplanowany na 3-5 września tego roku. Jednak w maju i czerwcu odbyły się wybory delegatów na II KZF, a wyniki tych wyborów "wskazały, że dotychczasowy zarząd ma za mało "swoich" delegatów". Według związku KRF nie chce dopuścić do oddania władzy.
Dr Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii, uczestnik pikiety podkreśla, że nie miała ona charakteru związkowego, ale uczestniczyli w niej przedstawiciele tego zawodu w tym wybrani na zjazd delegaci.
Jak zaznacza, Rada tłumaczy zmianę terminu pandemią, tymczasem jest stanowisko ministerstwa zdrowia, które nie wyklucza organizacji zjazdu z powodu obostrzeń. Według dra T. Dybka podczas zjazdu zgromadziłoby się ok. 400 osób, tymczasem mimo pandemii odbywają się obecnie różnego rodzaju imprezy ze znacznie większą liczbą uczestników, jak np. zaplanowany za kilka dni konferencja w Karpaczu dla 3 tys. osób. Powodem przesunięcia terminu jest więc - według T. Dybka - obawa przed wynikiem wyborów i utratą stanowisk w Izbie.
- Nie ma podstawy merytorycznej ku temu, aby zjadu nie zrobić za miesiąc. A ludzie są rozgoryczeni, bo aby pracować jako fizjoterapeuci, muszą należeć do Izby, a negatywnie oceniają działania jej zarządu - mówi dr T. Dybek.
Zjazd w maju przyszłego roku
Tymczasem Dominika Kowalczyk, rzecznik prasowy Krajowej Izby Fizjoterapeutów odpiera zarzuty OZZPF i podkreśla, że Rada zdecydowała o zmianie terminu zaplanowanego na wrzesień br. zjazdu jeszcze w lipcu tego roku, ponieważ pojawiały się zapowiedzi m.in. ministra zdrowia o IV fali koronawirusa, która miała rozpocząć się już pod koniec sierpnia.
- Stąd decyzja o przesunięciu terminu - wyjaśnia i dodaje, że biuro Rady poszukiwało możliwości zarezerwowania miejsca i terminu nowego zjazdu.
Przypomina, że 2 września Rada podjęła uchwałę, aby zjazd odbył się w maju przyszłego roku.
Jak dodaje D. Kowalczyk, powodem rezygnacji z organizacji zjazdu w tym roku na jesieni jest więc wyłącznie sytuacja epidemiologiczna i obawa przed koronawirusem oraz ewentualnym zarażeniem się uczestników zjazdu.
Zwraca uwagę, że do Rady wpływały listy od samych delegatów, którzy twierdzili, że nie chcą brać udziału w zjeździe w trakcie IV fali pandemii z powodu ewentualnego ryzyka dla pacjentów z którymi pracują, m.in. pacjentów z chorobami współistniejącymi narażonymi bardziej na skutki COVID-19.
Według D. Kowalczyk, fizjoterapeuci jako zawód medyczny, powinni wykazać się tu szczególną opdpowiedzialnością, stąd decyzja o zmianie terminu zjazdu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!