Według nieoficjalnych informacji Polityki Zdrowotnej resort zdrowia planuje ograniczyć dostęp dot tzw. awaryjnej antykoncepcji. Aktualnie trwają prace nad ustawą, dzięki której tabletki "dzień po" będą wydawane wyłącznie na receptę. Obecnie tabletki ellaOne dostępne są w aptekach bez recepty, a jedynym ograniczeniem jest wiek - ukończony 15 rok życia. Kilka miesięcy temu ta sprawa wywołała ożywioną dyskusję.
Tabletki "dzień po", tzw. antykoncepcja awaryjna, dostępne są w Polsce od kwietnia ubiegłego roku. Ich wprowadzenie na nasz rynek wywołało szeroką dyskusję lekarzy, środowisk społecznych i politycznych. Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej (z 7.01.2015 r.) zostały one zarejestrowane jako produkt sprzedawany bez recepty. Oznacza to, że mogą być wydawane w aptece bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Ministerstwo Zdrowia w kwietniu ubiegłego roku wprowadziło pewne ograniczenia sprzedaży tabletki ellaOne. Zgodnie z przygotowanym wówczas rozporządzeniem wydaje się je osobie, która ukończyła 15. rok życia. Zdaniem niektórych środowisk ograniczenie to jest nadal niewystarczające.
Milena Kruszewska, rzecznik prasowy resortu zdrowia w odpowiedzi na pytanie Polityki Zdrowotnej o plany ograniczenia dostępności do tabletki elleOne poinformowała, że ministerstwo pracuje nad uporządkowaniem kwestii dostępności leków antykoncepcyjnych bez recepty. Przypomnijmy, że tabletki ellaOne, to jedyny środek antykoncepcyjny dostępny w Polsce bez recepty.
Zgodnie z unijnymi przepisami, ograniczenie sprzedaży pigułki ellaOne może nastąpić w drodze zmiany ustawowej. Taką też procedurę potwierdza rzecznik prasowy resortu zdrowia. W świetle obowiązujących przepisów (krajowych oraz unijnych) nowe rozwiązania mogą zostać wprowadzone aktem rangi ustawowej, z zachowaniem właściwej procedury legislacyjnej – informuje Milena Kruszewska.
Art. 4 ust. 4 Dyrektywy 2001/83/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 6 listopada 2001 r. w sprawie wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi, daje państwom członkowskim prawo do ustanowienia określonych w nim ograniczeń zarówno w odniesieniu do narodowych pozwoleń na dopuszczenie do obrotu, jak pozwoleń wydawanych przez Komisję Europejską. Warunkiem wprowadzenia ograniczeń w odniesieniu do pozwoleń wydawanych przez Komisję Europejską byłoby ustanowienie przepisów krajowych rangi ustawowej, które wyłączałyby albo ograniczały wykonywanie przez podmiot odpowiedzialny jego prawa do wprowadzania produktu leczniczego do obrotu, wynikające z pozwolenia.
Istnieje wystarczająco wiele dowodów naukowych i wieloletnich obserwacji w różnych krajach, które pozwalają stwierdzić, że łatwy dostęp do awaryjnej antykoncepcji nie jest czynnikiem, który powoduje zmianę zachowań seksualnych, w szczególności deklarowaną przez wielu polityków obawę przed niekorzystną zmianą tych zachowań – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną były wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową w poprzednim rządzie, Igor Radziewicz-Winnicki - Dostęp do leku bez recepty nie ma wpływu na obniżenie wieku inicjacji seksualnej lub wzrost liczby partnerów. Niestety nie wpływa też znacząco na obniżenie liczby aborcji. Tym samym dyskusja wokół dostępności na receptę tego leku ma głównie walor światopoglądowy i jest tematem zastępczym – uważa były wiceminister. Zdaniem Igora Radziewicza-Winnickiego w celu poprawy jakości zdrowia reprodukcyjnego należy opracować strategię wzrostu dostępności do publicznych świadczeń położniczych i ginekologicznych, w szczególności w małych miejscowościach oraz upowszechniać wiedzę na temat zdrowia reprodukcyjnego.
Odebranie kobietom możliwości szybkiego dostępu do chroniącego przed ciążą farmaceutyku, wiąże się z wieloma zagrożeniami – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i wicemarszałek Sejmu w poprzedniej kadencji. - Prawo do zakupu ellaOne bez recepty to, co najważniejsze, brak konieczności oczekiwania na wizytę u lekarza lub płacenia za wizytę prywatną. A jak wiadomo, w przypadku tzw. awaryjnej antykoncepcji, to właśnie czas zażycia leku jest najistotniejszy – kontynuuje Nowicka. Jeżeli rzeczywiście dojdzie do wycofania ze sprzedaży ellaOne bez recepty, będzie to fatalna i wymierzona w kobiety decyzja. Pozbawianie kobiet korzystania z postępu medycznego oraz prawa do decydowania o własnym ciele i życiu jest nieludzkie. Wygląda na to, że Polki znowu mają mieć mniej praw i to już nie tylko, jeśli chodzi o dostęp do aborcji oraz programu in vitro, ale teraz również i środków antykoncepcyjnych. Współczuję tym młodym ludziom i nie jestem w stanie zrozumieć tak niegodziwych działań rządu – powiedziała Polityce Zdrowotnej była wicemarszałek Sejmu.
Jak podkreśliła, wszelkie twierdzenia, że istnieją zagrożenia zdrowotne związane z przyjęciem tabletki ellaOne, są nieuzasadnione medycznie i niezgodne z prawdą. - Ciąża u kobiety może być przecież w wielu przypadkach bardzo ryzykowna. Szczególnie, gdy młoda kobieta ponosi konsekwencje braku dobrej ochrony przed ciążą niechcianą, niezaakceptowaną, czy też zagrażającą jej zdrowiu. Późniejsze skutki są dużo bardziej tragiczne niż tak podstawowa rzecz jak zażycie awaryjnej antykoncepcji. Trudno mówić o racjonalnej polityce zdrowotnej w naszym kraju – podsumowuje Wanda Nowicka. Wciąż jest to polityka represyjna, a podejmowane decyzje są motywowane wyłącznie własnymi ideologiami polityków, a nie dobrem obywatela, w tym wypadku – kobiety. W imię tego, by kobiety rodziły dzieci, dąży się do tego, by działo się to za wszelką cenę oraz wbrew samym zainteresowanym. Nie patrzy się na ich przyszłość i zdrowie. To szczyt hipokryzji – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną.
Redakcja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!