Czym jest perimenopauza, jakie daje objawy, kiedy przechodzi w menopauzę, jak można sobie pomóc w okresie wahań hormonalnych i dlaczego warto się nią zainteresować już około 40? Między innymi o tym w rozmowie politykazdrowotna.com, mówi dr n. med. Katarzyna Skórzewska, ginekolog-endokrynologiem, znaną i lubianą w mediach społecznościowych, dzięki profilom dr_ menopauza i dr_skorzewska.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska: Bez badań jej nie zdiagnozuję, ale opisane objawy mogą oznaczać perimenopauzę, czyli czas, kiedy zaczyna się okres transformacji menopauzalnej. Cykle stają się bezowulacyjne, z niskim stężenie progesteronu we krwi, co wywołuje dokuczliwe objawy typowe dla wahań hormonalnych, o których pacjentka wspomina. Na początku mogą być one bardzo dyskretne i często nie łączą się w głowie kobiety z przemianami hormonalnymi. Teraz kobiety zapominają o tym, że ich płodność zmienia się z wiekiem, około czterdziestki dopiero planują zachodzenie w ciążę i to pierwszą. Nie myślą więc o tym, że mogą im się zdarzać już bezowulacyjne cykle.
Gdy pojawiają się dyskretne wahania długości cyklu, pojedyncze przesunięcia miesiączki - opóźnienia lub przyspieszenia - czy też nasilenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego (i to u kobiet, które miały już ustabilizowane cykle), a także problemy z zasypianiem, stany lękowe, napady paniki, większe rozdrażnienie, płaczliwość, labilność emocjonalna, większa wrażliwość na różne bodźce - to wszystko są właśnie objawy perimenopauzy. Są jednak początkowo tak nieznaczne, że mogą być kojarzone ze stresem, długo ignorowane. Mniej więcej rok przed menopauzą zaczynają się pojawiać objawy związane ze zmniejszoną produkcją estrogenów: sławetne uderzenia gorąca, nadmierna potliwość, kołatanie serca i drżenie rąk. Wtedy też występuje pogorszenie pamięci, zaburzenia koncentracji i tzw. mgła mózgowa. Więc im bliżej menopauzy, tym objawów jest więcej i są bardziej odczuwalne.
Zmiany pojawiają się zwykle po ukończeniu 40. roku życia, ale mogą występować u kobiet już około 35. roku życia. Należy pamiętać, że mimo występowania symptomów sygnalizujących menopauzę, w okresie perimenopauzy dalej możemy zajść w ciążę. Z menopauzą mamy do czynienia dopiero wtedy, gdy przez co najmniej rok nie występują u nas krwawienia miesiączkowe.
Zatem menopauza nie jest synonimem całego okresu transformacji menopauzalnej, ani perimenopauzy ani całego klimakterium czy przekwitania - menopauza jest ostatnią miesiączką. Ale w powszechnym mniemaniu do worka „menopauza” wrzucane są wszystkie przemiany okołomenopauzalne, które często mogą nam towarzyszyć przez ponad 20 lat.
Dlatego, gdy doświadczamy tych objawów, tak ważny jest świadomy, doświadczony lekarz, który przeprowadza dokładny wywiad, badanie kliniczne, a potem zleca badania dodatkowe. Badania hormonalne zlecam w zależności od stanu klinicznego, muszą być uzasadnione merytorycznie, mieć sens i cel.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Trzeba wykonać mammografię, USG ginekologiczne, badania krwi: morfologię, lipidogram, cukier, ewentualnie próby wątrobowe. W okresie transformacji menopauzalnej czasem zlecam badania hormonalne. Sprawdzamy najczęściej 6 hormonów: TSH, FSH, LH, prolaktynę, estradiol i testosteron. Na podstawie tych badań potrafimy dobrać odpowiednią terapię do konkretnej osoby. W mojej praktyce niejednokrotnie okazywało się, że powodem dolegliwości kojarzonych z menopauzą były inne zaburzenia hormonalne czy choroby. Kłopoty z tarczycą mogą dawać takie objawy, podobnie jak nadciśnienie czy depresja, a przecież w tych przypadkach trzeba zastosować inne leczenie.
Hormony nie zastępują na przykład leków przeciwdepresyjnych, ani leki przeciwdepresyjne hormonów. Natomiast psychoterapia ma duże znaczenie w kwestii akceptacji procesu starzenia. Terapia hormonalna nie sprawi, że zaakceptujemy zmiany w swoim wyglądzie, nie rozwiąże naszych problemów z wyprowadzającymi się z domu dziećmi czy mężem.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Błędnie jest używane określenie hormonalna terapia zastępcza. Nie mówimy o żadnej terapii zastępczej, tylko hormonalnej terapii menopauzalnej, w skrócie HTM. Chodzi o to, że terapia stosowana w leczeniu objawów menopauzalnych nie zastępuje całej funkcji jajników. Nie uzupełnia poziomu innych hormonów produkowanych przez jajniki, np. androgenów, nie przywraca płodności ani pęcherzyków jajnikowych. Jajnik nie produkuje samych estrogenów. Wiele kobiet myśli, że antykoncepcja hormonalna i hormonalna terapia menopauzalna jest tym samym – tymczasem to zupełnie inne i inaczej działające preparaty.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Wiąże się to z wydarzeniami sprzed ponad 20 lat, które położyły się na terapii długim cieniem. W 2002 r. ukazały się wyniki amerykańskich badań WHI (Woman Health Initiative), które wskazywały, że terapia hormonalna zwiększa ryzyko udarów, nowotworów i zawałów. Badanie, jak później się okazało, miało dużo błędów metodycznych i interpretacyjnych, zostało jednak rozdmuchane przez media. W amerykańskich gazetach pisano, że hormony mogą zabijać, w telewizji apelowano, aby kobiety stosujące terapię hormonalną zgłaszały się do lekarza. Przez kolejne lata walczono, by z powrotem przekonać do terapii hormonalnej, bo jest bezpieczna, jeśli jest stosowana u kobiet, które nie mają ku niej przeciwwskazań. Wciąż bardzo prężnie działają różne środowiska, które zniechęcają do dostosowania HTM, w pewnych kręgach hormony są wyklęte, bo kojarzą się z antykoncepcją, w innych są po prostu grzechem. Zdarza się, że lekarz pierwszego kontaktu czy kardiolog mówi, że hormony to zło. Jednak niektórym ginekologom też brakuje wiedzy w zakresie menopauzy. Podstawową wiedzę endokrynologiczną i ginekologiczną każdy lekarz zdobywa na studiach, ale potem, jeśli nie zajmuje się tym na co dzień, może nie czuć się swobodnie, przepisując terapię. Niektórzy lekarze boją się, że jak przepiszą pacjentce hormony, to zaraz będzie miała zawał, udar, raka albo zakrzepicę. Na studiach na ten temat przeznacza się za mało czasu. Przy nowotworach, mięśniakach macicy, niepłodności i położnictwie menopauzę traktuje się jako rzecz poboczną, bo kobiety przez nią nie umierają.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Nie możemy się tego bać, bo to jest norma – tak wygląda fizjologia, tak objawia się spadek poziomu estrogenów i musimy o tym wiedzieć. Gdy znamy objawy, jesteśmy przygotowane, wsłuchujemy się w swoje ciało, zwracamy uwagę, co nam mówi i prosimy o pomoc specjalistę.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Kobiety boją się tego, co najbardziej im pomoże, a sięgają po niesprawdzone substancje nieznanych producentów - o nieznanym składzie i działaniu, które często mają działania placebo albo tylko lekko wyciszające. W przestrzeni publicznej i w internecie funkcjonuje wielu pseudospecjalistów promujących cudowne terapie, masaże, ziołowe mikstury, olejki czy suplementy. Staram się promować racjonalne podejście do transformacji menopauzalnej i HTM. Towarzyszące menopauzie objawy trwają najrzadziej 2 lata, częściej 4-5 lat, ale są też kobiety, u których trwają 12 lat albo nawet nigdy nie ustępują. Około 10 do 12 proc. kobiet ma objawy do końca życia. Co więcej, brak reakcji z czasem przekłada się na przyspieszenie zmian związanych ze starzeniem organizmu w obszarze układu krążenia, kości, skóry, układu moczowo-płciowego i mózgu. Nie zdajemy sobie sprawy, jak duże spustoszenie niosą niedobry estrogenów. W ogóle nie pamiętamy, że hormony to życie. W dodatku coraz dłużej żyjemy, zatem dłużej żyjemy bez estrogenów. Oczywiście, procesy starzenia nie są związane wyłącznie z hormonami, ale wynikają z wielu innych procesów. Jednak mniej więcej okres około sześćdziesiątego roku życia, po ok. 10 latach bez endogennych hormonów, statystycznie kobiety zaczynają prześcigać mężczyzn w zachorowalności na choroby układu krążenia, cukrzycę, nadciśnienie i demencję.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Dobrze ustawiona terapia działa wielotorowo. Zmniejszają się objawy, o których mówiłyśmy, poprawia się samopoczucie, poprawia się komfort życia. Jesteśmy ogólnie zdrowsze, mamy mocniejsze kości, bardziej elastyczne naczynia i mniejsze blaszki miażdżycowe, ale też lepszy poziom insuliny, sprawniejsze mięśnie i stawy. Następuje spowolnienie procesów starzenia, pomijając już zewnętrzny wygląd, mówię przede wszystkim o tym, co dzieje się w środku. Lecz w tym miejscu pojawia się kolejny błąd w naszym postrzeganiu całego procesu. Kobiety często oczekują, że dzięki HTM, będą czuły się lepiej niż kiedykolwiek, że będą znów miały 30 lat, będą tak wyglądały i będą tak sprawne umysłowo i fizycznie, jak wtedy. A do tego jeszcze będą miały wysokie libido. Tak przecież się nie stanie, bo terapia tylko nieco spowalnia procesy starzenia, ale ich nie zatrzymuje. Nie mamy tabletki, która cofa czas.
Dr n. med. Katarzyna Skórzewska:
Aby ten czas w życiu nie przerażał kobiet i był komfortowy, należy się do niego odpowiednio przygotować wcześniej. Jak? Przede wszystkim utrzymując zdrowy styl życia, odpowiednią dietę, suplementację oraz regularnie uprawiając sport. Ruch to życie! Nie należy zwlekać z wizytami u lekarzy specjalistów, a potem ze stosowaniem zalecanych przez nich lekarstw. Znajdźmy dobrego lekarza – przewodnika po etapie transformacji menopauzalnej. Idealnie, gdy są to połączone terapie. Inne objawy będziemy leczyć bardzo skuteczną w pewnych aspektach psychoterapią behawioralno-poznawczą, inne u seksuologa, inne u endokrynologa. Zespoły interdyscyplinarne: ginekolodzy, endokrynolodzy, fizjoterapeutki uroginekogiczne, psycholodzy, dietetycy byłyby najlepsze, bo kobieta nie składa się tylko z jajników i macicy, a hormony działają na każdą komórkę w naszym organizmie. Ale lekarz pierwszego wyboru w tym temacie to zawsze ginekolog. Optymalnie, gdy jest to specjalista ginekolog-endokrynolog.
Dziękuję za rozmowę.
dr n. med. Katarzyna Skórzewska, lekarka, specjalistka ginekologii i endokrynologii. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Klinice Endokrynologii Ginekologicznej WUM, obecnie pracuje w sektorze prywatnym, łącząc pracę lekarza z pracą menadżera w ogólnopolskiej sieci medycznej Enel-Med. Ponieważ uwielbia dzielić się wiedzą, prowadzi dwa profile edukacyjne na IG: dr_skorzewska i dr_menopauza, udziela się w mediach, organizuje spotkania edukacyjne zarówno dla lekarzy jak i dla pacjentek. Jest członkiem zespołu ekspertów projektu „Menopauza bez tabu” Fundacji Kulczyk, uczestniczy przy pracach nad stworzeniem „Krótkiej instrukcji. O menopauzie” pod egidą Hellozdrowie.pl.
Perimenopauzę rozpoznaje się po nieregularnych cyklach i objawach związanych z wahaniami hormonalnymi. Mogą to być: przesunięcia miesiączki, nasilone objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, bezsenność, stany lękowe, drażliwość, płaczliwość czy napady paniki.
Najlepiej udać się do ginekologa-endokrynologa. Lekarz przeprowadzi wywiad, badanie kliniczne i może zlecić dodatkowe testy (np. FSH, LH, estradiol, testosteron, prolaktyna, TSH). Wskazane są też badania obrazowe (USG, mammografia) oraz podstawowe badania krwi.
Do pierwszych objawów należą:
Najczęściej po 40. roku życia, ale może rozpocząć się już ok. 35. roku życia.
Tak, jeśli stosuje się ją u kobiet bez przeciwwskazań i pod kontrolą specjalisty. HTM łagodzi objawy menopauzy, poprawia komfort życia i spowalnia procesy starzenia, ale nie cofa czasu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A z co z kobietami ktore sie lecza psychiatrycznie od 20 roku zycia? Tez maja depresje,panike, lęki, obsesje z powodu perimenopauzy ktora przyjdzie w wieku 35 lat?
Moja mam, teraz 84 lata, stosowała długo hormony na menopauzę ( pamiętam jak plastry przyklejała) i miała zawał serca w wieku 60 lat. W wieku 82 lat raka piersi.
A z co z kobietami ktore sie lecza psychiatrycznie od 20 roku zycia? Tez maja depresje,panike, lęki, obsesje z powodu perimenopauzy ktora przyjdzie w wieku 35 lat?
Moja mam, teraz 84 lata, stosowała długo hormony na menopauzę ( pamiętam jak plastry przyklejała) i miała zawał serca w wieku 60 lat. W wieku 82 lat raka piersi.