Ograniczenie wystawianych e-recept po teleporadach na leki psychotropowe może utrudnić w ogóle zdalnie ordynowanie leków - alarmują prawnicy. Zamiast tego zalecają wzmożenie kontroli NFZ nad wystawianiem recept.
Liczba leków przeciwdepresyjnych, jakie Polacy wykupują w aptekach rośnie w zastraszającym tempie. Już jadąc komunikacją miejską, autobusem, tramwajem czy metrem w Warszawie da się usłyszeć rozmowy, w których nastolatki opowiadają sobie o tym, że zażywają leki psychotropowe.
Dane NFZ odzwierciedlają ten stan rzeczy. W 2018 r. 1,28 mln osób zrealizowało receptę na leki przeciwdepresyjne, zrefundowane przez NFZ (stosowane w depresji, ale również m.in. w zaburzeniach lękowych i innych chorobach psychicznych).
Liczba pacjentów realizujących recepty stale rosła w latach 2013–2018. Szczególnie zauważalny jest wzrost liczby osób poniżej 18 r.ż dla których zrealizowano recepty na refundowane leki przeciwdepresyjne, gdyż nastąpił tu wzrost z 16 tys. w 2013 r. do 34 tys. w 2018 r. (wzrost o 113 proc.).
Dane z dokumentów realizacji recept wskazują, że w 2019 r. recepty na leki przeciwdepresyjne (refundowane i nierefundowane) zrealizowało 3,8 mln osób. Dane z NFZ wskazują także, że w 2020 recepty na leki refundowane przeciwdepresyjne realizowało 1,3 mln osób podczas gdy rok później 1,5 mln.
Gwałtowny wzrost recept na leki psychotropowe zaniepokoił NFZ i ministra zdrowia. A jest ich więcej, gdyż łatwiej je dostać. Odkąd usankcjonowano teleporady, powstało dużo firm zatrudniających lekarzy, którzy to na podstawie teleporady przepisują recepty na leki związane ze zdrowiem psychicznym i nie tylko. Każdy lekarz, który ma prawo wykonywania zawodu może wystawić receptę na lek z substancją odurzającą, o ile jest to uzasadnione medycznie.
Adam Niedzielski zapowiedział walkę z tzw. receptomatami. Minister zdrowia przygotował poprawkę, która będzie proponowana do dołączenia do ustawy o zawodach medycznych procedowanej w Sejmie. Jej celem będzie ograniczenie możliwości wystawiania recept w tym zakresie.
Drugim dostrzeżonym przez resort problemem jest masowe wystawianie recept przez niektórych lekarzy– Mówimy naprawdę o wręcz setkach recept, które są wystawiane dziennie przez lekarza. Będziemy starali się ograniczyć na poziomie systemu wystawiającego recepty różne parametry tak, żeby to zracjonalizować i żeby pacjent miał gwarancję, że lek zostanie wystawiony przynajmniej po jakiejś rozmowie – wskazał szef resortu zdrowia podczas jednej z konferencji prasowych.
Dziś ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty pozwala na to, aby medyk bez badania pacjenta wystawił receptę niezbędną do kontynuacji leczenia, jeżeli jest to uzasadnione stanem zdrowia odzwierciedlonym w dokumentacji. Dalej przepisy stanowią, że gdy nie ma dokumentacji medycznej, lekarz powinien postępować zgodnie z ogólną regułą prawa - orzekać o stanie zdrowia pacjenta po uprzednim, osobistym zbadaniu lub zbadaniu za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Wystawienie recepty z pominięciem badania chorego, może nastąpić jedynie w przypadku kontynuacji leczenia, pod warunkiem, że jest to uzasadnione stanem zdrowia odzwierciedlonym w dokumentacji medycznej.
Okazuje się, że te możliwości są nadużywane -Problem wystawiania recept bez uzasadnienia znajdującego swoje odzwierciedlenie w dokumentacji medycznej pacjenta zaczyna być coraz bardziej widoczny. Jednak nie jest prawidłowym jego rozwiązaniem wprowadzanie ograniczeń w tym zakresie dla lekarzy, którzy mają przecież w tym zakresie konkretnie określone obowiązki uregulowane na poziomie ustawowym – ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty – oraz Kodeksie Etyki Lekarskiej. Zamiast, więc wprowadzania ograniczeń powinny być efektywnie wykonywane kontrole przez umocowane do tego i wyposażone w odpowiednie kompetencje organy - wskazuje Sebastian Sikorski, prof. ucz. dr hab. Sebastian Sikorski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, ekspert z zakresu prawa medycznego, adwokat.
Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że minister zdrowia wprowadzając ograniczenia co do wystawiania recept zdalnie, wyleje dziecko z kąpielą i utrudni medykom w ogóle korzystanie z telemedycyny. Ale urzędnicy z Ministerstwa Zdrowia uważają, że samo zaostrzenie kontroli tu nie pomoże.
-Pracujemy nad uszczelnieniem przepisów dotyczących e-recept. Zasadne jest wprowadzenie zmian metod weryfikacji i ewentualnego wskazywania recept podejrzanych o sfałszowanie oraz recept niemających potwierdzenia w dokumentacji medycznej pacjenta, wypisywanych zarówno przez osoby uprawnione, jak i nieuprawnione, a w szczególności w odniesieniu do recept dla wszystkich substancji psychotropowych i odurzających. Jednak ustawodawca nie może pozbawiać lekarza odpowiedzialności zawodowej za podejmowanie decyzji o przepisaniu danego leku (w tym jego ilości) w ramach prowadzonej farmakoterapii- wskazuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ministra zdrowia.
Podkreśla, że to lekarz, wypisując dany lek na recepcie (składając na niej osobisty podpis), niezależnie czy został on wypisany w ramach bezpośredniej wizyty lekarskiej czy w ramach teleporady, musi zastosować go u pacjenta zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością i ponosi za to odpowiedzialność zawodową.
Ale prawnicy zauważają, że nie zmiany przepisów mogą doprowadzić do skrajności.
-W dobie e-recepty nie ma większych problemów z identyfikacją lekarzy, którzy w sposób oczywisty i jaskrawy odstają od średniej przepisywalności. Standard porady lekarskiej z pewnością nie jest zachowany, jeżeli lekarz wystawia np. średnio jedną receptę na minutę. Można to bez problemów zweryfikować – organów kompetentnych do kontrolowania lekarzy i placówek medycznych jest naprawdę sporo -wskazuje Oskar Luty, adwokat z kancelarii Firefield.
Jego zdaniem, osoby nadużywające swoich uprawnień zawodowych powinny ponieść odpowiedzialność przed sądem lekarskim.- W odniesieniu do recept refundacyjnych oraz zaświadczeń o niezdolności do pracy konsekwencje powinny być dalej idące – w grę wchodzić może przestępstwo korupcji w zabiegu z fałszem intelektualnym- dodaje mec. Luty.
Zdaniem Ministerstwa Zdrowia również organy samorządu zawodowego, a zwłaszcza rzecznik dyscyplinarny, powinny podejmować działania na rzecz wyeliminowania nagannych praktyk wykonywania zawodu lekarza w celach komercyjnego wystawiania recept za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze