Reklama

Dwa tygodnie krócej oczekiwania na wizytę u specjalisty. O tyle NFZ chce skrócić kolejki

NFZ chce skrócić kolejki do specjalistów. Zniesienie limitów wprowadzone w 2021 roku nie poskutkowało, teraz NFZ chce wymusić przyjmowanie większej liczby pierwszorazowych świadczeń karami. Jeśli przychodnie nie poprawią liczby pierwszorazowych wizyt o co najmniej 3 pkt. proc. na kwartał, ich przychody z NFZ spadną o 25% na trzy miesiące. Jak przewiduje Fundusz, kolejki mogą się skrócić średnio o pół miesiąca.

Narodowy Fundusz Zdrowia od 2015 roku dosypuje pieniędzy do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Jak podaje Fundusz, na AOS w ubiegłym roku wydał niemal dwa razy więcej niż w 2018 roku, zamykając się w kwocie ok. 18 mld zł. To jednak, jak pokazuje praktyka nie jest wystarczający bodziec do tego, by kolejki do specjalisty się skróciły.

Co to jest pierwszorazowe świadczenie?

O tym, ile się czeka do specjalisty decyduje termin oczekiwania na pierwszorazowe świadczenie. To nie to samo, co pierwszorazowa wizyta, bo pierwszorazowe świadczenie może być wieloetapowe. Obejmuje nie tylko kontakt z lekarzem, ale i zlecone przez niego specjalistyczne badania i interpretację ich wyników oraz zalecenia terapeutyczne. W założeniu specjalistycznego leczenia jest to, by pacjent przez większość czasu był pod opieką lekarza rodzinnego, a tylko od czasu do czasu, gdy lekarz POZ ma wątpliwości co do kuracji, wracał do AOS.

Reklama

Ile NFZ płaci za świadczenie pierwszorazowe?

- Liczba oczekujących wzrasta, liczba skreśleń też wzrasta, czyli wskaźnik pokazuje, ile trzeba czekać na dane świadczenie – mówił Filip Urbański, dyrektor Departamentu Analiz, Monitorowania Jakości i Optymalizacji Świadczeń NFZ..

Pacjentów przybywa, przybywa też liczby świadczeń, ale to nie powoduje skracania kolejek do specjalistów. Aby zachęcić placówki do przyjmowania pierwszorazowych pacjentów szybciej, NFZ w 2018 roku wprowadził 10% bonus dla tych poradni, które z pierwszorazowym świadczeniem „wyrobią się” w sześć tygodni. Dodatkowo w czterech specjalizacjach (endokrynologia, kardiologia, alergologia i neurologia), sukcesywnie od 2018 roku zwiększała się wycena pierwszorazowych świadczeń (o 40%, potem o 60%, w końcu w 2020 roku wskaźnik wzrósł o 80%). Zatem placówka, która stara się o większą liczbę pierwszorazowych pacjentów, może zarobić nawet 90% więcej na takim świadczeniu. Przy wyliczeniu wyceny świadczeń pierwszorazowych na poziomie od 120 do 350 zł, dzięki zastosowanym mnożnikom wzmocnionym bonusem 10 proc. za zmieszczenie się w 6 tygodniach z diagnozą, cena tego świadczenia może wynieść od 240 do 700 zł. Okazuje się, że nawet połowa placówek nie korzysta z takiej możliwości zarabiania pieniędzy.

Reklama

Kij na maruderów w AOS

To budzi niepokój NFZ, bo mimo zachęcających bonusów, są placówki, w których jest niewiele pierwszorazowych świadczeń, są za to stali pacjenci, którzy u specjalisty pojawiają się kilka-kilkanaście razy w roku, najczęściej po receptę (co mógłby wziąć na siebie lekarz POZ). Dzieje się tak kosztem pacjentów, którzy w oczekiwaniu na pierwszorazowe świadczenie czekają w nawet wieloletnich kolejkach. Teraz ma się to zmienić. Przychodnie, które przyjmują za mało nowych pacjentów (np. zaledwie kilka-kilkanaście procent wszystkich) i nie zaczną poprawiać swoich wyników o minimum 3 pkt. proc. na kwartał, będą mieć na kolejne trzy miesiące obniżone przychody z NFZ o jedną czwartą. Fundusz liczy jednak na to, że placówki przyjmą więcej pacjentów i planuje na to wydać 70-160 mln zł. To ma się przełożyć na ok. 11 proc. więcej świadczeń pierwszorazowych.

- To rozwiązanie ma zwiększyć dostępność do świadczeń pierwszorazowych. Projektowana regulacja ma na celu zmotywowanie świadczeniodawców, by zwiększyli liczbę świadczeń pierwszorazowych w całej liczbie świadczeń oferowanych przez przychodnie. Chcemy by to skróciło czas diagnostyki i dostępu do leczenia – powiedziała Anna Miszczak z Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej, NFZ.

Reklama

Bonusy aktualne, za brak poprawy sankcje

Prezes NFZ, Filip Nowak zaznaczył, że wynik constans już Funduszu nie interesuje. Zależy mu wyłącznie na wzroście świadczeń pierwszorazowych, na razie o 3 pkt proc. licząc kwartał do kwartału, co zdaniem prezesa NFZ nie jest wygórowanym oczekiwaniem. Sankcja zostanie zdjęta, gdy placówka poprawi swój wynik. Obniżka wyceny świadczeń nie obejmie jednak DiLO, zakresu pielęgniarki, położnej, zabiegówki oraz wizyt pierwszorazowych. Jak zapowiedział Fundusz, w  poniedziałek ukaże się projekt zarządzenia w tej sprawie. Potem projekt zostanie oddany do 14-dniowych konsultacji społecznych.

 

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/02/2025 15:26
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CEBA - niezalogowany 2025-02-14 15:24:49

    umieram ze smiechu- NFZ to impotent moralny

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości