Naczelna Izba Lekarska złożyła do Kancelarii Premiera wniosek o odwołanie wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej. Samorząd lekarski zarzuca resortowi zdrowia brak dialogu oraz naciski dotyczące przepisów dla lekarzy z Ukrainy. W tle konfliktu są także kontrole finansowe w NIL, napięcia w ochronie zdrowia i luka w budżecie NFZ, która ma wynosić aż 17 miliardów złotych.
Konflikt między Ministerstwem Zdrowia a Naczelną Izbą Lekarską wszedł w nową fazę. Jak ustalił reporter RMF FM, samorząd lekarski skierował do KPRM wniosek o odwołanie wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej.
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski, otwarcie krytykuje sposób prowadzenia rozmów przez resort. W rozmowie z RMF FM powiedział:
Nie zgadzamy się na metody stosowane przez panią wiceminister Katarzynę Kęcką. Nie zgadzamy się na pisma, w których pani minister zachęca nas wprost do łamania obowiązujących przepisów prawa. Nie zgadzamy się na rozmowę w sposób, który rozmowy nie dopuszcza. Minister do spraw dialogu powinien prowadzić dialog, tymczasem dzisiaj ten dialog jest absolutnie niemożliwy. Kolejne podejmowane przez nas próby spalają na panewce. W związku z tym prosimy pana premiera o interwencję w tej sprawie i zmianę na stanowisku. Potrzebujemy dzisiaj dialogu z resortem, a nie pouczania, obrażania i atmosfery, w której nie da się pracować - podkreśla w rozmowie z RMF FM prezes Naczelnej Rady Lekarskiej doktor Łukasz Jankowski.
Reklama
Według lekarzy kolejne próby porozumienia z ministerstwem kończyły się fiaskiem. Samorząd zarzuca też wiceminister brak współpracy i tworzenie atmosfery konfliktu.
Jednym z głównych punktów sporu są przepisy dotyczące lekarzy z Ukrainy pracujących w Polsce. Od 1 maja obowiązuje ustawa nakazująca przedstawienie certyfikatu znajomości języka polskiego na poziomie B1.
Według NIL, do samorządu trafiło pismo od Katarzyny Kęckiej, w którym miała sugerować wstrzymanie wygaszania uprawnień lekarzy niespełniających nowych wymogów. Lekarze twierdzą, że takie działania mogą oznaczać obchodzenie obowiązujących przepisów.
Łukasz Jankowski mówi wprost:
Pierwszego maja weszła w życie ustawa, która nakazuje lekarzom z Ukrainy złożyć zaświadczenie o zdaniu egzaminu z języka polskiego na poziomie B1. Tymczasem otrzymaliśmy pismo od pani minister Kęckiej, która mówi, że co prawda ustawa weszła w życie, ale powinniśmy wstrzymać się z wygaszaniem uprawnień lekarzy, którzy nie mówią po polsku, bo prawdopodobnie przyjdzie nowa ustawa, do której w przyszłości będzie złożona poprawka. To nie jest poważny sposób traktowania partnerów społecznych i przepisów prawa, to jest traktowanie nas jak osoby, które powinny wykonywać z góry polecenia resortu. Tak nie wygląda dialog i współpraca - dodaje Łukasz Jankowski.
Reklama
Wieczorem komunikat wydało także Ministerstwo Zdrowia. Resort zarzucił Naczelnej Izbie Lekarskiej, że utrudnia prowadzenie kontroli finansowej.
W oficjalnym stanowisku ministerstwo poinformowało, że wysłało do NIL aż 10 pism z prośbą o dokumenty i wyjaśnienia oraz dodatkowo 3 ponaglenia. Kontrola dotyczy czterech umów związanych z przekazaniem środków publicznych w latach 2024-2025.
Łączna wartość sprawdzanych umów wynosi 2 296 179,44 zł. Resort podkreśla, że inne samorządy zawodowe współpracują prawidłowo, a problem dotyczy wyłącznie Naczelnej Izby Lekarskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wolno obrażać lekarzy, ani czepiać się zarobków, ani rozliczać grantów, ani robić im konkurencji, ani uwolnić ich zawodu, nie wolno! Stanowczo mówimy nie wolno. Kto to widział.
Nie wolno obrażać lekarzy, ani czepiać się zarobków, ani rozliczać grantów, ani robić im konkurencji, ani uwolnić ich zawodu, nie wolno! Stanowczo mówimy nie wolno. Kto to widział.