W ten sposób ministerstwo zdrowia odpowiada na pojawiające się co jakiś czas doniesienia medialne o tym, że rządowy program zdrowia prokreacyjnego działa tylko na papierze. MZ zapewnia, że na bieżąco rozlicza się z placówkami z wykonanych przez nie zadań.
Wszystkie faktury i pozostała dokumentacja finansowo-księgowa przekazywana do Ministerstwa Zdrowia za zadania wykonane w ramach programu jest rozliczana, a wynagrodzenie jest przekazywane realizatorom – informuje MZ. Na medialne zarzuty o to, że program zdrowia prokreacyjnego nie działa, a ośrodki referencyjne nie przyjmują pacjentów ministerstwo odpowiada, że resort nie zmusza realizatorów do zakupów i modernizacji wbrew ich woli, wbrew planom inwestycyjnym oraz wbrew terminom związanym np. z koniecznością uzyskania pozwolenia na rozpoczęcie prac budowlanych. Aby zakupić sprzęt medyczny i zrealizować prace budowlane, placówki muszą przeprowadzić przetargi nieograniczone. Jest to czasochłonne – wyjaśnia MZ.
Efekty nie od razu
Jak podkreśla ministerstwo, program zakłada, że pacjenci będą przyjmowani, kiedy ośrodki referencyjne uzupełnią wyposażenie o niezbędny sprzęt zakupiony w ramach programu i zakończą prace budowlane. Inne programy polityki zdrowotnej ministra zdrowia, które dotyczą inwestycji, też zakładają, że sprzęt może być wykorzystywany do udzielania świadczeń, ale najpierw trzeba go zakupić, zainstalować i oddać do użytku. – Program zaplanowaliśmy na wiele lat. Zatem oczekiwania, że wszystkie zadania zostaną zrealizowane w czasie krótszym niż rok jego trwania, są całkowicie bezzasadne – broni się ministerstwo.
W ramach programu ochrony zdrowia prokreacyjnego mają powstać ośrodki referencyjne, które zapewnią dostęp do kompleksowej diagnostyki i leczenia niepłodności. Jest skierowany do par, które mają problem z płodnością.
Aleksandra Smolińska
Źródło: MZ
Polecamy także:
O tym, kto wygrał konkurs na budowę portalu dotyczącego zdrowia prokreacyjnego, pisaliśmyChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!