Dzięki wprowadzaniu odpowiedników na listę leków refundowanych, maleją wydatki ponoszone przez płatnika publicznego. Każda zaoszczędzona w ten sposób złotówka umożliwia objęcie refundacją nowej technologii medycznej – wyjaśnia ministerstwo zdrowia i tłumaczy skąd zmiany cen niektórych leków w najnowszym projekcie listy refundacyjnej.
„Wszystkie leki, które podrożały, mają – w myśl zapisów ustawy refundacyjnej – swoje tańsze odpowiedniki” – podkreśla MZ i wyjaśnia, że wzrost dopłat w przypadku obniżenia limitu finansowania zazwyczaj ma charakter przejściowy.
MZ zaznacza, że przykłada bardzo dużo uwagi do kwestii skuteczności i bezpieczeństwa refundowanych leków. „Za określeniami „odpowiednik” i „zamiennik” kryje się pełna gwarancja (poparta dowodami naukowymi), że pacjent otrzymuje ten sam lek, tylko w innym opakowaniu. I choć lek jest ten sam, to cena jest inna – mniejsza”.
Ministerstwo podkreśla również, że obejmowanie refundacją kolejnych odpowiedników to działanie systemowe. Celem jest nie tylko zwiększanie ilości dostępnych opcji terapeutycznych, lecz także tworzenie szerokiego pola naturalnej konkurencji między firmami farmaceutycznymi. „Taka sytuacja przełamuje nienaturalne monopole oraz przyczynia się do stymulowania branży farmaceutycznej w kierunku jej szybszego rozwoju. Najważniejsze jest jednak to, że pozwala obejmować refundacją coraz tańsze nowe leki, które działają tak samo jak te, które już są w wykazie” – wskazuje MZ.
„Zapewniamy, że zmiany, które zajdą w refundacji leków (m.in. immunosupresyjnych) od 1 września br., nie spowodują zagrożenia dla pacjentów. Zaistniała sytuacja to naturalny mechanizm refundacyjny, który stwarza szeroką przestrzeń negocjacyjną w kwestii cen pozostałych leków” – podkreśla resort.
AS
Źródło: MZ
Polecamy także:
QuintilesIMS o projekcie nowej listy refundacyjnejChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!