Reklama

„Mój Mały Urwis” a dzietność w Polsce – perspektywa europejska według Anity Fincham z Fertility Europe

Od czerwca zeszłego roku funkcjonuje w naszym kraju rządowy bezpłatny program leczenia niepłodności metodą in vitro. Co dziwne nie ma on jakiejś łatwo zapadającej w ucho nazwy. Nazywam go żartobliwie „Mój Mały Urwis” (w skrócie: MMU). Inicjatywa polityków, póki co, nie przyniosła przełomu w zakresie dzietności w Polsce. A jak ty wygląda z perspektywy europejskiej?

Dzięki MMU na świecie pojawiło się ok. 3,7 tys. upragnionych przez rodziców maluchów (dane na 10 sierpnia br.). Więcej na ten temat pisaliśmy pare tygodni temu pod tym linkiem: https://politykazdrowotna.com/artykul/rzadowy-program-in-vitro-n1752865.

To wszystko dotyczy jedynie naszego rodzimego podwórka. A zapewne ciekawe może być szersze spojrzenie na zagadnienie dzietności i technik wspomaganego medycznie rozrodu (MAR).

O tym, jak to wygląda z perspektywy europejskiej, podzieliła się z czytelnikami politykazdrowotna.com swoimi spotrzeżeniami Anita Fincham, menedżerka z brukselskiej Fertility Europe, organizacji zrzeszającej ponad 30 stowarzyszeń zajmujących się niepłodnością.

Reklama

Anita jest doświadczoną działaczką organizacji pozarządowych, od 12 lat aktywnie zaangażowaną w pracę na różnych szczeblach – od wolontariuszki po członkinię zarządu. Jest absolwentką lingwistyki na Wydziale Orientalnym Uniwersytetu Warszawskiego, studiów podyplomowych z zakresu europeistyki oraz psychodietetyki (SWPS).

Swoją działalność rozpoczęła w Stowarzyszeniu Nasz Bocian, które wspiera osoby leczące niepłodność i obecnie pełni w nim funkcję wiceprzewodniczącej. Od 2017 r. związana z europejską organizacją Fertility Europe, obecnie jako Advocacy Manager. W ramach swoich obowiązków odpowiada za współpracę z decydentami unijnymi, koordynację projektów edukacyjnych i rzeczniczych oraz współtworzenie raportów i narzędzi wspierających pacjentów w leczeniu niepłodności. Reprezentuje perspektywę pacjentów na konferencjach naukowych i medycznych, promując dobre praktyki i równość dostępu do leczenia.

Reklama

Nasza rozmówczyni podzieliła się wieloma ciekawymi opiniami – m. in. dlaczego polskiemu programowi rządowemu in vitro sporo brakuje do ideału, jak kształtuje się polityka Starego Kontynentu w zakresie pomocy osobom nieheteroseksualnym, a także jak wyglądać powinien proces surogacji, żeby zjawisko nie budziło niepotrzebnych kontrowersji. Zapraszamy do lektury wywiadu.

Marcin Kuchciak (MK): Najnowszy Atlas Fertility Europe został opublikowany w czerwcu 2024 roku. Od tego czasu europejski krajobraz medycyny wspomaganego rozrodu (MAR) uległ pewnym zmianom. Dotyczy to również polskiego programu in vitro, który rozpoczął działalność 1 czerwca 2024 roku. Jakie nowe inicjatywy w zakresie leczenia niepłodności pojawiły się w Europie od czasu publikacji poprzedniego Atlasu?

Reklama

Anita Fincham (AF): Pierwsza edycja Europejskiego Atlasu Polityk Leczenia Niepłodności ukazała się w 2021 roku i wtedy Polska znalazła się na jednym z ostatnich miejsc pod względem dostępu do leczenia.

Od tego czasu jesteśmy świadkami zmian w wielu europejskich krajach - zarówno jeśli chodzi o tworzenie lepszych regulacji, rozszerzanie dostępu, jak i poprawę finansowania. Edycja Atlasu z czerwca 2024 już objęła najnowsze zmiany w Polsce - ministerialny program refundacyjny, współpracę prawodawców z organizacjami pacjenckimi oraz wsparcie psychologiczne podczas leczenia niepłodności.

Reklama

Ale od tego czasu mamy nowe zmiany - w Danii zwiększono ilość refundowanych cykli do sześciu (podobnie jak w Polsce obecnie - przyp. red.), a także wprowadzono finansowanie na drugie dziecko. Słowenia dopuściła leczenie par jednopłciowych i singielek, a w Finlandii rozszerzono możliwości leczenia w ramach publicznego finansowania także w prywatnych klinikach.

Obserwujemy też ważne zmiany w kwestiach nieujętych w Atlasie. Chodzi o wprowadzenie we Francji refundacji mrożenia komórek rozrodczych w ramach zachowania płodności, ale także badań wraz konsultacją medyczną na temat płodności dla młodych ludzi. Francja poświęca wiele uwagi kwestiom edukacji i informacji o płodności i odbywa się to z zaangażowaniem polityków na najwyższym szczeblu.

Reklama

MK: 9 lipca OECD opublikowała raport „Perspektywy zatrudnienia 2025” – link: https://www.oecd.org/en/publications/oecd-employment-outlook-2025_194a947b-en.html#1.

Organizacja przedstawiła kilka pomysłów na przeciwdziałanie niekorzystnym perspektywom demograficznym dla 38 państw członkowskich organizacji z siedzibą w Paryżu.

Cytat z raportu: „Ludzie na całym świecie żyją dłużej i zdrowiej niż kiedykolwiek wcześniej, co jest ogromnym osiągnięciem. Jednak bez dalszych działań politycznych lub zmian w zachowaniach, starzenie się społeczeństwa będzie miało znaczący wpływ na wzrost gospodarczy i zdolność krajów OECD do dalszej poprawy standardów życia.

Reklama

Bez znaczącej poprawy wzrostu produktywności, wzrost PKB na mieszkańca w obszarze OECD spadłby o około 40% (z 1% rocznie w latach 2006-19 do 0,6% rocznie w latach 2024-60 średnio). Wszystkie kraje OECD z wyjątkiem dwóch odnotowałyby spadek wzrostu na mieszkańca.

Prognozowany spadek wzrostu PKB na mieszkańca mógłby zostać w dużej mierze zrównoważony poprzez mobilizację niewykorzystanych zasobów siły roboczej, zwłaszcza osób starszych w dobrym zdrowiu, kobiet i regularnych migrantów”.

Uważnie zapoznałem się z tym badaniem OECD. Na prawie 400 stronach raportu nie ma żadnych bezpośrednich odniesień do dzietności. Byłem tym trochę zaskoczony, bo moim zdaniem to jeden ze sposobów na poprawę sytuacji demograficznej społeczeństw. Co o tym sądzisz?

Reklama

AF: Demograficzna niepewność w Europie to nie tyle obawa przed brakiem ludności, co raczej efekt systemowych barier, które ograniczają możliwość posiadania tylu dzieci, ile się chce. Raport UNFPA (2025) jasno pokazuje, że problemem nie jest chęć posiadania dzieci, lecz brak realnych warunków do jej realizacji.

Coalition for Fertility (powstała w zeszłym roku z inicjatywy Fertility Europe we współpracy 12 europejskimi organizacjami) przypomina, że polityka demograficzna powinna opierać się na prawach jednostek do świadomych decyzji reprodukcyjnych, a nie na statystycznych celach demograficznych.

Reklama

Tymczasem OECD wskazuje, że starzenie się populacji wymaga nowych rozwiązań – angażowania kobiet, seniorów i migrantów na rynku pracy. Komisja Europejska już podejmuje działania w tym zakresie - m.in. poprzez wsparcie polityk rodzinnych, inwestycje w usługi opiekuńcze, mieszkaniowe i włączenie demografii do agendy europejskiej. Dodatkowo trwają prace nad strategią „Intergenerational Fairness”, która ma promować sprawiedliwość międzypokoleniową i zrównoważony rozwój społeczny w obliczu zmian w społeczeństwach.

MK: Belgia, Izrael, Holandia, Francja i Portugalia są wzorami do naśladowania we wspieraniu wspomaganego medycznie rozrodu. W najnowszym wydaniu Fertility Europe Atlas uzyskały one wynik co najmniej 80%. Dlaczego te kraje znajdują się w czołówce Europy?

Reklama

AF: Europejski Atlas Polityk Leczenia Niepłodności definiuje kraj idealny czyli taki, w którym każdy mieszkaniec doświadczający niezamierzonej bezdzietności, w tym niepłodności, będzie mógł skorzystać z leczenia. Oznacza to, że prawo daje dostęp do leczenia nie tylko parom heteroseksualnym, ale także singielkom i parom jednopłciowym.

Jednocześnie kraj z dobrym dostępem nie tworzy barier ekonomicznych i zapewnia wystarczające środki publiczne, by każdy mógł leczyć się w ramach narodowych funduszy zdrowia bez długiego czasu oczekiwania.

Reklama

Kraje, o które pytasz są oznaczone na zielono (na naszej mapie zielony oznacza dobry dostęp, żółty i pomarańczowy – taki sobie, a czerwony słaby dostęp, jak w systemie świateł drogowych) właśnie dzięki zapewnieniu dostępu do leczenia bez dyskryminacji.

Niestety, Polska z bardzo dobrym programem finansującym leczenie jest tylko żółta właśnie ze względu na ograniczenie dostępu do leczenia wyłącznie dla par heteroseksualnych.

Z ważnych kwestii bierzemy też pod uwagę obecność prawa regulującego leczenie, rejestry procedur i dawców, a także prawo dzieci urodzonych z dawstwa do poznania swoich korzeni genetycznych. Tu również Polska nie spełnia kryteriów idealnego kraju.

Ważną zaleta polskiego systemu jest możliwość leczenia także dla par, które już mają dzieci - to jest bardzo progresywne rozwiązanie na tle Europy.

Dodatkowo punktujemy współpracę prawodawców z organizacjami pacjenckimi i wsparcie psychologiczne podczas leczenia - kwestie, które ostatnio poprawiły notowania Polski. Natomiast jeśli chodzi o edukację na temat płodności w szkołach, którą postulujemy od lat, to bardzo niewiele krajów ją wprowadziło choć wiemy z projektu Fertility Europe FActs!, że młodzież chce wiedzieć więcej i uważa, że potrzebuje tej wiedzy, żeby móc planować swoje życie.

MK: Niektórzy twierdzą, że Wielka Brytania może być inspiracją dla innych krajów. Brytyjska agencja medyczna niedawno poinformowała, że w każdej klasie szkoły podstawowej jest co najmniej jedno dziecko poczęte dzięki MAR. To imponujące. Jakie są specyficzne cechy brytyjskiego systemu opieki zdrowotnej w kontekście wspomaganego medycznie rozrodu?

AF: Wielka Brytania ma chyba najlepsze regulacje, jeśli chodzi o prawa dla wszystkich grup (łącznie z altruistyczną surogacją), umożliwiające leczenie osobom z wadami czy brakiem macicy, a także parom męskim. Ma również świetne rejestry procedur leczenia oraz dba o prawa dzieci poczęte dzięki dawstwu gamet.

Niestety, publiczne środki przeznaczone na leczenie są zbyt niskie i nierówno rozdzielone, więc zależnie od części kraju – Szkocja, Walia czy Anglia, a w przypadku Anglii nawet zależnie od hrabstwa czy dzielnicy miasta, pacjenci otrzymują refundację trzech, dwóch, jednej albo nawet żadnej procedury in vitro.

MK: Zostańmy na chwilę jeszcze przy Wielkiej Brytanii. Tym razem jestem ciekaw Twojej opinii na temat macierzyństwa zastępczego, które jest w Zjednoczonym Królestwie dobrze znane. W Polsce to szara strefa. Macierzyństwo zastępcze nie jest ani zakazane, ani dozwolone.

Wyobraź sobie sytuację, w której nieszczęśliwa para, nie mogąca mieć dziecka, ale desperacko pragnąca je mieć, płaci matce zastępczej za wysiłek poczęcia. Niektórzy od razu powiedzą, że to w zasadzie handel ludźmi. Jak działa macierzyństwo zastępcze w Wielkiej Brytanii?

AF: Surogacja istnieje w Europie oraz w Polsce. Zamykanie oczu przez prawodawców na fakt, że wymaga to regulacji jest dramatem wielu pacjentów, a źródłem zarobku dla krajów dopuszczających komercyjną surogację.

Surogacja powinna być uregulowana w taki sposób by zapewnić bezpieczeństwo pacjentom, surogatce i oczywiście dzieciom urodzonym dzięki tej formie leczenia. Uważam, że surogacja altruistyczna, czyli taka, gdzie surogatka może otrzymać rekompensatę za pomoc, ale nie wynagrodzenie, jest rozwiązaniem optymalnym.

W Wielkiej Brytanii są fundacje, które wspierają kontakt między surogatką a pacjentami, zapewniając wsparcie psychologiczne w całym procesie i pomagając im ustalić bezpieczną dla wszystkich umowę. Taka umowa jest ważna nawet, a może szczególnie w sytuacji, kiedy surogatką jest ktoś z rodziny czy przyjaciół.

Takie rozwiązanie eliminuje potrzebę biznesowego działania agencji jak dzieje się to w krajach gdzie surogacja jest komercyjna - tam agencje pobierają lwią cześć wynagrodzenia, nie zawsze reprezentując surogatkę w sposób dbający o jej bezpieczeństwo i godność.

Ponadto możliwość przeprowadzenia surogacji we własnym kraju sprawia, że cały proces jest mniej stresujący dla wszystkich stron i nie stwarza ryzyka związanego z nielegalnym bądź nieuregulowanym działaniem, z ustaleniem praw rodzicielskich do dziecka i z rejestracją aktu urodzenia.

MK: Fertility Europe ma siedzibę w Brukseli. Dlatego jest blisko tego, co dzieje się w kręgach ustawodawczych i wykonawczych UE. Czy uważasz, że dzieje się tam coś istotnego, co dotyczy kwestii płodności na poziomie wspólnotowym i być może z czasem znajdzie bezpośrednie zastosowanie w systemach prawnych państw członkowskich, czy też pośrednio – krajowe systemy prawne będą musiały włączyć prawo UE do swojego prawa krajowego?

AF: Tak, na poziomie Unii Europejskiej dzieje się obecnie wiele istotnych rzeczy dotyczących kwestii płodności i praw reprodukcyjnych.

Zacznijmy od tego, że wprowadzane właśnie rozporządzenie w sprawie norm jakości i bezpieczeństwa substancji pochodzenia ludzkiego SoHO uregulowało wiele kwestii związanych z dawstwem gamet i zarodków - stanowi ono wyraźnie, że dawstwo powinno być dobrowolne i bezpłatne.

Tymczasem polska ustawa o leczeniu niepłodności z 2015 roku wymusza na pacjentach dawstwo niewykorzystanych zarodków - za ten zapis Polska traci punkty w Atlasie, bo przepis uderza w prawa pacjentów i prawa człowieka, więc naprawdę powinien być jak najszybciej zmieniony.

Komisja Europejska coraz wyraźniej traktuje demografię jako element strategiczny, czego przykładem są prace nad strategią sprawiedliwości międzypokoleniowej (Intergenerational Fairness), działania w ramach „Green Paper on Ageing” czy włączanie zagadnień demograficznych i praw socjalnych do Europejskiego Semestru. W praktyce oznacza to promowanie dostępu do opieki zdrowotnej, usług opiekuńczych i równości płci jako narzędzi budowania spójności społecznej.

Choć UE nie ma pełnych kompetencji legislacyjnych w zakresie prawa rodzinnego i reprodukcyjnego, to jednak poprzez dyrektywy antydyskryminacyjne, przepisy o równym traktowaniu w zatrudnieniu, czy finansowanie projektów w ramach funduszy unijnych, wywiera realny wpływ na państwa członkowskie. W wielu przypadkach prawo krajowe musi być dostosowane do standardów UE – nawet jeśli bezpośrednio nie reguluje ono szczegółów związanych z płodnością.

Raport UNFPA 2025 i stanowisko Coalition for Fertility podkreślają, że rośnie świadomość znaczenia praw reprodukcyjnych, ale równocześnie widoczne są silne naciski ze strony części ugrupowań konserwatywnych, które chcą je ograniczać w imię „tradycji” i obaw demograficznych. Dlatego kierunek obrany przez instytucje UE - promowanie praw jednostki i równości - może w perspektywie czasu stać się nie tylko inspiracją, ale i standardem, który państwa członkowskie będą musiały, bezpośrednio lub pośrednio, wdrożyć w swoim ustawodawstwie.

MK: Z moich obserwacji wynika, że systemy opieki zdrowotnej w wielu krajach faworyzują pary. Nie ma niejednokrotnie znaczenia, czy są w związku małżeńskim, czy partnerskim. Tymczasem wiele innych osób chce mieć dzieci. Należą do nich osoby samotne i osoby LGBTQAI+. Które kraje najbardziej wspierają te osoby w zakresie wspomaganego rozrodu? Jak działają tam odpowiednie regulacje prawne?

AF: Z naszego Atlasu wynika, że o ile wszystkie kraje ujęte w zestawieniu (49) dopuszczają leczenie niepłodności dla par heteroseksualnych, to tylko 37 z nich uznaje prawo do leczenie singielek, 21 dla par kobiet, a jedynie 6 dla par mężczyzn.

Coraz więcej krajów wprowadza bardziej równościowe regulacje. Ostatnio Trybunał Konstytucyjny Słowenii zmusił regulatorów to dopuszczenia leczenia dla singielek i par jednopłciowych żeńskich, bo orzekł, ze wykluczenie ich jest niezgodne z konstytucją.

Pozostaje mieć nadzieję i kontynuować nasze działania rzecznicze, by i inne kraje, łącznie z Polską, przestały dyskryminować z powodów związanych z sytuacją rodzinną czy orientacją seksualną.

MK: Dziękuję za rozmowę.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/08/2025 18:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gosia - niezalogowany 2025-08-31 20:54:07

    Bardzo fajnie, że wspiera się osoby, które chcą mieć dzieci. Niestety jednak nie działa to w drugą stronę.. Z partnerem zdecydowaliśmy, że nie będziemy mieć dzieci (także ze względów zdrowotnych), ale to nie spotyka się ze zrozumieniem. Dlatego mało kto wie, tylko bliższe grono, że wykonał zabieg wazektomii. Decyzja była mocno przemyślana, poparta lekturą wazektomia.com i innymi źródłami, a także rozmowami. Myślę,że najlepiej nie krytykować czyichś wyborów, bo nie wiemy co za nimi stoi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości