Nowa minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, doświadczona menedżerka w ochronie zdrowia – staje na czele resortu z konkretnymi wyzwaniami, takimi jak kwestia wynagrodzeń lekarzy czy brak płatności za nadwykonania, oraz z dużymi oczekiwaniami środowiska medycznego. Michał Szabelski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, w wywiadzie dla politykazdrowotna.com wskazuje, że jej nominacja to szansa na realną konsolidację zasobów i wdrożenie systemowych reform w opiece zdrowotnej.
Stanowisko ministra zdrowia objęła w ramach zapowiadanej rekonstrukcji rządu Jolanta Sobierańska-Grenda, dotychczasowa prezes spółki Szpitale Pomorskie. Zastąpi ona Izabelę Leszczynę, która pełniła tę funkcję od 2023 roku. Oficjalne ogłoszenie nowego składu rządu Donalda Tuska potwierdziło tę istotną zmianę.
Więcej o nowej minister zdrowia przeczytasz tutaj
W ocenie Michała Szabelskiego nominacja Jolanty Sobierańskiej-Grendy to „bardzo dobry prognostyk” dla polskiego systemu ochrony zdrowia.
Nowa pani minister zdrowia z pewnością będzie wspierać dwie kluczowe idee: potrzebę zmian ochrony zdrowia, ze szczególnym uwzględnieniem referencyjności oddziałów – którą osobiście popieram – a także integrację zasobów w całej jej strukturze na poziomie centralnym i lokalnym – podkreśla ekspert.
Szabelski zwraca uwagę na brak spójnego myślenia o tzw. ścieżce pacjenta oraz niedostateczną współpracę między szpitalami różnych poziomów.
Te dwa hasła to dziś: konsolidacja i integracja w kontekście ograniczonych zasobów. Te zmiany są nieuniknione. Potrzebujemy lepszej współpracy między jednostkami o różnej strukturze i referencyjności oddziałów. To najlepsza droga do wdrożenia skutecznych reform, wyjętych spod bieżącej polityki – ocenia.
Reklama
Więcej nt. odpolitycznienia resortu zdrowia znajdziesz tutaj
Jako przykłady sprawnych konsolidacji Szabelski podaje m.in. szpitale w Pomorskiem – w tym Copernicus, czy zintegrowane jednostki kliniczne w Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu.
Jednym z kluczowych wyzwań pozostaje rozmieszczenie oddziałów referencyjnych, które często znajdują się w jednostkach nieprzystosowanych do opieki nad pacjentami o wysokim ryzyku.
Oddziały ginekologiczno-położnicze powinny oferować najwyższy poziom referencyjności w przypadku patologii ciąży, ale to nie znaczy, że każdy oddział ginekologiczny musi ją zapewniać. Kryteria powinny brać pod uwagę czas transportu pacjentki i częstotliwość występowania danego schorzenia – zauważa.
Reklama
Jak podkreśla dyrektor Szabelski, duże deficyty dotyczą pacjentów starszych i przewlekle chorych.
Brakuje miejsc w zakładach opiekuńczo-leczniczych, na oddziałach geriatrycznych czy paliatywnych. Choroby wewnętrzne? To oddziały często łączone z geriatrą, ale wciąż niewystarczające. Tymczasem seniorzy i osoby niepotrzebujące interwencji specjalistów to dziś największe wyzwanie systemu – zauważa.
Dyrektor USK nr 4 w Lublinie jasno formułuje postulat zmiany polityki płacowej jako pilnej reformy w ochronie zdrowia.
Krótko mówiąc: lekarz zatrudniony na etacie powinien zarabiać więcej. Postulaty związkowe, by pensja wynosiła dwu-, trzykrotność średniego wynagrodzenia, są uzasadnione. Taki model ograniczy rozdrobnienie pracy. A kontraktowi lekarze? Tylko nieliczni osiągają dochody powyżej 100 tys. zł – choć to ich najczęściej pokazuje się jako beneficjentów systemu – mówi Szabelski.
Postuluje on też odejście od opłat za gotowość na rzecz wynagradzania za efekty leczenia.
Jestem zwolennikiem modelu wynagradzania za efekt terapeutyczny. Powinniśmy minimalizować płatności za gotowość. To trend ogólnoświatowy i mam nadzieję, że pani minister pójdzie w tym kierunku.
Reklama
Nowa minister zdrowia – zdaniem Szabelskiego – ma szansę skutecznie wdrożyć zmiany, ponieważ zna praktykę i teorię zarządzania szpitalem, ma doświadczenie dydaktyczne i rozumie zasady compliance.
Jestem absolutnie za projektowym podejściem do wdrażania reform. Potrzebna jest też mocna komunikacja i dobre zespoły doradcze. Bo samemu, niestety, nic się nie zmieni.
Michał Szabelski alarmuje, że brak płatności za nielimitowane świadczenia za pierwszy kwartał 2025 roku może doprowadzić nawet dobrze zarządzane szpitale do sięgnięcia po kredyty obrotowe.
Działamy w warunkach ograniczeń budżetowych. Na ten moment nie korzystamy z kredytów, ale brak środków w kolejnym kwartale może wpłynąć na bieżące funkcjonowanie szpitala. Mówimy o kwocie rzędu prawie 10 milionów złotych.
Szabelski wskazuje na potrzebę monitorowania procesu zakupowego, szczególnie w sektorze technologii medycznych i IT.
Należy przeciwdziałać koncentracji w tym dynamicznie rozwijającym się obszarze. Mamy do czynienia ze wzrostami cen usług nawet o 300 proc.! Powinniśmy patrzeć na rynek, monitorować procesy ew. monopolizacji – zarówno w robotyce jak i w IT.
Reklama
W podsumowaniu dyrektor USK nr 4 w Lublinie podkreśla, że potrzebne zmiany nie będą skuteczne bez zwiększenia środków na system opieki zdrowotnej w Polsce.
Nie ma innego wyjścia – powinniśmy zwiększyć ilość pieniędzy w systemie, ale jednocześnie bardziej efektywnie ją alokować. Bo jeśli nie, to będziemy tylko dokładać, a braki wciąż pozostaną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze