Nowym ministrem zdrowia została Jolanta Sobierańska-Grenda, tak jak zapowiadaliśmy w nieoficjalnych doniesieniach. Zmiana stanie się ostatecznie faktem w czwartek. Donald Tusk zaprezentował nowy skład rządu po zapowiadanej rekonstrukcji. Zmiany objęły wiele resortów, ale to właśnie Ministerstwo Zdrowia, jak sam premier podkreślił, ma być „całe dedykowane wyłącznie pracy merytorycznej” i „odpartyjnione”. Na jego czele stanęła menedżerka znana z reform w pomorskiej ochronie zdrowia.
Donald Tusk zaprezentował nowy skład swojego gabinetu. Jak zaznaczył, zmiany nie są kosmetyczne ani propagandowe.
To nie jest zabieg reklamowy, zmiana rządu. Ja nie jestem tutaj też od tego, żeby kogoś pocieszać. Wszyscy musimy zdać sobie sprawę, w jak trudnych okolicznościach będziemy podejmować pracę z nowym gabinetem. Tu już nie ma miejsca na iluzje czy oszukiwanie się. Tak, przed nami bardzo trudne zadanie - podkreślał szef rządu.
Premier wielokrotnie odnosił się do konieczności „porządku, bezpieczeństwa i przyszłości” jako fundamentów zmian, których celem jest „odbudowa wiary we własne siły” po ostatnich napięciach i porażce w wyborach prezydenckich. Mówiąc o nowym rządzie, podkreślił:
Chciałbym tak od serca wszystkim powiedzieć: dosyć marudzenia. Nie stało się nic takiego, co unieważniłoby którekolwiek z tych wielkich marzeń, tych wielkich celów, jakie nam przyświecały wtedy, kiedy doprowadziliśmy dzięki głosom milionów Polaków do tej zasadniczej zmiany w Polsce”.
Szczególne miejsce w wystąpieniu Donalda Tuska zajęła ochrona zdrowia. Premier ogłosił, że na czele resortu stanie Jolanta Sobierańska-Grenda. Jak zaznaczył:
Dzisiaj potrzebujemy resortu zdrowia, który jest cały dedykowany wyłącznie pracy merytorycznej. Cały resort zostanie odpartyjniony i odpolityczniony.
Reklama
W tym kontekście słowa prof. Fedorowskiego, który wypowiadał się dla politykazdrowotna.com, wydają się prorocze:
W swoim wystąpieniu premier pochwalił dotychczasową minister Izabelę Leszczynę:
Pani minister Leszczyna wykonała naprawdę wielką robotę. No między innymi dzięki jej wysiłkom udało się zorganizować szybko i bezboleśnie miliardy złotych na wsparcie systemu ochrony zdrowia w Polsce w różnych wariantach ze środków europejskich. To było wówczas pierwsze zadanie. Bardzo dużo czasu PiS zmarnował. Zmarnował dużo zdrowia i życia także przez to, że te pieniądze mogły pracować dużo wcześniej, gdyby nie były zablokowane przez PiS środki europejskie z KPO. I to bardzo trudne zadanie wykonano na piątkę.
Reklama
Nowa szefowa resortu zdrowia ma – według Tuska – kontynuować działania na rzecz „zdrowia Polaków i dostępności”, nie kierując się żadnymi partyjnymi interesami.
Nowa minister zdrowia pani Jolanta Sobierańska-Grenda mocną ręką, czasami wbrew okolicznościom i wbrew różnym interesom, zrobiła naprawdę ład i porządek, jeśli chodzi o system ochrony zdrowia, szpitale w województwie pomorskim. Mogę coś o tym powiedzieć. Oglądałem na co dzień jej działania.
Donald Tusk zapowiedział także przyspieszenie cyfryzacji w ochronie zdrowia:
Liczą też bardzo tutaj – to będzie jedno z pierwszych zadań – na przyspieszenie e-rejestracji. Już wszyscy zaczynają rozumieć, że wielką szansą dla polskiego pacjenta będzie również szeroko pamiętana cyfryzacja całego tego serwisu medycznego w Polsce i będziemy czerpali z najlepszych wzorów i przede wszystkim radykalnie przyspieszymy pracę w tej dziedzinie.
Ważnym elementem deklaracji premiera było jednoznaczne postawienie na interes pacjenta:
Jedynym celem będzie poprawa sytuacji pacjentów. Powiem bardzo też brutalnie – nie poprawa sytuacji lekarzy, tylko poprawa sytuacji pacjentów. I dzisiaj polskie szpitale i inne podmioty, które w tej sferze działają, będą miały gospodynię, która będzie koncentrowała się na tych działaniach na gruncie, przy samej ziemi.
Reklama
Premier podkreślił również konieczność współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia:
Dobra współpraca z NFZ-em. Może pamiętacie, ale ja od razu mówiłem: jeśli szef NFZ-u jest dobry, to mnie nie interesuje, że jest z poprzedniej epoki politycznej. Mnie interesuje w tym kontekście wyłącznie zdrowie Polaków i dostępność.
Oprócz nominacji Jolanty Sobierańskiej-Grendy Tusk ogłosił m.in. powołanie Miłosza Motyki na ministra energii, Wojciecha Balczuna na ministra aktywów państwowych, Stefana Krajewskiego na ministra rolnictwa oraz Macieja Berka na ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Marcin Kierwiński wraca do MSWiA, Tomasz Siemoniak obejmuje koordynację służb i walkę z nielegalną migracją, a Radosław Sikorski zostaje wicepremierem i pozostaje ministrem ds. polityki zagranicznej.
Premier ogłosił również, że rząd "odchudza się" z 26 do 21 ministrów konstytucyjnych, co – jak mówi – ma także efekt praktyczny:
Jak jest za dużo ludzi gadających na ten sam temat, to trudniej podjąć decyzję.
Na zakończenie swojego wystąpienia Donald Tusk zaapelował:
Zwracam się do wszystkich za pośrednictwem pań i panów dziennikarzy i kamer, do wszystkich Polaków. Uwierzcie na nowo w Polskę, nawet jeśli czasami dopada was zwątpienie. I uwierzcie w tych ludzi. To jest trochę jak zespół komandosów. Oni naprawdę wiedzą, jakiego zadania się podjęli, jakie towarzyszą temu ryzyka i bez wahania te ryzyka podjęli.
Reklama
Nowy rząd – jak zapewnił – będzie rozliczany nie z haseł, lecz z efektów:
Nie jakaś gra polityczna, nie jakieś manewry parlamentarne, tylko ocena, bardzo obiektywna ocena, to co jest do zmierzenia – działań ministrów – będą kryteriami oceny ich pracy.
Czy taka deklaracja okaże się wiążąca także w praktyce? Pierwsze posiedzenie gabinetu w nowym składzie odbędzie się już w piątek. Ministerstwo Zdrowia i jego nowa szefowa będą bez wątpienia pod szczególną obserwacją.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze