Internet i media społecznościowe codziennie zalewają nas informacjami o „przełomowych odkryciach”, „innowacyjnych terapiach” i „rewolucyjnych badaniach”, które rzekomo mają w krótkim czasie poprawić zdrowie i samopoczucie. W dobie algorytmów, influencerów oraz sztucznej inteligencji coraz trudniej odróżnić wiarygodną wiedzę medyczną od sprytnie zaprojektowanego przekazu marketingowego. Eksperci ostrzegają: brak krytycznego podejścia może prowadzić nie tylko do niepotrzebnych wydatków, ale również do realnych zagrożeń dla zdrowia.
– Ostatnie 30–40 lat przyniosły ogromny postęp w poznaniu przyczyn chorób oraz w rozwoju nowoczesnych terapii. Niestety drugą stroną medalu są samozwańczy eksperci, którzy budują swoje porady na nieprawdziwych informacjach – podkreśla prof. dr hab. Jan Lubiński, lekarz genetyk-onkolog, specjalista patomorfologii i genetyki klinicznej, kierownik Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych oraz prezes zarządu Read-Gene S.A.
Jak zaznacza ekspert, w trosce o własne bezpieczeństwo pacjenci powinni nauczyć się weryfikować źródła informacji medycznych, zanim zaufają obietnicom szybkiego efektu.
Ocena wiarygodności nowego badania diagnostycznego czy terapii wymaga ostrożności i umiejętności selekcji danych. Punktem wyjścia powinny być recenzowane publikacje naukowe, dostępne w renomowanych bazach, takich jak PubMed czy Google Scholar. Szukając informacji o skuteczności terapii lub suplementu diety, warto zwracać uwagę na wielkość i reprezentatywność badanej grupy, populację, której dotyczyło badanie (wiek, płeć, pochodzenie), to, czy badanie przeprowadzono na ludziach, czy wyłącznie na modelach zwierzęcych oraz powtarzalność wyników w niezależnych ośrodkach.
– Pomocne może być zadanie sobie kilku prostych pytań: czy badanie dotyczy pojedynczych przypadków, czy dużej grupy pacjentów? kogo obejmowało? w jakich warunkach zostało przeprowadzone? – wyjaśnia prof. Lubiński. Ekspert dodaje, że jeśli dana „nowość” funkcjonuje wyłącznie w mediach społecznościowych lub na stronach komercyjnych, powinno to zapalić czerwoną lampkę ostrzegawczą.
Reklama
W medycynie nie istnieją rozwiązania uniwersalne. Każdy pacjent reaguje inaczej, a skuteczność terapii zależy od wielu czynników. Dlatego szczególną ostrożność powinny budzić przekazy, które obiecują natychmiastowe efekty, stuprocentową skuteczność, pełne bezpieczeństwo bez skutków ubocznych lub jedną diagnozę „na wszystko”. Tego typu komunikaty są najczęściej elementem narracji marketingowej, a nie rzetelnej informacji opartej na dowodach naukowych.
Nowe technologie i innowacyjne narzędzia diagnostyczne są ogromną szansą dla pacjentów. Pozwalają wykrywać choroby wcześniej, lepiej planować leczenie i zwiększać skuteczność terapii. Warunek jest jeden: muszą być poparte badaniami naukowymi i oceną ekspertów. Świadomy pacjent to pacjent, który potrafi odróżnić informację medyczną od reklamy – i wie, kiedy zasięgnąć opinii lekarza.
Kluczowym elementem oceny każdej medycznej nowinki jest sprawdzenie, kto ją rekomenduje. Wiarygodna informacja powinna mieć jasno wskazanego autora, opierać się na opiniach lekarzy specjalistów, pochodzić z renomowanych ośrodków, uczelni medycznych lub towarzystw naukowych oraz zawierać odniesienia do badań naukowych. Jeśli materiał nie jest podpisany, brak w nim źródeł, a jego ton przypomina reklamę - warto zachować szczególną ostrożność. W medycynie nie istnieją anonimowe, cudowne rozwiązania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze