Reklama

Przełom dla kobiet. Rzecznik Praw Pacjenta: Szpital naruszył prawa Anity. „Skupiono się na płodzie, pomijając kobietę”

To jedno z najmocniejszych stanowisk w ostatnich latach w sprawie praw kobiet w ciąży. Rzecznik Praw Pacjenta potwierdził, że w sprawie Anity doszło do naruszenia prawa do informacji, świadczeń udzielanych z należytą starannością oraz do poszanowania godności. W oficjalnej opinii wskazano, że lekarze koncentrowali się przede wszystkim na stanie płodu, ograniczając pacjentce możliwość współdecydowania o własnym leczeniu. Sprawa może stać się przełomowa dla standardów opieki nad kobietami w ciąży w Polsce.

Rzecznik Praw Pacjenta: w sprawie Anity doszło do naruszenia praw pacjentki

- Pacjentce nie zapewniono świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością, gdyż skoncentrowano się przede wszystkim na stanie płodu, pomijając jej potrzeby emocjonalne, perspektywę oraz prawo do współdecydowania o leczeniu – stwierdził w swojej opinii Rzecznik Praw Pacjenta.

RPP potwierdził naruszenie praw pacjentki do świadczeń zdrowotnych, do informacji oraz do poszanowania godności i intymności. Sprawa dotyczy Anity, której historię opisały wcześniej media. Kobieta twierdziła, że Centralny Szpital Kliniczny w Łodzi zatajał przed nią informacje o stanie płodu, a następnie – aby uniemożliwić jej przerwanie ciąży – została przymusowo hospitalizowana na oddziale psychiatrycznym. Ostatecznie zabieg przeprowadziła dr Gizela Jagielska w szpitalu w Oleśnicy, wskazując na zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentki.

Reklama

W swojej opinii Rzecznik Praw Pacjenta powołał się na stanowiska konsultantów krajowych w dziedzinie ginekologii i położnictwa, perinatologii, genetyki klinicznej oraz konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie psychiatrii.

Skupienie na płodzie, pominięcie pacjentki

RPP uznał, że doszło do naruszenia prawa do świadczeń zdrowotnych. W opinii wielokrotnie podkreślono, że kluczowym zaniedbaniem było niemal wyłączne skoncentrowanie się na stanie płodu, przy jednoczesnym ograniczeniu udziału pacjentki w procesie decyzyjnym.

Konsultant wojewódzki ds. psychiatrii wskazał, że:

Reklama

- Jej prawo do stanowienia o sobie i decydowania o swoim ciele zostało ograniczone – można uznać, że dwukrotnie. Pierwszy raz, kiedy nie podjęto rozmowy o możliwości przeprowadzenia aborcji, i drugi raz, kiedy przymusowo przyjęto ją do szpitala psychiatrycznego i zastosowano przymus bezpośredni w formie izolacji.

Podkreślono również, że dobrostan płodu stał się dominującym aspektem działań terapeutycznych, z pominięciem dobra pacjentki.

RPP podsumował:

Pominięto perspektywę pacjentki, jej potrzeby emocjonalne i prawo do współdecydowania o leczeniu. Takie postępowanie nie spełnia standardów świadczeń udzielanych z należytą starannością i stanowi naruszenie praw pacjenta.

Reklama

Sprawa Anity narusza podstawowe prawa do informacji

Z opinii RPP wynika również, że doszło do naruszenia prawa pacjentki do informacji. Informacje o wadzie płodu przekazano dopiero na zaawansowanym etapie ciąży – bez stopniowego przygotowania i bez dostosowania komunikacji do kondycji psychicznej kobiety.

W okresie nasilonego kryzysu psychicznego pacjentka nie została poinformowana o wszystkich dopuszczalnych możliwościach postępowania medycznego, co – jak wskazano – ograniczyło jej realną możliwość świadomego współdecydowania.

W przytoczonej opinii konsultantów krajowych z zakresu ginekologii i perinatologii wskazano, że pełnię informacji pacjentka uzyskała dopiero na bardzo zaawansowanym etapie ciąży. Nie wykluczono również, że wcześniejsze porady mogły zakładać zbyt optymistyczny scenariusz rozwoju sytuacji.

Reklama

Godność i podmiotowość pacjentki

Rzecznik uznał także, że doszło do naruszenia prawa do poszanowania godności i intymności.

Pacjentka podczas udzielania jej świadczeń zdrowotnych nie czuła się pełnoprawnym uczestnikiem procesu terapeutycznego. Odniosła wrażenie, że jej pogarszające się samopoczucie nie było przez personel zauważane – wskazano w opinii.

Z dokumentu wynika również, że nie rozważono możliwości przerwania ciąży jako interwencji leczniczej w kontekście znacznie pogarszającego się stanu psychicznego pacjentki.

Komentarz Anity: „Czekałam półtora roku”

Anita podkreśla, że na oficjalne potwierdzenie naruszeń czekała niemal półtora roku.

Reklama

- Mam nadzieję, że opinia Rzecznika Praw Pacjenta uświadomi lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, że ich postępowanie wobec pacjentów nie jest bezkarne. Kobieta w ciąży może stanowić o sobie – jest pełnoprawnym obywatelem, a nie tylko podmiotem, który ma za wszelką cenę urodzić letalnie chore dziecko.

Dodała również, że w najtrudniejszym czasie wsparcie otrzymała przede wszystkim od bliskich i organizacji pozarządowych.

Legalna Aborcja: „Zawiódł system, nie prawo”

Sprawę komentuje także kolektyw Legalna Aborcja, który podkreśla, że wynik kontroli RPP potwierdza systemowy charakter problemu.

Reklama

Organizacja przypomina również decyzję Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy o umorzeniu śledztwa wobec dr Gizeli Jagielskiej. W uzasadnieniu prokuratura potwierdziła, że aborcja z powodu zagrożenia zdrowia jest w Polsce legalna niezależnie od wieku ciąży, a kluczowe znaczenie ma decyzja pacjentki.

Zdaniem aktywistek problemem nie jest brak przepisów, lecz praktyka ich zawężającej interpretacji przez część lekarzy i szpitali.

„To pęknięcie w murze paternalizmu w medycynie”

Decyzję Rzecznika Praw Pacjenta komentuje również Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA. Antonina Lewandowska z organizacji podkreśla, że oficjalne potwierdzenie naruszeń ma znaczenie nie tylko w indywidualnej sprawie, ale także systemowo.

Reklama

- Zbyt często spotykamy się z przypadkami kobiet traktowanych w szpitalach jak powietrze. Bez przekazania pełni informacji, bez pytania o zdanie, bez uwzględnienia preferencji najważniejszej osoby w całej sytuacji. Decyzja Rzecznika Praw Pacjenta jest kolejnym pęknięciem w murze paternalizmu w medycynie.

Przedstawicielka FEDERY zaznacza, że przymusowa izolacja psychiatryczna w tej sytuacji nie powinna była mieć miejsca, a pacjentka miała prawo poznać wszystkie dostępne opcje – w tym możliwość przerwania ciąży w związku z poważnym  kryzysem psychicznym.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Kolektyw Legalna Aborcja / FEDERA Aktualizacja: 05/03/2026 06:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mama - niezalogowany 2026-03-11 09:13:12

    Moje dziecko 24 tc zmarło bo nie dostalo Synagisu w 2017r. Prosiłam o to, zaplacilabym sama, to tylko 5 tys ale procedury. A później zaraził sue w szpitalu i infekcja była tak ciężka że była sepsa i ogromne niedotlenienie. Zmarl. Tez czułam sie nie decyzyjna w tym wcześniejszym etapie, gdy mozna bylo go jeszcze uratowac. I to nie był jedyny przypadek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mama - niezalogowany 2026-03-14 07:49:00

    To jest chore. Jeśli dziecko umrze, jesli szpital nie uratuje dziecka przez swoją opieszałość to szpitale nie dostają takich kar jak 200 tys. A są przeciez zobligowane do ratowania zycia a nie do odbierania. Zmieni się rząd to skonczy się to bezprawie które teraz widać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości