Rozważamy możliwość, żeby niektóre wskazania w programach lekowych podzielić na refundację apteczną i szpitalną już od 1 lipca. Jest to kwestia jednego „krzyżyka” w zarządzeniu prezesa NFZ - powiedział wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski.
Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, na konferencji „Zamiast leczenia w szpitalu, z receptą do apteki – Jak poprawić dostęp do leczenia biologicznego w Polsce?”, odniósł się do wniosków zawartych w raporcie „Nierówności w dostępie do leczenia biologicznego w chorobach autoimmunizacyjnych w Europie”. Dotyczą one możliwości wprowadzenia refundacji leków biologicznych w systemie aptecznym.
- W odniesieniu do raportu wydaje mi się, że w bardzo wielu zakresach po stronie ministerstwa szanse realizacji oczekiwań środowiska są bardzo słabe. Widzę, że bardzo mocno rozjechaliśmy się z widzeniem programów lekowych, z widzeniem tego co jest problemem dla pacjenta – mówił wiceminister.
Reklama
Zwrócił również uwagę, że "oddając" programy lekowe do ogólnodostępnego lecznictwa aptecznego, pacjentami będą mogli się zająć wszyscy lekarze. Miałoby to usprawnić i zwiększyć dostęp do leczenia biologicznego oraz odciążyć specjalistów. Budzi to jednak wątpliwości resortu, bo oznacza, że na przykład kompetencje dermatologów mógłby przejąć ginekolog czy lekarz rodzinny, czyli lekarze innej specjalizacji.
- Być może faktycznie należałoby poszerzyć ten zakres. Nie zastanawialiśmy nad tym czy niektóre programy lekowe przekazać placówkom POZ, żeby oni prowadzili tych pacjentów, żeby była większa dostępność i żeby odciążyć specjalistów. Pomyślimy o tym, bo faktycznie wtedy byłby zdecydowanie większy dostęp - tłumaczył Maciej Miłkowski.
Reklama
Wiceminister odniósł się także do rekomendacji zawartych w raporcie w zakresie wprowadzenia leków biologicznych do refundacji aptecznej, z jednoczesnym utrzymaniem obecności tych leków w programach lekowych (tzw. system hybrydowy).
- Rozważaliśmy, żeby w niektórych programach lekowych podzielić wskazania refundacyjne do systemu aptecznego i szpitalnego. Mogłoby to być możliwe już od 1 lipca, bo mieliśmy takie sygnały od lekarzy, że pacjenci są leczeni w programach lekowych w trybie ambulatoryjnym – podkreślał przedstawiciel resortu zdrowia.
Reklama
Tłumaczył, że jest to możliwe nawet już od 1 lipca, bo to jedynie kwestia" tzw. krzyżyka w konkretnym miejscu" i jeśli prezes NFZ będzie zmieniał zarządzenia, to będzie można spełnić oczekiwanie środowiska w tym zakresie.
Polecamy także:
Wiceminister Miłkowski: nie ma problemu braku leków
Wiceminister Miłkowski: nadrabiamy zaległości w chorobach rzadkich
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze