Reklama

Lekarze przedstawiają własny projekt ustawy o jakości

Polityka Zdrowotna
09/02/2023 16:14

W obecnym kształcie, procedowany w Sejmie projekt ustawy o jakości w ochronie zdrowia ani nie poprawia jakości, ani nie poprawia bezpieczeństwa leczenia - oceniają przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej i proponują własną, nową ustawę o jakości.

W Sejmie obecnie trwa procedowanie wyczekiwanego przez środowisko od lat ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Jej procedowanie, w ostatnim głosowaniu Komisji Zdrowia, niefortunnie dla rządzących, a - jak podkreśla środowiska lekarzy - szczęśliwie medyków, utknęło w martwym punkcie po przegranym głosowaniu w Komisji Zdrowia nad jej przyjęciem. W konsekwencji tych zdarzeń, dalsze prace nad projektem zostały wstrzymane i nie wiadomo kiedy znów parlamentarzyści się nad nią pochylą.

 

Reklama

 

Choć nie ma wątpliwości, że przy wdrożeniu założeń ustawy w życie, skorzystają wszyscy. Jednak, kwestie m.in; autoryzacji i skomplikowanego systemu zarządzania jakością we wszystkich placówkach medycznych, system zgłaszania zdarzeń niepożądanych, działanie systemu kompensacji szkód oraz Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych - czyli kluczowych w ustawie punktów, budziły wątpliwości środowiska lekarskiego. Ponadto lekarze wskazywali, że stale, straszeni są odpowiedzialnością karną, a zapisy dotyczące systemu no-fault proponowane przez rząd, nie rozwiązują żadnego problemu lekarzy i pacjentów w zakresie błędów. Więcej pisaliśmy o tym tutaj:

Reklama

 

 

Nowa ustawa o jakości

Przy okazji wstrzymaniu prac w Sejmie i w odpowiedzi na ułomności projektowanych przepisów, przedstawiciele środowisk lekarskich w czwartek przedstawili własny, obywatelski projekt ustawy o bezpieczeństwie leczenia. 

- Nasz projekt jest projektem samorządowym. Trzeba powiedzieć projektem obywatelskim. Bo jako lekarze oraz obywatele chcemy lepszej ochrony zdrowia, dlatego na tym projekcie się skupiamy -  mówił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.

 

Jak wskazywał szef NIL, projektodawcy skupili się na trzech filarach projektowanej ustawy; funduszu kompensacyjnym, zniesieniu odpowiedzialności karnej lekarza oraz rejestrze działań niepożądanych.

Reklama

 

"Kluczowym jest system rejestrowania zdarzeń niepożądanych, ale my kładziemy większy nacisk na jakość, na analizę, wydawanie rekomendacji bezpieczeństwa i zasięganie głosu eksperckiego" – podkreślał prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie Piotr Pawliszak.

 

Jak wskazywał, "nawet 90% zdarzeń niepożądanych wynika z niedoskonałości systemu" i trzeba każdemu się przyjrzeć, by zniwelować szkodliwe elementy. 

 

"Bardzo mocno stawiamy dzisiaj na rejestr działań niepożądanych. Każdy, kto zarządza jakąkolwiek instytucją, wie, że trudno zarządzać nią, nie opierając się na merytorycznych danych. My dzisiaj nie mamy w systemie takich merytorycznych danych. Mamy tylko przekonanie o tym, że warto karać – a nie wyciągać wnioski czy je analizować" – mówił Łukasz Jankowski.

Reklama

 

Projektowane przepisy mówią nawet o zgłoszeniu anonimowego działania niepożądanego, tak by zwolnić lekarzy od odpowiedzialności karnej, o ile nie zostało zatajone przy tym zatajone rażące niezachowania ostrożności przez personel medyczny. "Lekarz nie będzie bał się zgłaszać zdarzeń do systemu" - podkreślali uczestnicy konferencji NIL.

 

Jak wskazywali lekarze, ważniejsze niż ukaranie lekarza jest sprawne przejście do dalszej opieki nad pacjentem i niwelowanie szkód związanych z działaniami niepożądanymi. Stąd uwzględniony w ustawie fundusz kompensacyjny i trzy kluczowe zapisy jego dotyczące: coroczna waloryzacja świadczeń, instytucja koordynatora leczenia poważnych następstw zdrowotnych i partycypacja finansowa podmiotów wykonujących działalność leczniczą w finansowaniu tego systemu.

Reklama

No fault

Podczas konferencji prasowej wiceprezes NRL Klaudiusz Komor wskazywał, że w świetle obecnego prawa lekarz może być karany, jak pospolity przestępca, nawet karą więzienia, choć wykonując wszystkie czynności zgodnie z wiedzą medyczną, do powikłania może dojść przypadkowo. 

 

- Trzeba obalić mit, że no fault to jest bezkarność lekarza - podkreślał.

 

Jak podkreślał Piotr Pawliszak, lekarze nie chcą bezkarności, ale ograniczenia odpowiedzialności tylko do sytuacji, gdzie lekarz dokonał rażącego niezachowania ostrożności tj. zaniechanie nadzoru nad pacjentem w trakcie operacji. To odciążenie presji lekarza, który zamiast leczyć tuła się po sądach, by w większości przypadków, zakończyć sprawę umorzeniem procesu.

Reklama

 

Teraz, samorząd lekarski złoży obywatelski projekt ustawy do opiniowania i będzie liczyć na poparcie dla projektu parlamentarzystów i dalsze procedowanie ich projektu w Sejmie. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości