Reklama

Leczenie nieubezpieczonych cudzoziemców. Federacja Szpitali pyta o rozliczanie

Polityka Zdrowotna
10/11/2021 14:17

Finansowanie leczenia nieubezpieczonych cudzoziemców wciąż budzi wiele wątpliwości. Często nie chodzi tu o kilkadziesiąt czy kilkaset złotych, bo koszty hospitalizacji takiego pacjenta mogą sięgać nawet 100 tys. zł. Brak pokrycia tych kosztów odbić się może znacząco na budżecie szpitali, które i tak w większości znajdują się w trudnej sytuacji finansowej.

Polska Federacja Szpitali  zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia o zajęcie stanowiska w sprawie rozliczenia udzielania świadczeń zdrowotnych nieubezpieczonym cudzoziemcom.

Chodzi o osoby przebywające na terenie Polski, niebędące obywatelami Polski, nieposiadające ważnego ubezpieczenia z kraju, z jakiego pochodzą.

Jak wskazuje Federacja Szpitali, dotyczy to na przykład obywateli Ukrainy czy Gruzji, którzy trafili do szpitali na hospitalizacje. Tam została im udzielona fachowa pomoc.

Reklama

Jednak później szpitale mają trudności w rozliczeniu udzielenia świadczeń takich pacjentów. W niektórych przypadkach kwoty sięgają ponad 100 tys. złotych.

"Prosimy o zajęcia stanowiska, gdyż w naszej ocenie może to rodzić skutki wobec pozostałych pacjentów przy szybko rosnących kosztach stałych oraz zmiennych, np. zakupu leków czy sprzętu potrzebnego do realizacji świadczeń" - podkreśla Polska Federacja Szpitali.

 

Odpłatne leczenie

O ile w przypadku ubezpieczonych pacjentów cudzoziemców z UE i innych państw, z którymi Polska podpisała odpowiednie umowy, nie ma problemu z rozliczeniem finansowania leczenia takiej osoby w Polsce, to problemy pojawiają się, jeżeli taki pacjent nie ma ubezpieczenia ani w Polsce, ani w innym państwie, ani też nie posiada prywantej polisy.

Reklama

Resort zdrowia na swojej stronie internetowej wyjaśnia, że "jeśli nie masz ubezpieczenia w Polsce ani w innym państwie członkowskim UE/EFTA i nie jesteś obywatelem państwa, z którym Polska podpisała dwustronne porozumienie, wówczas możesz skorzystać z opieki medycznej odpłatnie".

"Jeśli masz odpowiednią polisę ubezpieczenia medycznego, np. wymaganą do uzyskania wizy wjazdowej Schengen lub wizy krajowej, świadczeniodawca (np. lekarz lub przychodnia) rozliczy koszty opieki medycznej z twoim towarzystwem ubezpieczeniowym" - dodaje MZ.

Reklama

 

Problem nie tylko w Polsce

Problemy jednak powstają przy rozliczaniu finansowania osób, które nie mają ani ubezpieczenia, ani polisy, a ich stan wymagał udzielenia im niezwłocznie pomocy, np. byli hospitalizowani po wypadku lub w wyniku zawału czy udaru. Często pacjent, który trafia w stanie ciężkim do szpitala, niekiedy nieprzytomny, nie jest bowiem w stanie  potwierdzić ubezpieczenia, a po hospitalizacji okazuje się, że nie jest w stanie opłacić kosztów leczenia.

Jak mówi Polityce Zdrowotnej prezes Polskiej Federacji Szpitali Jarosław Fedorowski z takimi problemami dotyczącymi rozliczenia leczenia nieubezpieczonych cudzoziemców mierzą się szpitale nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. - W Stanach Zjednoczonych koszty leczenia nieubezpieczonych pacjentów potrafią stanowić nawet 10 proc. budżetu szpitala - podkreśla. Dodaje, że w Polsce nie jest to aż tyle, jednak dla szpitala, który ma niższy budżet to może stanowić obciążenie.

Reklama

 

Może specjalny fundusz?

Dodał, że skala obecnie jest większa, bo w Polsce jest sporo pracowników z zagranicy, nie zawsze legalnie podejmujących pracę i mających ubezpieczenie zdrowotne, a również te osoby chorują lub ulegają wypadkom i trafiają na leczenie.

Niekiedy szpitale próbują dochodzić zwrotu kosztów leczenia od pacjenta, jednak jak podkreśla J. Fedorowski są to sprawy bardzo trudne.

Dla przykładu w Niemczech koszty takie są finansowane z budżetu państwa.

Według J. Fedorowskiego rozważenia wymagałoby w Polsce, np. utworzenie specjalnego funduszu nieubezpieczonych.

Reklama

-Skoro nasza gospodarka zależy w jakimś stopniu od ludzi, którzy przyjeżdżają np. z Ukrainy, to wypadałoby, aby szpitale nie były obciążone kosztami leczenia nieubezpieczonych pacjentów - dodaje J. Fedorowski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości