Reklama

Kto w Polsce dźwiga NFZ? Mucha: etatowcy, Abramowicz: przedsiębiorcy

Posłanka Joanna Mucha nie popiera pomysłu Lewicy zastąpienia składki zdrowotnej podatkiem. Przyznaje jednak, że największym problemem ochrony zdrowia jest jej finansowanie. Mówi także, że obecnie ciężar utrzymania systemu spoczywa na barkach zatrudnionych na etatach.

Joanna Mucha, posłanka niezrzeszona, która jeszcze niedawno była członkinią Polski 2050 (obecnie Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej), jest przeciwniczką likwidacji składki zdrowotnej. Nie popiera też pomysłu Lewicy, by zastąpić ją podatkiem zdrowotnym.

Lewica chce podatku

Posłanka krytycznie odniosła się do tej propozycji, wskazując, że mogłaby ona wprowadzić chaos i niepewność finansowania.

- Jestem bardzo przeciwna temu, co teraz proponuje Lewica, to będzie tylko kolejny bałagan w systemie. Doprowadzi do tego, że co roku będziemy negocjowali, ile w budżecie będzie na zdrowie. To nie jest dobry kierunek. Uważam, że składka jest dobrym rozwiązaniem, tylko my po prostu musimy z tej składki zbierać więcej pieniędzy – powiedziała Mucha w Polsat News.

Reklama

Kto utrzymuje system

Posłanka zgadza się jednak z postulatem zwiększenia wpływów do Narodowego Funduszu Zdrowia, ale – jej zdaniem – powinno się to odbyć poprzez zmianę zasad finansowania.

- Musimy się bardzo głęboko zastanowić nad tym, które grupy powinny mieć urealnioną składkę zdrowotną – zaznaczyła, krytykując pomysły jej obniżania – dodaje parlamentarzystka.

I diagnozuje:

- Dzisiaj składkę zdrowotną płacą przede wszystkim etatowcy i to oni dźwigają ten system.

Abramowicz wylicza

Na te słowa odpowiada Adam Abramowicz, były Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Przekonuje, że jest inaczej, niż twierdzi Joanna Mucha.

Reklama

- Pani poseł się myli. Najwięcej składki zdrowotnej średnio na osobę płacą przedsiębiorcy – pisze w serwisie X.

Wylicza także, że w 2026 roku osoba zatrudniona na umowę o pracę zapłaci średnio rocznie 7800 zł składki zdrowotnej, a przedsiębiorca – 8500 zł.

W przypadku emerytów jest to 3900 zł, zleceniobiorców – 4000 zł, a rolników – 400 zł.

Abramowicz zaznacza, że są to szacunki oparte na prognozach NFZ i średnich wynagrodzeniach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Polsat News Aktualizacja: 25/03/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości