Ministerstwo Zdrowia wprowadziło do projektu ustawy tytoniowej nowe przepisy dotyczące saszetek nikotynowych. Autopoprawka ma na celu zakazanie sprzedaży tych produktów nieletnim, przez internet oraz wycofanie smakowych woreczków. Pracodawcy RP twierdzą, że zmiany te de facto wykluczą saszetki z rynku, nie wprowadzając jednak oficjalnego zakazu ich stosowania.
Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP, skomentował wprowadzenie kontrowersyjnej autopoprawki do projektu ustawy o ochronie zdrowia przed skutkami używania tytoniu. Zgłoszona zmiana dotyczy restrykcji wobec saszetek nikotynowych. Szymon Witkowski zauważył, że poprawka ta została wprowadzona na ostatniej prostej prac nad ustawą, tuż przed jej wysłaniem do Sejmu, i nie była wcześniej konsultowana z przedstawicielami rynku. Dodał, że przepisy jasno mówią o obowiązku przeprowadzenia konsultacji społecznych przez co najmniej 30 dni, czego w tym przypadku nie zrobiono.
- Na ostatniej prostej prac, gdy projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, ma już trafić do Sejmu, została zgłoszona kontrowersyjna autopoprawka ze strony Ministerstwa Zdrowia, która wprowadza bardzo rygorystyczne zasady co do saszetek nikotynowych. Problem polega na tym, że poprawka ta nie została w ogóle skonsultowana z przedstawicielami rynku, podczas gdy przepisy mówią jasno, że partnerzy społeczni, czyli organizacje pracodawców, związki zawodowe, czyli Rada Dialogu Społecznego, powinni dostać co najmniej 30 dni na skonsultowanie, zaopiniowanie projektu ustawy - powiedział agencji Newseria Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP.
Reklama
Projekt ustawy, który był wcześniej skonsultowany z rynkiem, zakłada szereg regulacji dotyczących sprzedaży płynów do e-papierosów, w tym jednorazowych. Proponowane przepisy mają zakazać ich sprzedaży nieletnim, przez internet oraz w automatach. Dodatkowo, przewiduje się zakaz reklamowania e-papierosów i ograniczenie dotyczące miejsc ich używania.
Rząd wprowadza również obowiązek odpowiedniego oznakowania opakowań. Nowa autopoprawka ma objąć podobnymi restrykcjami także woreczki nikotynowe, które zostały sklasyfikowane jako produkty powiązane.
- W sytuacji, w której opiniowanie ustawy już się zakończyło, doszło do wrzutki legislacyjnej, która obejmuje restrykcjami kolejny produkt. To nie było przewidziane w pierwotnym projekcie, dlatego jako przedstawiciele pracodawców, przedsiębiorców uważamy, że obowiązek skonsultowania, zaopiniowania wycinka tej ustawy, nie został zachowany i że jest to naruszenie przepisów prawa – wyjaśnia Szymon Witkowski.
Eksperci Pracodawców RP twierdzą, że zmiany zaproponowane w autopoprawce do ustawy o saszetkach nikotynowych, są na tyle istotne, że projekt powinien ponownie trafić do zaopiniowania, a nawet do konsultacji społecznych. Nowe przepisy wprowadzają bowiem kategorię produktów, która wcześniej nie była uwzględniona w regulacji, przez co nie była konsultowana z rynkiem. Dodatkowo, wprowadzają obowiązek zgłaszania produktów do Prezesa Biura do spraw Substancji Chemicznych, co najmniej sześć miesięcy przed ich wprowadzeniem na rynek, oraz nakładają limit na zawartość nikotyny – maksymalnie 20 mg/g.
Według ekspertów, te zmiany wprowadzą restrykcje, które mogą praktycznie zniszczyć ekonomiczny sens produkcji saszetek nikotynowych w Polsce. W szczególności chodzi o zapis, który pozwala na sprzedaż tylko woreczków zawierających składniki o smaku lub zapachu tytoniu. Oznacza to, że wszystkie smakowe saszetki będą zakazane. Producenci, którzy nie spełnią nowych wymagań dotyczących oznakowania i składu, będą musieli wycofać swoje produkty w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy.
Szymon Witkowski, ekspert Pracodawców RP, zauważa, że przepisy te mogą sprawić, że produkcja saszetek w Polsce stanie się nieopłacalna. To może zniszczyć część rynku tytoniowego w kraju, który jest jednym z największych producentów i eksporterów wyrobów tytoniowych w Europie. Co więcej, konsumenci w Polsce będą mieli łatwy dostęp do saszetek nikotynowych z innych krajów Unii Europejskiej, gdzie takie restrykcje nie obowiązują.
– W przepisach nie ma wprost zakazu, ale restrykcje są na tyle duże, że producenci nie będą woreczków produkować. Jeżeli nie będą ich produkować w Polsce, to nie zarobią na tym chociażby polscy plantatorzy tytoniu, rolnicy, którzy od wielu lat tytoń uprawiają, a Polska jest jednym z największych producentów i eksporterów wyrobów tytoniowych na świecie, więc ten rynek u nas jest bardzo istotny. Restrykcje niestety zniszczą jego istotną część. A konsumenci będą mieli swobodny dostęp do saszetek nikotynowych z innych krajów Unii Europejskiej – mówi Szymon Witkowski.
Woreczki nikotynowe, które są już dostępne na polskim rynku, cieszą się rosnącą popularnością, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Choć ich sprzedaż jest zabroniona osobom niepełnoletnim, eksperci podkreślają, że wciąż łatwo dostępne są w sklepach i internecie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze