Palenie tytoniu od wielu lat pozostaje największym globalnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego, odpowiadając za ok. 8 milionów zgonów rocznie na świecie. Tylko w Polsce pali 8 milionów osób. Jak podaje Instytut Człowieka Świadomego w swoim raporcie aż 70 tysięcy Polaków umiera z powodu chorób wywołanych paleniem. „Potrzebujemy lidera, który będzie zajmował się polityką antynikotynową” – mówili eksperci podczas Śniadania politykazdrowotna.com.
Z okazji Światowego Dnia Rzucania Palenia w redakcji Politykazdrowotna.com zorganizowaliśmy spotkanie ekspertów, by porozmawiać o największym z punktu widzenia zdrowia publicznego problemie, jakim jest palenie tytoniu. Rozmawialiśmy jednak nie tylko o tym, jak wiele problemów zdrowotnych powoduje tytoń, ale także o nowatorskich wyrobach z tytoniem i bez niego. Czyli o zjawisku, które ma ogromny wpływ na zdrowie Polaków, ale wciąż wymyka się próbom uregulowania go i ograniczania.
Zespół uzależnienia od tytoniu jest chorobą przewlekłą opisaną w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 pod numerem F17. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała 16 stycznia 2024 roku ,,Globalny raport WHO na temat trendów w rozpowszechnieniu używania tytoniu w latach 2000–2030”, w którym podkreślono, że choć w większości krajów odnotowano spadek liczby osób palących, to można się spodziewać, że liczba zgonów spowodowanych paleniem tytoniu, zacznie się obniżać dopiero po wielu latach. Według WHO główny wpływ na tendencje używania tytoniu w poszczególnych krajach mają działania i strategie rządowe związane z kontrolą używania tytoniu i leczeniem. Próbowaliśmy więc sprecyzować, czym jest polska polityka antynikotynowa.
- Nie mamy polityki odchodzenia od palenia. Jako Polska nie wprowadziliśmy dyrektywy unijnej, która narzucała nam zakaz aromatów smakowych w podgrzewaczach tytoniu, a to jest istotne z perspektywy dzieci i młodzieży, bo akurat te smaki to jest coś, co nęci. Opóźniamy się już ponad rok. Jest też kwestia kolejnej używki, która jest w ogóle nieuregulowana u nas na rynku, to są saszetki nikotynowe – powiedziała Anna Dela z Instytutu Człowieka Świadomego. - Nie są one wpisane w żadną ustawę, więc młodzież może sięgać po nie bez żadnego ograniczenia.
- W Polsce pali ok. jedna trzecia osób. Palenie jest przyczyną wielu chorób. Mówimy głównie o raku płuca, ale POChP też jest związana z paleniem, podobnie jak choroby krążeniowe. Ministerstwo Zdrowia w Narodowym Planie Transformacji zidentyfikowało główny problem dla naszego zdrowia publicznego, czyli palenie. Jednocześnie osoby palące są pozbawione pomocy w rzuceniu palenia. Palenie to jest uzależnienie i tak powinno być traktowane – powiedział dr Jerzy Gryglewicz, ekspert rynku zdrowia, Uczelnia Łazarskiego. - W Polsce mamy trzy funkcjonujące poradnie antynikotynowe i to w dużych miastach – zauważył specjalista.
- Mówimy o ośmiu milionach osób palących, a w Polsce mamy funkcjonujące 3 poradnie antynikotynowe, i chyba 0,1 proc. osób mieszkających w naszym kraju zgłasza się do tych poradni. To jest około 6-9 tysięcy telefonów. W małych miejscowościach osoby, które chcą rzucić palenie są kompletnie bez opieki – mówiła Anna Dela.
Podczas, gdy w wielu krajach liczba osób palących od lat stale się zmniejsza, w Polsce w ostatnich 2-3 latach tendencja jest wręcz odwrotna – pali coraz większy odsetek dorosłych, coraz większa liczba młodzieży przed 18 rokiem życia sięga po papierosy. Jak zauważyli eksperci nie prowadzimy w Polsce skutecznych kampanii skierowanych do palaczy, nie mamy też gęstej, łatwo dostępnej sieci poradni dla osób uzależnionych od tytoniu, a to, co proponujemy palącym to ortodoksyjne podejście zero-jedynkowe: masz rzucić palenie! W Polsce ok. 8-10% terapii antytytoniowych kończy się sukcesem, więc spośród tych, którzy zgłosili się do poradni antytytoniowej, 90-92% nadal będzie paliło.
Badanie PolNicoYouth potwierdziło, że ponad 60% polskich uczniów i prawie połowa 15-latków ma już za sobą doświadczenie wypalenia pierwszego papierosa lub innego wyrobu nikotynowego. W badaniu ankietowym, przeprowadzonym w 2023 roku dla Biura do Spraw Substancji Chemicznych dotyczącym e-papierosów, większość ankietowanych (57%), wskazała, że gdy próbowali e-papierosa po raz pierwszy w życiu, mieli przekonanie, że to lepsza i zdrowsza alternatywa dla tradycyjnych papierosów. Jednocześnie 46% badanych, którzy sięgnęli po papierosy elektroniczne, aby rzucić palenie tradycyjnych papierosów, twierdziło, że e-papierosy pomogły im w ograniczeniu bądź całkowitym zaprzestaniu palenia papierosów tradycyjnych.
- Jest wydawane dużo rekomendacji, publikuje się wiele raportów, ale jeśli chodzi o młodzież do 16 roku życia, to mają oni dostęp do produktów z nikotyną nieograniczony. Łatwo obejść zakazy – mówiła Anna Dela. - Za największe zagrożenie rodzice postrzegają saszetki nikotynowe, a młodzież za nie uważa e-papierosy. Mają funkcję socjalizacyjną. Saszetki nie są dla nich atrakcyjne – dodaje ekspertka.
Reklama
- Problem uzależnienia od wyrobów tytoniowych, ale także tych dostarczających nikotyny w Polsce niestety po pandemii faktycznie narasta. Mamy Europejski Kodeks Walki z Rakiem, który częściowo jest realizowany chociażby w Narodowych Strategiach Onkologicznej i Kardiologicznej. Jednakże od bardzo wielu lat te strategie w Polsce nie przechyliły szali priorytetu w kierunku profilaktyki i wykreowania takiej prozdrowotnej polityki publicznej, która skłaniałaby Polki i Polaków do prowadzenia zdrowego stylu życia, także wolnego od właśnie uzależnienia chociażby od papierosów, ale także tych nowatorskich wyroków tytoniowych – mówiła posłanka Polski 2050 Wioleta Tomczak.
- Dobrym rozwiązaniem byłoby, żeby terapię antynikotynową móc realizować z punktach aptecznych. Poradnie leczenia nikotynizmu są trzy, a punktów aptecznych 11 tysięcy. Preparaty odstawienne są dostępne w aptekach bez recepty. Porada farmaceutyczna w rzucaniu palenia jest dostępna np. w wielkiej Brytanii i Francji. Szczepienia wykonywane w aptekach pokazały ogromny potencjał, który mógłby być wykorzystany w terapii antynikotynowej – zachęca Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Famaceutyczny. - W zależności od zaangażowania i chęci rzucania palenia, farmaceuci mogliby dobierać odpowiednie terapie. To rozbudowywałoby potencjał farmaceuty. Ten element powinien zostać wykorzystany. Ten program nie wymagałby dużych nakładów, a jego efektywność można byłoby zmierzyć. Jest ustawa o zawodzie farmaceuty, ale trzeba byłoby zainicjować program ogólnopolski. Wycenić usługę i znaleźć na to finansowanie – dodał GIF.
W odpowiedzi na kryzys zdrowotny spowodowany paleniem tytoniu, Rada Unii Europejskiej wydała zalecenia dotyczące poszerzania środowisk wolnych od dymu oraz opracowania i rozpowszechniania przez państwa członkowskie odpowiednich, kompleksowych i zintegrowanych wytycznych w celu promowania zaprzestania używania tytoniu i skutecznego leczenia uzależnienia od tytoniu. Komisja Europejska zamierza kontynuować wysiłki na rzecz ograniczenia używania tytoniu zgodnie z celem określonym w Europejskim Planie Walki z Rakiem (Europe’s Beating Cancer Plan), jakim jest stworzenie w Europie pokolenia wolnego od tytoniu, tzn. zmniejszenie do 2040 r. wskaźnika dorosłej populacji palącej tytoń poniżej 5%. Na ten moment jedynym krajem, który osiągnął ten wynik jest Szwecja, gdzie został wprowadzony kompleksowy program, zawierający w sobie zarówno politykę zdrowotną jak i fiskalną, a jednocześnie adresujący dwa cele polityki antynikotynowej czyli ochrona młodzieży przez inicjacją oraz pomoc osobom uzależnionym w odchodzeniu od palenia.
- Od pewnego czasu oczekujemy od Ministerstwa Zdrowia, i wiemy, że te prace są już stosunkowo zaawansowane, podjęcia legislacyjnej ofensywy, jeżeli chodzi o nowatorskie wyroby tytoniowe, czyli zakazanie używania papierosów, zwłaszcza tych, które nie zawierają nikotyny, ale są z aromatami. To ważne w kontekście najmłodszych użytkowników, którzy co widać na ulicach, mają szeroką przestrzeń do tego, żeby takie produkty nabywać, bo one nie są zakazane – powiedziała Wioleta Tomczak.
Regularne (codzienne) palenie tytoniu deklaruje 30,8% polskich mężczyzn i 27,1% kobiet (badanie przeprowadzone przez Ogólnopolski Panel Badawczy w 2022 r.). Polacy palą dużo (mężczyźni - 20 papierosów dziennie, kobiety - 15), długo (średnio 20 lat) i wcześnie rozpoczynają palenie. W szczególności osobami palącymi są: nisko wykształceni, pochodzący z biedniejszych warstw społecznych, bezrobotni jak również gospodynie domowe. Te grupy najczęściej ponoszą zdrowotne i społeczno-ekonomiczne koszty palenia i wymagają specjalistycznego, refundowanego leczenia uzależnienia od tytoniu. Czy jesteśmy w stanie stworzyć takie prawo, które te szkodliwe produkty w jakiś sposób by łatwiej kontrolowało?
- Przedsiębiorcy zawsze są o krok przed ustawodawcami. Jeśli chodzi o produkty z nikotyną, to chcemy, by produkty z nikotyną, a ona traktowana jest jako lek, nie były sprzedawane bez kontroli. Nikotyna jest stosowana w NTZ, dlatego nie powinno się jej sprzedawać bez kontroli. Zbyt duże ilości nikotyny jest groźna dla zdrowia, dlatego nie wyobrażam sobie, żeby np. saszetki nikotynowe były sprzedawane bez nadzoru. Dostrzegamy te zagrożenia i staramy się odpowiadać na nie. Jeśli mówimy o kwestiach strategii, to warto wspomnieć, że w krajach zachodnich terapie antynikotynowe są łatwiej dostępne - powiedział Łukasz Pietrzak.
Reklama
Chodź duża część nowych produktów nikotynowych została objęte regulacją przez Ministerstwo Zdrowia oraz odpowiednią akcyzą, saszetki wymykają się spod tego prawa, przez co koncerny tytoniowe mogą sprzedawać je bez żadnych ograniczeń. Wspomniany przykład Szwecji pokazuje, że wprowadzenie akcyzy i odpowiednich limitów nikotyny pozwoliłoby na nadzorowanie sprzedaży takich produktów i ograniczenie ich dostępności wśród nieletnich.
- Nie znamy skutków długotrwałego palenia nowoczesnych produktów tytoniowych i nikotynowych. Ważny jest też wiek osoby, zaczynającej palić. W strategii trzeba oddzielić profilaktykę wejścia do nałogu, skierowaną głównie do dzieci i młodzieży oraz dla osób, które chcą wyjść z uzależnienia – wyjaśnia dr Gryglewicz.
Reklama
Polityka antynikotynowa ma być wielosektorowa i ma opierać się na współpracy państw w tej kwestii, by czerpać doświadczenia – to zakłada współpraca na poziomie UE – Rada Unii Europejskiej wydała zalecenia, jak taką politykę prowadzić. Czy Polska wpisuje się w te zalecenia?
- Mamy polityki antynikotynowe, ale one są dziurawe. Mamy zarówno akcyzę, mamy zakaz reklamy, mamy zakaz sprzedaży większości produktów nikotynowych młodzieży. Mamy nawet jakieś programy profilaktyczne, sfinansowane ze środków publicznych – wylicza dr Konrad Hennig, dyrektor programowy Forum Prawo dla Rozwoju. - Jest program samorządowy, który jest też bardzo słaby. Jest Krajowy Program Transformacji, gdzie palenie jest problemem numer jeden, jest Narodowy Program Zdrowia, czy Krajowy Program Odbudowy. Wszędzie o paleniu się mówi. A czy jest jakaś osoba, która jest odpowiedzialna w Ministerstwie Zdrowia personalnie za tę politykę? – pyta retorycznie ekspert.
Jak wskazał specjalista, problem w tym, że tych dokumentów jest dużo, ale nie przekładają się już na te konkretne rozwiązania, czyli chociażby objęcie nowych produktów podatkiem akcyzowym i zakazami reklamy, sprzedaży nieletnim, obowiązkiem oznaczania opakowań produktów.
Kolejny poruszony temat to egzekucja, czyli brak woli politycznej. Eksperci podczas spotkania winą obarczyli przede wszystkim Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Finansów.
- Mamy próby budowania prestiżu spożywania tych produktów, chociażby palarnie, na lotniskach i w miejscach użyteczności publicznej, które swoim wyglądem skutkują taką reakcją, że jest to, by stworzyć możliwości używania tego produktu, tak jak wody mineralnej, tak jak wszelkich innych dostępnych produktów – zauważa dr Hennig. - Apelujemy o spójną politykę antynikotynową. Prosimy MZ o odkrycie kart, dlaczego rozróżniamy rodzaje produktów tytoniowych, np. dlaczego różnicujemy obłożenie stawką akcyzy - dodaje ekspert.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze