Małopolski Wojskowy Instytut Medyczny może powstać na bazie dwóch dużych krakowskich placówek – Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza oraz 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej wywołał szeroką dyskusję wśród krakowskich radnych. Najwięcej pytań dotyczy przyszłości pracowników, sytuacji finansowej szpitali oraz dostępu mieszkańców do świadczeń medycznych.
Podczas sesji Rady Miasta Krakowa przedstawiono koncepcję stworzenia Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego. Nowa jednostka miałaby powstać poprzez połączenie 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego oraz Szpitala Narutowicza.
Jak poinformował komisarz Krakowa Stanisław Kracik, prace nad projektem trwały od wielu miesięcy, jednak ze względu na strategiczny charakter przedsięwzięcia były objęte poufnością.
W zeszłym tygodniu zostałem poinformowany, że MON nie może czekać do wyborów prezydenckich (...) w związku z harmonogramem tworzenia Instytutu, w związku z czym doszliśmy do wniosku, że karty na stół – powiedział Stanisław Kracik.
Reklama
Według niego połączenie obu placówek oznaczałoby „nowe otwarcie dla Szpitala Narutowicza”.
Jednym z głównych argumentów przemawiających za integracją placówek jest sytuacja finansowa miejskiego szpitala.
Jak przekazał Stanisław Kracik, przeprowadzona analiza due diligence wykazała, że placówka posiada duży potencjał medyczny i kadrowy, ale dalsze funkcjonowanie w obecnym modelu wymagałoby stałego wsparcia finansowego ze strony miasta.
Według przedstawionych danych wartość zobowiązań Szpitala Narutowicza wynosi około 323 mln zł. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Kraków przeznaczył na wsparcie jego działalności blisko 60 mln zł.
Eksperci wskazują również, że utrzymanie obecnego modelu działania wymagałoby corocznego wsparcia na poziomie od 20 do 30 mln zł.
Pomysłodawcy przekonują, że nowy Wojskowy Instytut Medyczny w Krakowie może stać się jednym z najważniejszych ośrodków medycznych, naukowych i dydaktycznych w południowej Polsce.
Zdaniem dyrektora 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką, prof. Bartłomieja Guzika, największymi beneficjentami zmian będą pacjenci.
Najbliższym naszym partnerem, z którym współpracujemy na co dzień i nasze funkcjonowanie się zazębia, jest właśnie Szpital Narutowicza (…). Gdy będziemy razem, jesteśmy w stanie dużo lepiej adresować potrzeby pacjentów (...) i w sposób dużo bardziej wszechstronny zagwarantować im zdolności medyczne – mówił prof. Bartłomiej Guzik.
Reklama
Dyrektor podkreślił, że aż 97–98 proc. pacjentów leczonych obecnie w wojskowej placówce to osoby cywilne z Krakowa i okolic.
Według założeń połączenie ma poprawić dostępność świadczeń zdrowotnych i przyspieszyć rozwój takich dziedzin jak onkologia, pediatria, położnictwo i ginekologia oraz rehabilitacja.
Jednym z najważniejszych tematów poruszanych podczas sesji były kwestie pracownicze.
Zgodnie z przedstawionymi założeniami wszyscy obecni pracownicy Szpitala Narutowicza mają zachować zatrudnienie. Dotyczy to ponad 1000 osób, w tym lekarzy, pielęgniarek, położnych oraz pracowników administracyjnych.
Docelowo nowy Małopolski Wojskowy Instytut Medyczny miałby zatrudniać około 3 tys. pracowników.
Podczas debaty wielu radnych zwracało uwagę na szybkie tempo procedowania projektu oraz brak szczegółowych informacji dotyczących przyszłego funkcjonowania instytutu.
Michał Starobrat, wiceprzewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców, podkreślał, że radni zostali postawieni przed bardzo trudną decyzją.
Temat tak ważny jak los i przyszłość Szpitala Narutowicza stał się niewolnikiem referendum krakowskiego – ocenił radny.
Reklama
Według niego po przekazaniu placówki do nowego podmiotu miasto utraci wpływ na jej funkcjonowanie i zakres świadczonych usług.
Zastrzeżenia zgłaszał również Michał Ciechowski z klubu PiS.
Radny wskazywał, że samorządowcy znają sytuację finansową Szpitala Narutowicza, ale nie posiadają wiedzy dotyczącej kondycji ekonomicznej szpitala wojskowego.
Radni wiedzą o sytuacji Narutowicza, ale nic nie wiedzą o sytuacji finansowej szpitala wojskowego. Jak mamy podjąć decyzję o możliwości połączenia się dwóch placówek w instytut, wiedząc, jaka jest sytuacja Szpitala Narutowicza, a nie wiedząc, jaka jest sytuacja Szpitala Wojskowego, bo objęta jest tajemnicą – argumentował Michał Ciechowski.
Reklama
Przewodniczący klubu KO Grzegorz Stawowy zaproponował, aby uchwała miała charakter warunkowy i była uzależniona od ostatecznego kształtu specustawy tworzącej nowy instytut.
Bo my dzisiaj rozmawiamy, a projektu ustawy nie znamy i nie wiemy, jaka ona będzie w wersji finalnej – zaznaczył radny.
Według obecnych planów Małopolski Wojskowy Instytut Medyczny – PIB miałby rozpocząć działalność 1 stycznia 2027 roku. Wcześniej zgodę na połączenie musi wyrazić Rada Miasta Krakowa, która najprawdopodobniej zajmie się głosowaniem podczas sesji zaplanowanej na 24 czerwca.
Planowane połączenie dwóch dużych krakowskich placówek może być jedną z najważniejszych zmian organizacyjnych w małopolskiej ochronie zdrowia w ostatnich latach. Zwolennicy projektu wskazują na szansę rozwoju medycznego i finansowego, przeciwnicy podnoszą kwestie samorządowej kontroli oraz bezpieczeństwa pacjentów i pracowników. Ostateczna decyzja w sprawie przyszłości Szpitala Narutowicza zapadnie w najbliższych tygodniach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze