Pandemia COVID-19 pokazała, o ile skuteczniejsze jest reagowanie na niektóre zagrożenia dla zdrowia publicznego wspólnotowo. Unia Europejska nie ma jednak znaczących kompetencji w tym zakresie, a problemów zdrowotnych w Europie przybywa. Między innymi o tym, co obecnie dzieje się w obszarze zdrowia na szczeblu europejskim rozmawialiśmy z Andrzejem Rysiem, dyrektorem do spraw systemów opieki zdrowotnej, produktów medycznych i innowacji w Komisji Europejskiej.
Przez ostatnie 2 lata, przez okres pandemii COVID-19, cała Europa zaciągnęła ogromny dług zdrowotny. Jednak przez wojnę w Ukrainie pojawił się kolejny problem, czyli problem energetyczny. Co według Pana stanie się teraz priorytetem dla Unii Europejskiej: nadrobienie długu zdrowotnego czy opanowanie sytuacji na rynku energetycznym?
Myślę, że to są dwa częściowo powiązane, ale jednak zupełnie inne problemy. Jeżeli chodzi o sytuację energetyczną ilość narzędzi, jakimi Unia dysponuje, jest zdecydowanie większa. Na pewno w tym obszarze, jeśli mówimy o decyzjach podejmowanych wspólnie na poziomie ministrów w Radzie Unii Europejskiej, jest duża aktywność. Natomiast jeśli chodzi o zdrowie, tutaj kompetencje Unii Europejskiej są w jakimś sensie ograniczone i większość działań jest w rękach krajów członkowskich, szczególnie jeśli chodzi o nadrabianie długu zdrowotnego wywołanego przez pandemię COVID-19. Wiąże się to z otwarciem możliwości udzielania świadczeń zdrowotnych przez usługodawców w ostatnim roku, ale też z próbą “załatania tej dziury”. Z tego, co widzę, biorąc udział w różnych eksperckich spotkaniach, potrzeba jeszcze sporo środków i czasu, żeby móc “spłacić” ten dług. Poza tym pamiętajmy o tym, że również potrzeby bieżące muszą być realizowane.
W maju swoją działalność zakończyła Konferencja w sprawie przyszłości Europy, która między innymi wypracowała zalecenia związane ze zdrowiem. Jak może teraz wyglądać ich wdrożenie, z punktu widzenia Komisji Europejskiej? Jesienią każda instytucja unijna miała przekazać plan działań w celu realizowania tych zaleceń.
Ta debata o przyszłości Unii Europejskiej objęła różne sektory. Przedstawione zostały różne pomysły, przede wszystkim ze strony obywateli krajów członkowskich i organizacji pozarządowych, ale również były one konsultowane z ekspertami. Pewne obszary na pewno będą dalej dyskutowane. Warto jednak podkreślić, że od 2020 roku, kiedy przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała stworzenie Europejskiej Unii Zdrowotnej, wiele się wydarzyło i ciągle się dzieje. W zakresie regulacji pojawiła się nowa kompleksowa regulacja dotycząca zwiększenia bezpieczeństwa zdrowotnego. Przyjęte zostały zmiany mandatów dla Europejskiej Agencji Leków oraz Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Kilka tygodni temu przedstawiliśmy nowy pakiet regulacyjny w zakresie krwiodawstwa, przeszczepu tkanek i komórek. W maju przedstawiliśmy ważną regulację dotyczącą Europejskiej przestrzeni danych zdrowotnych i tutaj też dużo się dzieje. Poza regulacją budujemy całą infrastrukturę umożliwiającą wymianę danych. Obecnie pracujemy także nad dużym pakietem zmian zapowiedzianych pod koniec 2020 r. w strategii farmaceutycznej dla Europy. Przewodnicząca Ursula von der Leyen, w tegorocznym przemówieniu o stanie Unii Europejskiej, ogłosiła również nową inicjatywę dotyczącą zdrowia psychicznego. To jeden z tematów, który był mocno podkreślany w tej debacie o przyszłości Unii Europejskiej.
Czy zdrowie psychiczne może być jednym z ważniejszych obszarów zdrowotnych, na terenie całej Unii Europejskiej? Czy może Komisja Europejska zidentyfikowała inne zagrożenia medyczne?
Zdrowie psychiczne pojawiło się w tej debacie jako istotny temat, szczególnie dla ludzi młodych, ale są też inne ważne obszary: szczepienia, które od dłuższego czasu staramy się promować, polityka w zakresie chorób rzadkich (w tym działanie Europejskich Sieci Współpracy - ERN) czy plan walki z chorobami nowotworami i wsparcie badań medycznych. Musimy też pamiętać, że ciągle są zagrożenia związane z chorobami zakaźnymi. COVID-19 jest dalej poważnym problemem, zarówno jeśli chodzi o szczepienia, jak i tematykę tzw. “długiego COVID-u”. Za kilka dni, 18 października, nasza grupa ekspertów będzie organizować publiczną debatę na ten temat. Antybiotykooporność to kolejny wielki obszar, w którym działamy od dłuższego czasu.
Jak Pan powiedział, wiele z tych działań jest zaleceniami dla państw członkowskich, które same muszą znaleźć środki na ich realizację. W obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego i rosnącej inflacji w Europie może być to problemem. Czy wobec tego Komisja Europejska planuje jakąś większą alokację środków na zdrowie?
Komisja Europejska przeznacza obecnie spore środki na budowę wspólnej infrastruktury w zakresie zdrowia cyfrowego. Państwa członkowskie mają także zabezpieczone spore środki z Krajowych Planów Odbudowy na zdrowie. Można powiedzieć, że dzięki KPO cały program budowy zdrowia cyfrowego ma szansę realizacji, np. Francja przeznaczyła 2 mld euro na ten cel, z kolei Estonia - około ⅓ Krajowego Planu Obudowy przeznaczyła na modernizację zdrowia. Te procenty są różne w zależności od państw a średnia w skali UE to około 8 proc..
Wspominał Pan o Europejskiej Unii Zdrowotnej, w ramach której podejmowanych jest wiele działań w zakresie zdrowia publicznego w Europie. Czy jej rozwijanie wystarczy, aby nadchodzącym zagrożeniom zdrowotnym przeciwdziałać, czy może jednak niezbędne by były w przyszłości zmiany traktatów i włączenie zdrowia do całkowicie do polityk dzielonych z Unią Europejską?
Polityka zdrowotna w dużej części należy do kompetencji krajowych, częściowo do tzw. kompetencji mieszanych, ale na przykład regulacje dotyczące leków i wyrobów medycznych są w dużej mierze w kompetencjach unijnych. Z drugiej strony, mamy przykład chociażby screeningu chorób nowotworowych, gdzie są rekomendacje wspólnie tworzone przez kraje członkowskie i grono ekspertów, a nie samą Komisję Europejską. Najnowsza propozycja dotycząca danych medycznych przedstawiana jest przez Komisję, ale infrastruktura jest budowana wspólnie, ze środków UE i krajów członkowskich. Dlatego też, jak patrzymy na zdrowie, jest ono nie tylko zdefiniowane w artykule 168 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dotyczącym ochrony zdrowia w politykach unijnych - red.), ale jest też zawarte w artykule dotyczącym wspólnego rynku - na przykład jeśli chodzi o przepływ lekarzy, pielęgniarek i farmaceutów czy wyroby medyczne i farmaceutyki. Problemy zdrowia pojawiają się w obszarach bezpieczeństwa żywności lub tych dotyczących ochrony środowiska - smogu czy czystości wody. Eksperci w tym zakresie mają też różne opinie, ale oczywiście pytanie o modernizację art. 168 jest w tle debaty o przyszłości Unii.
Andrzej Ryś, dyrektor do spraw systemów opieki zdrowotnej, produktów medycznych i innowacji w Komisji Europejskiej był panelistą konferencji InnovEIT Warsaw.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze