Ciężko przyjąć do wiadomości, że przy dzisiejszym rozwoju medycyny, endometrioza nadal pozostaje chorobą, której wykrycie sprawia trudności. Bolesne miesiączki, bóle brzucha o niewyjaśnionym pochodzeniu czy problemy z zajściem w ciążę, to jej najczęstsze objawy. Pomocą w walce z nią może być przemyślana diagnostyka, wielodyscyplinarna opieka medyczna w specjalnych ośrodkach dedykowanych tylko endometriozie oraz nowoczesne leczenie.
Specjaliści są świadomi, że średni czas od wystąpienia objawów do zdiagnozowania endometriozy to w Polsce 5-7 lat. Problem niskiej rozpoznawalności tej choroby wynika z faktu, że daje ona często niespecyficzne objawy. Ponieważ endometrioza może lokalizować się w rozmaitych odległych narządach, dolegliwości mogą przez długi czas nie kojarzyć się z narządem rodnym jako punktem ich wyjścia. Kobieta nim trafi do ginekologa, często przez długi czas zasięga porady u lekarzy różnych specjalności, którzy wydają się być bardziej odpowiedni, by pomóc np. w przewlekłych bólach brzucha, zaparciach, biegunkach. Stąd jest problem z czasami wieloletnim diagnozowaniem endometriozy. Do końca roku w ministerstwie zdrowia ma być opracowany plan diagnostyczno-terapeutyczny endometriozy. Podczas Forum Ekonomicznego odbyła się debata „Czy można pokonać endometriozę?”, w której specjaliści dyskutowali o tym, jak poważnie społecznym problemem jest ta choroba, jak zwiększać jej świadomość wśród lekarzy oraz jak skuteczniej ją diagnozować.
Endometrioza to choroba, w której błona śluzowa macicy lokalizuje się w nietypowym dla siebie miejscu. Komórki błony śluzowej trzonu macicy wędrują tam, gdzie nie powinno ich być, np. do jajników, otrzewnej, przewodu pokarmowego lub układu moczowego. Zdarza się, że trafiają do wątroby, płuc, a nawet zdarza się znajdować je w tak nietypowych lakalizacjach jak mózg, oko czy ucho. Trzeba przy diagnozowaniu tej choroby pamiętać o tym, że bolesne miesiączkowanie może, ale nie musi być objawem endometriozy.
- Kobiety często mówią o tym, że dopóki nie trafią do eksperta znającego się na endometriozie, nie czują się zaopiekowane – mówiła Lucyna Jaworska-Wojtas, prezes Fundacji „Pokonać Endometriozę”. - Sugerują, by diagnostykę zaczynać od ginekologa dziecięcego. Wtedy droga do diagnozy stanie się krótsza. Bo można łączyć objawy z tym, co widzi ekspert i nawet w trudnych przypadkach może zastosować leki, czy pewne techniki holistyczne i od razu będzie widział, że nawet jeśli ta endometrioza jest z typu tych mniej widocznych, np. drobnowszczepienne, to on będzie widział, że są drobne efekty działania – mówiła ekspertka.
Kobiety chorujące na endometriozę często podkreślają, że jest to niezwykle frustrująca choroba, bo wyczerpuje fizycznie i psychicznie cały organizm. Jest uciążliwa i wstydliwa. Jak mówią kobiety, cierpiące na tę przypadłość, na endometriozę choruje nie tylko kobieta, ale również jej partner i rodzina.
Eksperci dyskutując o tym, że wiele kobiet nie wie, dlaczego u nich rozwija się ta bolesna choroba, podkreślali, jak trudno ją wykryć.
- Ukazała się w zeszły roku ciekawa praca niemiecka, gdzie analizowano wiele przypadków endometriozy i sprawdzano po jakim w czasie od pierwszych objawów endometrioza została rozpoznana. Okazało się, że tylko u niecałych 30% kobiet choroba ta była rozpoznana powyżej pięciu lat, ale były przypadki osób, u których rozpoznano ją nawet po 20 latach. I najłatwiej jest powiedzieć, że lekarze nie potrafią, ale rzecz wynika też z tego, że ta choroba ma swoją dynamikę i na pewnym etapie rozwoju, gdy jest dużo objawów, łatwiej ją rozpoznać. Natomiast na samym początku jest trudniej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę chociażby najczęstszy objaw endometriozy, jakim są bolesne miesiączki, to analizy na ok. 200 tys. kobiet, które mają bolesne miesiączki pokazały, że endometrioza jest przyczyną u tylko niewielkiej części z nich– mówi konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii prof. dr hab. n. med. Krzysztof Czajkowski
Reklama
Endometriozę wykrywa się najczęściej podczas zabiegu operacyjnego. Dlatego, zdaniem specjalistów, nie należy piętnować lekarzy-ginekologów. Jak mówią, zwykły ginekolog nie jest w stanie zdiagnozować endometriozy tak, jak lekarz, który zajmuje się tym od rana do wieczora. Ponieważ on nie widzi efektów swojej pracy. Nie ma bowiem informacji zwrotnej z sali operacyjnej.
- W moim przypadku, robiąc diagnostykę usg. pacjentki z podejrzeniem endometriozy, później ewentualnie odsyłam ją do eksperta radiologii, który się tym zajmuje, ale efekt swojej diagnostyki widzę w trakcie operacji. Podczas operacji mamy dokładny feedback tego, co zdiagnozowaliśmy. Odpowiadając na pytanie, czy możemy diagnozować skutecznie, tak, możemy. Nie idealnie, ale skutecznie. – wyjaśniała dr n.med. Mikołaj Karmowski, ordynator oddziału ginekologii małoinwazyjnej i centrum leczenia endometriozy Medicus Clinic.
W ten sposób lekarze zajmujący się endometriozą uczą się tej choroby. Dzięki specjalnym skalom, m.in. Enzian, która jest w Europie standardową skalą oceny ultrasonograficznej endometriozy. Można określić lokalizację anatomiczną ognisk wszczepów endometrialnych, dotyczących zarówno jajników, narządu rodnego, jelita grubego, pęcherza moczowego, ale i unerwienia jelita cienkiego. Lekarze są w stanie zdiagnozować stopień zaawansowania tej choroby w diagnostyce ultrasonograficznej.
- Taka ultrasonografia trwa dużo dłużej, bo czasem pół godziny a nawet godzinę. Problemem wciąż pozostają ogniska otrzewnowe, czyli bardzo małe, nawet półmilimetrowe ogniska, powierzchowne, które potrafią zmieniać biochemizm otrzewnej i dawać bardzo silne dolegliwości bólowe u młodych pacjentek – instruował spacjalista.
Reklama
Jak przyznali prelegenci chirurgia robotowa czy endoskopowa usuwania wykrytych ognisk endometriozy jest w przypadku wielu lokalizacji bardzo często nieskutecznym postępowaniem.
Nie zawsze bolesne miesiączki oznaczają endometriozę. W takich przypadkach, gdy pierwsza diagnostyka, m.in. ultrasonograficzna nie dała odpowiedzi, warto ją pogłębić. Jednym z jej elementów może być test wykonywany z krwi. Eksperci doceniają go, ale widzą w nim pewną błędną interpretację.
- Test na endometriozę będzie prawdopodobnie testem podobnym do BRCA, który stwierdza, czy jest się w grupie ryzyka. Zatem może dawać wynik dodatni zarówno u kobiet, które chorują już na endometriozę, jak i u tych, które mają do niej skłonności. Takim kobietom z grupy ryzyka zaleca się wprowadzenie zmian w trybie życia, by zapobiegać rozwojowi endometriozy, one też są pod baczniejszą obserwacją – mówił prof. Czajkowski.
Nie można endometriozy pozostawić z nadzieją, że samo przejdzie. Guzy endometrialne bowiem rozrastają się i stopniowo niszczą narządy, w których powstają. Jeśli guzy powstają np. w jelicie, mogą zniszczyć jego ścianę, jeśli w pęcherzu moczowym, zazwyczaj powodują uszkodzenie jego ścian. Gdy endometrioza zaatakuje jajnik, może zniszczyć jego miąższ, a wraz z nim oocyty, czyli przyszłe komórki jajowe. W takim przypadku szanse na zajście w ciążę, nawet po usunięciu ognisk endometriozy drastycznie maleją.
Do końca roku eksperci w resorcie zdrowia będą pracować nad ścieżką diagnostyczno-terapeutyczną dla kobiet z podejrzeniem endometriozy. Opracowana ścieżką musi zyskać jeszcze opinię AOTMiT. Ponieważ w Polsce ok. 3 mln kobiet może chorować na endometriozę, dlatego dla nich zespół pracujący przy ministerstwie zdrowia planuje utworzenie kilku ośrodków, które będą diagnozowały i leczyły pacjentki z endometriozą. Eksperci wskazywali, że aby ośrodki zadziałały muszą mieć dedykowane produkty rozliczeniowe, czyli świadczenia, które będą wykonywane tylko w tych ośrodkach i endometrioza będzie jednym ze wskazań, uprawniających lekarza do rozliczania tego rodzaju świadczeń. Jak wskazywali specjaliści, w AOTMiT prace już finiszują. Tam, gdzie się da zostanie zmieniony koszyk świadczeń gwarantowanych. W ramach prac zespołu opracowywana jest też ścieżka kształcenia kadr. Specjaliści w leczeniu kobiet z endometriozą widzą potrzebę właściwej fizjoterapii, dietetyki i psychoterapii jako składowych terapii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze