Dr Kamil Karpowicz (Onkolog Bez Granic) w rozmowie z portalem PolitykaZdrowotna.com wyjaśnia, czym jest kaskada lekowa, jak często występuje i jakie zagrożenia niesie dla pacjentów, szczególnie seniorów. Specjalista podkreśla, że problem wynika z niewłaściwej interpretacji objawów ubocznych leków, co prowadzi do przepisywania kolejnych medykamentów.
Kaskada lekowa staje się jednym z najpoważniejszych, a wciąż niedocenianych wyzwań współczesnej medycyny. To błędne koło, w którym skutki uboczne jednego leku traktowane są jak nowe schorzenie i „leczone” kolejnym preparatem. W efekcie pacjenci - zwłaszcza seniorzy - przyjmują coraz więcej farmaceutyków, rośnie ryzyko powikłań, a rzeczywisty problem pozostaje nierozpoznany. Dlaczego kaskada lekowa narasta i jak skutecznie ją zatrzymać?
Kaskada lekowa to zjawisko, którego objawy będące skutkiem ubocznym jednego leku, są błędnie diagnozowane jako nowe schorzenie. W konsekwencji pacjent otrzymuje kolejny lek, który z kolei może wywołać następne działania niepożądane. Jak tłumaczy dr Kamil Karpowicz, w medycynie istnieje też pojęcie tożsame kaskadom lekowym, czyli zjawisku polipragmazji - stosowania wielu leków w leczeniu tej samej choroby.
- U starszych pacjentów często objaw uboczny jednego leku jest interpretowany jako nowe schorzenie i w konsekwencji zaczyna się kolejna terapia lekowa – mówi dr Karpowicz.
Najprostszy przykład kaskady lekowej, który wskazuje dr Kamil Karpowicz, dotyczy pacjentów przyjmujących leki przeciwnadciśnieniowe z grupy antagonistów kanału wapniowego. Jeden z takich leków może wywoływać obrzęki kończyn dolnych. Objaw ten bywa błędnie interpretowany jako objaw niewydolności serca, a pacjent otrzymuje wówczas lek moczopędny. Kolejne skutki uboczne, takie jak niedobór potasu, wymagają suplementacji, co w efekcie tworzy długą „kaskadę” lekową.
Dr Karpowicz (Onkolog Bez Granic) zwraca uwagę, że teleporady u własnego lekarza rodzinnego mogą być bezpieczne, jeśli pacjent przekaże pełną listę przyjmowanych leków. Problem pojawia się, gdy pacjenci korzystają z usług nocnej i świątecznej opieki lekarskiej lub receptomatów. Lekarz dyżurny nie zawsze ma dostęp do pełnej dokumentacji pacjenta, co zwiększa ryzyko powstania kaskady lekowej.
- Nie możemy oczekiwać, że lekarz dyżurny będzie w stanie tak samo dobrze zaopiekować się chorobami przewlekłymi pacjenta jak jego lekarz rodzinny - podkreśla ekspert.
Reklama
Świadomość i przygotowanie są kluczowe.
Pacjent powinien:
W krajach takich jak Szwecja czy Wielka Brytania funkcjonują przeglądy lekowe prowadzone przez farmaceutów, którzy mogą ocenić ryzyko interakcji i potencjalnych kaskad lekowych. W Polsce systemy takie dopiero się rozwijają, choć bazy leków i interakcji są już dostępne.
Dr Karpowicz zaznacza, że kluczowa jest edukacja pacjentów oraz lekarzy. Świadomość możliwych skutków ubocznych i interakcji lekowych pozwala uniknąć niepotrzebnego przyjmowania kolejnych medykamentów, poprawiając jakość życia i bezpieczeństwo terapii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze