Tylko około 3% lekarzy w Polsce to obcokrajowcy, pomimo, że w ostatnich latach sporo ich przybyło, zwłaszcza ze Wschodu. W rejestrze Naczelnej Izby Lekarskiej figuruje 4 985 medyków z zagranicznymi paszportami. Dominują Ukraińcy (2855) oraz Białorusini (1237). Na kolejnych miejscach są Rosjanie (106), Niemcy (94) i Amerykanie (58).
Na koniec września 2023 r. w rejestrze prowadzonym przez Naczelną Izbę Lekarską figurowało 166 tys. lekarzy z prawem wykonywania zawodu. Wśród obcokrajowców przeważają lekarze spoza Unii Europejskiej z warunkowym prawem. Duża grupa dysponuje nim na czas określony.
Z zestawienia przygotowanego przez NIL dla politykadrowotna.com wynika, że w Polsce pracują lekarze ze 101 krajów. Aż 57% z nich to Ukraińcy, a 25% Białorusini.
- Procentowo lekarze zagraniczni nie stanowią zbyt dużej grupy w Polsce. Jednak budujące jest to, że wśród nich jest ponad 100 medyków z Niemiec czy USA. Być może mają też polskie korzenie. Tym niemniej ten trend jest dobry dla naszego sektora zdrowia – ocenia prof. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.
Reklama
Oprócz Ukraińców, Białorusinów i Amerykanów w Polsce pracuje także pokaźna grupa lekarzy z Unii Europejskiej, bo około 300. Oprócz Niemców największa grupę stanowią Litwini, Czesi i Szwedzi.
- Na właśnie zakończonym kongresie Światowej Federacji Szpitali był m.in. dyskutowany temat zatrudniania lekarzy cudzoziemców. Wiele krajów w tym m.in. fancusko-języcznych ma poważne problemy z niedoborem kadr. Obecne bariery w Unii Europejskiej zarówno proceduralne, egzaminacyjne jak i językowe znacznie ograniczają możliwość ich zatrudniania – mówi Fedorowski.
Reklama
- Bariera językowa jest też trudna do pokonania w Polsce. Co prawa lekarze ze wschodu maja trochę łatwiej, bo należą do tej samej słowiańskiej grupy i łatwiej im przychodzi nauka, to dla pozostałych to spore wyzwanie. Kto w Polsce sprawdza znajomość języka? Deklaracje składane przez lekarzy cudzoziemców weryfikowane są przez Izby Lekarskie. Dyrektor szpitala wraz z dyrektorem medycznym są także w stanie sprawdzić umiejętność posługiwania się naszym językiem. Ma to szczególne znaczenie w specjalizacjach niezabiegowych, a tym bardziej w psychiatrii, gdzie prowadzi się sporo rozmów z pacjentami. Jednak wśród anestezjologów, czy w pracowni radiologii inwazyjnej znajomość ta, już nie musi być aż taka perfekcyjna – dodaje Fedorowski.
- Jeśli lekarz pochodzi z UE i zna j. polski to droga do wykonywania zawodu jest w miarę prosta. Jeśli nie, to nawet radiolodzy, czy patolodzy mają ciężko – przyznaje dr. Bernadette Lenartowicz, Kanadyjka pracująca w Jutro Medical.
Reklama
|
Lekarze obcokrajowcy |
|
| Liczba lekarzy | Kraj pochodzenia |
| 2855 | Ukraina |
|
1237 |
Białoruś |
|
106 |
Rosja |
|
94 |
Niemcy |
|
58 |
Stany Zjednoczone Ameryki |
|
48 |
Litwa |
|
39 |
Syria |
|
32 |
Republika Czeska |
|
28 |
Palestyn |
|
28 |
Szwecja |
|
25 |
Jordania |
|
24 |
Mongoli |
|
18 |
Kanada |
|
16 |
Arabia Saudyjska |
|
16 |
Jemen |
|
15 |
Austria |
|
14 |
Bułgaria |
|
14 |
Francja |
|
12 |
Indie |
|
12 |
Kazachstan |
|
12 |
Liban |
|
12 |
Wielka Brytania |
|
11 |
Kenia |
|
11 |
Mołdowa |
|
10 |
Włochy |
Są wśród nich medycy z tak egzotycznych krajów jak Mauritius, Bahrajn, Namibia czy Ruanda.
Specjalizacją w rejestrze NIL może pochwalić się 655 lekarzy zagranicznych pracujących w Polsce. W tej grupie również dominują medycy z Ukrainy i Białorusi.
Lekarze z UE mogą kontynuować w Polsce specjalizację jaką uzyskali w swoim kraju. Lekarze spoza Unii mają trudniej gdyż wiąże się to z pracą w jednym miejscu (szpital) i pod nadzorem. Ponieważ dokładanie znam system amerykański to mogę stwierdzić, że zrobienie w Polsce specjalizacji dla np. Amerykanina było by uciążliwe z uwagi na długotrwałość procesu oraz brak dedykowanej i specjalnie opłacanej kadry szkolącej . Jeśli chodzi o lekarzy internistów, to w USA proces ten trwa 3, a w Polsce 5 lat. Ponadto polski egzamin PES jest zbyt mało relewantny do praktyki klinicznej, a jeszcze ma oficjalną część ustną, która w USA jest procedowana w ramach rezydentury. W dodatku PES jest w formie papierowej, ledwie dwa razy w roku i na wielkiej sali, a w USA już od ponad 15 lat egzamin ma charakter multimedialny i jest oczywiście zdawany wyłącznie na komputerze, w akredytowanych ośrodkach egzaminacyjnych w całym kraju i w licznych terminach do wyboru – mówi Fedorowski. Trochę wiem też z autopsji, gdyż zdałem 4 egzaminy specjalizacyjne w USA oraz 2 w Polsce - dodaje.
| Liczba lekarzy | Kraj pochodzenia |
|
163 |
Ukraina |
|
101 |
Białoruś |
|
52 |
Niemcy |
|
29 |
Rosja |
|
25 |
Litwa |
|
23 |
Republika Czeska |
|
19 |
Syria |
|
18 |
Szwecja |
|
11 |
Jordania |
|
11 |
Palestyna |
|
10 |
Jemen |
|
8 |
Libia |
|
8 |
Stany Zjednoczone Ameryki |
|
8 |
Austria |
|
8 |
Bułgaria |
|
8 |
Francja |
|
7 |
Kanada |
|
7 |
Grecja |
|
7 |
Słowacja |
|
7 |
Włochy |
|
6 |
Irak |
|
6 |
Mongolia |
|
5 |
Afganistan |
Prof. Jacek Szaflik, Kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Wydziału Lekarskiego WUM i członek zarządu Polskiego Towarzystwa Okulistycznego chwali sobie pracę z lekarzami z zagranicy robiącymi specjalizację z okulistyki w klinice, którą prowadzi.
- Są to zwykle osoby zmotywowane, pracowite i bardzo zdolne. Jednocześnie musimy mieć świadomość, że lekarze legitymujący się tytułem okulisty spoza krajów Unii Europejskiej w szczególności ze wschodniej Europy, najczęściej nie są wystarczająco przygotowani do pracy w charakterze specjalisty. Wynika to z różnic programowych a przede wszystkim z drastycznie krótszego czasu szkolenia specjalizacyjnego w większości krajów byłego Związku Radzieckiego – mówi prof. Szaflik.
Reklama
- W krajach Unii Europejskiej tak jak i w Polsce czas trwania specjalizacji z okulistyki to 4 bądź 5 lat, podczas gdy na wschodzie nie przekracza 2 lat a bywa że jest i krótszy. Prowadzi to do różnic w poziomie wiedzy i kompetencji, a także formalnych, nie pozwalających na uznanie ich zagranicznych uprawnień i praktykę w Polsce – dodaje.
Dariusz Jarosz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze