W ciągu najbliższych trzech dekad polska medycyna przejdzie największą transformację w historii. Demografia jest nieubłagana: liczba osób w wieku 60+ wzrośnie do 40 procent, a populacja po 80. roku życia podwoi się. Geriatria – dziś uważana za niszę – w 2050 roku stanie się głównym frontem systemu ochrony zdrowia. Na podstawie wniosków z briefingu prasowego Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie „Geriatria 2050 – kto nas będzie leczył na starość?” powstaje obraz przyszłości, która nadchodzi szybciej, niż ktokolwiek zakładał.
Zmiany demograficzne przedstawione podczas spotkania mają charakter przełomowy, a ich konsekwencje wykraczają daleko poza jedną specjalizację. Dr n. med. Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, otwierając dyskusję, zwrócił uwagę na dramatyczne tempo spadku liczby urodzeń.
Jak podkreślał:
Liczba porodów w 2018 roku wynosiła 400 tysięcy, w tym roku – 200 tysięcy. Jednocześnie wydłużająca się średnia życia naszego społeczeństwa powoduje, że pacjent geriatryczny stanie się wkrótce pacjentem powszechnym. To będzie przeciętny pacjent przychodzący do lekarza rodzinnego czy do lekarzy różnych specjalizacji medycznych.
Reklama
Dane GUS cytowane podczas wydarzenia wskazują jednoznacznie: w połowie XXI wieku niemal co druga osoba korzystająca z systemu zdrowia będzie seniorem. To zmieni priorytety medyczne, strukturę świadczeń i sposób organizacji pracy lekarzy.
Prezes Drobniak dodał również pytanie, które wybrzmiało jak oś całej debaty:
Czy będzie to lekarz, robot, algorytmy, a może nowoczesne urządzenia monitorujące stan zdrowia pacjentów?
To nie jest futurystyczna prowokacja, lecz realne pytanie o to, jak zbudować zdolność systemu do obsłużenia rosnącej fali pacjentów w starszym wieku.
Według danych przedstawionych podczas briefingu w Polsce pracuje obecnie około 560 geriatrów. W przeliczeniu na 10 tysięcy osób w wieku 60+ daje to zaledwie 0,6 specjalisty. Zgromadzeni eksperci ocenili, że realne potrzeby są co najmniej czterokrotnie większe. Ta strukturalna luka oznacza, że problemy zdrowotne seniorów przejmują oddziały internistyczne, SOR-y i opieka długoterminowa, które już dziś działają na granicy możliwości.
Dr Artur Białoszewski z Ośrodka Strategii i Analiz OIL w Warszawie, omawiając zmiany demograficzne, mówił wprost:
Od kilku lat obserwujemy wyraźną zmianę w profilu pacjentów korzystających z systemu. Coraz większą część świadczeń pochłania opieka nad osobami starszymi, obciążonymi wielochorobowością, wymagającymi koordynacji i opieki długoterminowej. Jednocześnie liczba lekarzy specjalizujących się w geriatrii pozostaje na dramatycznie niskim poziomie.
Zwrócił uwagę na proces, który już się rozpoczął:
System staje się niewydolny nie z powodu nagłych kryzysów, ale dlatego, że bieżące potrzeby pacjentów zaczynają przewyższać nasze możliwości organizacyjne i kadrowe.
Reklama
Kulminacja tego trendu – podkreślił – przypadnie na lata 40. i 50. obecnego wieku, kiedy to populacja seniorów osiągnie największą liczbę w historii Polski.
Przedstawiając prognozy demograficzne, dr Białoszewski podkreślił też fundamentalną myśl: „To demografia definiuje przyszłość medycyny i żadna polityka zdrowotna nie może temu trendowi zaprzeczyć”.
W debacie młodych lekarzy powracał jeden wspólny wniosek: system kształcenia nie odpowiada skali potrzeb. Uczestnicy panelu prowadzonego przez lek. Wiktora Możarowskiego podkreślali, że geriatria wymaga nie tylko szerokiej wiedzy klinicznej, ale również kompetencji miękkich, pracy zespołowej oraz długoterminowego myślenia o zdrowiu pacjenta.
Prof. Dorota Kozieł, Robert Kupis, Aleksandra Pechcińska i Daria Brzezińska zwracali uwagę, że bez zmian w programie studiów medycznych trudno będzie zachęcić młodych lekarzy do wyboru specjalizacji, której znaczenie dopiero zaczyna być rozumiane.
Eksperci zgodnie ocenili, że edukacja przeddyplomowa powinna zostać uzupełniona o obowiązkowe moduły geriatryczne, mentoring i lepsze przygotowanie do pracy z pacjentem wielochorobowym. Bez tego zjawisko, w którym większość pacjentów w praktyce lekarza rodzinnego ma problemy typowe dla wieku senioralnego, będzie nadal kolidowało z niewystarczającym przygotowaniem młodych specjalistów.
Drugi panel, prowadzony przez Julię Żukowską, pokazał, że przyszłość opieki geriatrycznej będzie ściśle powiązana z innowacjami technologicznymi. Nie chodzi jednak o futurystyczne wizje, lecz o narzędzia, które już teraz mogłyby odciążyć system.
Prof. Brygida Kwiatkowska, Adam Górecki-Gomoła, Zuzanna Banaszkiewicz, Igor Farafonow i Agnieszka Skoczylas wskazywali, że technologie teleopieki, systemy monitoringu zdrowia czy analiza danych przy pomocy algorytmów AI mogą zredukować liczbę niepotrzebnych hospitalizacji i poprawić bezpieczeństwo pacjentów.
Eksperci podkreślali jednak, że samo wprowadzenie narzędzi nie wystarczy. Konieczne jest przeprojektowanie modelu pracy, szkolenie lekarzy, a także przełamanie barier organizacyjnych i kulturowych, które często hamują wdrażanie innowacji.
To istotne zwłaszcza w kontekście przyszłości opieki nad osobami w wieku 80+. Ta grupa – według danych GUS – podwoi się w nadchodzących dekadach, co sprawi, że ciągły monitoring zdrowia i szybka reakcja staną się podstawą funkcjonowania całych oddziałów geriatrycznych i POZ.
Briefing „Geriatria 2050 – kto nas będzie leczył na starość?” wskazał wyraźnie, że geriatria nie jest specjalizacją schyłku życia, ale dziedziną, która będzie kształtowała polski system zdrowia. Redaktor naczelna „Pulsu” Aleksandra Sokalska podsumowała spotkanie słowami:
Chcemy pokazać, że geriatria nie jest smutną specjalizacją końca życia, ale prężnie rozwijającą się dziedziną przyszłości, łączącą medycynę, nowe technologie, a także odpowiedzialność społeczną”.
Eksperci podkreślili konieczność reform: zwiększenia liczby miejsc specjalizacyjnych, poprawy warunków pracy, zmiany wycen świadczeń, wsparcia innowacji, wzmocnienia edukacji i budowania prestiżu specjalizacji. Wskazano, że geriatria w 2050 roku nie będzie fakultatywnym dodatkiem do systemu, lecz jego rdzeniem.
W zakończeniu spotkania wybrzmiała myśl, która stanowi najpełniejsze podsumowanie: empatia wobec starszych ludzi jest inwestycją w naszą własną przyszłość. W świecie, w którym coraz dłużej żyjemy, każdy z nas stanie się pacjentem geriatrycznym. Dlatego reforma opieki nad seniorami nie jest wyłącznie odpowiedzią na demografię, ale odpowiedzią na to, kim będziemy za 20, 30 i 40 lat.
Źródło: OIL w Warszawie/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze