Wyobraź sobie, że od kilku lat trzymasz w szafie dziecięce buciki – kupione z myślą, że Twój maluch postawi w nich pierwsze kroki. Jednak mimo starań, na teście ciążowym wciąż nie widać tych dwóch upragnionych kresek. Mierzenie się z niepłodnością i związane z nią trudności mogą wywoływać stres porównywalny do tego, którego doświadczają pacjenci onkologiczni. Z jakimi emocjami zmagają się pary, które próbują spełnić marzenie o rodzicielstwie? Jak chronić relację przed napięciami i jak wspierać naszych bliskich w tej trudnej drodze?
Niepłodność to jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń, z jakimi mogą się mierzyć pary marzące o dziecku. O tym rozmawiamy z Krystianem Tkaczykiem – seksuologiem i psychologiem z Centrum CBT.
Emocje związane z bezskutecznymi próbami często mogą być przytłaczające zarówno dla kobiety, jak i mężczyzn.
Kobiety często czują się niewystarczające. W gabinecie często słyszę, że kobiety czują się "jakby czegoś im brakowało" – tłumaczy Krystian Tkaczyk, psycholog i seksuolog.
Takie poczucie braku i niekompletności może sprawić, że kobiety mogą zmagać się z poczuciem winy i bezradnością, złością, rozczarowaniem, czy niepewnością.
Z kolei mężczyźni, choć równie dotknięci trudnościami, starają się początkowo pełnić rolę opiekunów, wspierając swoje partnerki i odsuwając własne emocje na bok.
Mężczyźni często najpierw próbują się zatroszczyć o swoje partnerki, chcą być w roli opiekuna, zostawiając swoje uczucia na później – mówi Krystian Tkaczyk.
Jednocześnie mężczyźni nie wiedzą, czy mają prawo czuć smutek, czy złość.
Dlatego Krystian Tkaczyk często w gabinecie na pytanie, o to jak partner się z tym czuje, widzi zmieszanie i słyszy pytania, czy “jako partner też mam prawo do przeżywania tego?”.
Masz prawo do smutku, masz prawo być zły, masz prawo do przeżywania emocji, które się pojawiają, masz też prawo, aby sięgnąć po wsparcie”– podkreśla ekspert, zachęcając mężczyzn do wyrażania własnych emocji.
U mężczyzn również może pojawić się poczucie winy i poczucie bycia niewystarczającym. Szczególnie, że wciąż wśród społecznych oczekiwań na mężczyznach ciąży poczucie, że muszą „zbudować dom, zasadzić drzewo, spłodzić syna, bo to jest oznaka męskości”.
Jednym z najtrudniejszych aspektów starań w mierzeniu się z niepłodnością jest to, jak bardzo potrafi ona wpłynąć na życie intymne pary.
Zdarza się, że seks staje się mechaniczny, wręcz “na godzinę”, zamieniając się w zadanie do wykonania zgodnie z harmonogramem owulacyjnym.
Panowie w gabinecie często mówią, że czują presję, aby osiągnąć wzwód na tzw. zawołanie, nawet jeśli są zmęczeni i przytłoczeni”– wyjaśnia Krystian Tkaczyk.
To dodatkowo wzmacnia poczucie winy i niemocy.
Jeżeli para od początku nie będzie ze sobą rozmawiać, we właściwy sposób i nie będzie odpowiedniej komunikacji, to mogą w pewnym momencie znaleźć się w sytuacji, jakby byli po przeciwnej stronie ulicy, czyli każdy jest we własnym zakresie i we własnej przestrzeni potrzeb, którą sobie stwarza, i jest mu trudno wejść w tą perspektywę przestrzeni - zauważa psycholog.
Reklama
Aby przełamać ten dystans, tę barierę i odbudować intymność, warto wrócić do początków relacji – do wspólnych spacerów, delikatnych gestów, romantycznych chwil. Bo intymność, to nie tylko stosunek seksualny.
Można zaplanować wieczór przytulania, masaż, albo po prostu czułą rozmowę – wszystko po to, by bliskość nie stała się tylko obowiązkiem – doradza ekspert.
Bliscy często chcą pocieszyć pary zmagające się z niepłodnością, jednak ich słowa – choć pełne dobrych intencji – mogą wyrządzać więcej szkody niż pożytku.
„Na pewno się uda! Wyluzujcie się, jedźcie na wakacje!” – takie słowa mogą sprawić, że para poczuje jeszcze większą presję i zobowiązanie do sukcesu, a jeśli to się nie uda to możne pojawić się poczucie, że znowu zawiodło się bliskich, którzy tak czekają, taki kibicują.
Wsparcie to stworzenie przestrzeni na wysłuchanie i zrozumienie, bez narzucania optymizmu”– mówi Krystian Tkaczyk.
Z drugiej strony niektóre pary doświadczają ze strony rodziny komunikatów, w których słyszą, np. że rodzice “nie akceptują, nie wspierają metody in vitro, ale wnuka będą kochać, jak każde inne dziecko”.
Te komunikaty, które dostajemy od naszych bliskich, mogą być niezwykle trudne i krzywdzące. Jak na nie reagować?
Krystian Tkaczyk mówi wtedy w gabinecie:
Nie musicie Państwo mieć poczucia obowiązku w zrozumieniu tego, jak rodzice/ bliscy postąpili względem Was. Czasem trzeba odpuścić, choć jest to bardzo trudne.
Jak więc wspierać? Najlepszym sposobem wsparcia jest po prostu obecność – gotowość do wysłuchania, bez oceniania i bez radzenia na siłę. Dla par, które mierzą się z niepłodnością, ważne jest poczucie akceptacji i zrozumienia, nawet jeśli proces trwa latami i pełen jest nieudanych prób.
Niepowodzenia w staraniach o dziecko to nie tylko ból, ale także żałoba. Gdy pojawia się poronienie, nieudany transfer zarodka, lub dochodzi do porodu martwego dziecka, na późniejszym etapie ciąży, pary często pragną natychmiast wrócić do normalności.
Emocje jednak prędzej czy później się upomną, a tłumienie ich może prowadzić do poważniejszych trudności emocjonalnych – ostrzega ekspert.
Krystian Tkaczyk zauważa, że wiele kobiet chce jak najszybciej wrócić do pracy, jakby próbując uciec przed bólem. Jednak emocje skumulowane w tym trudnym momencie wracają z jeszcze większą siłą. Ważne jest, aby pozwolić sobie na przeżywanie straty i dać sobie czas na żałobę, nie zmuszając się do szybkiego powrotu do „normalności”.
To także ważne, aby para zdawała sobie sprawę, że strata nie jest ich winą i że mają prawo do tego, aby sięgnąć po wsparcie.
Jeśli para korzysta ze wsparcia specjalisty zdrowia psychicznego, to na pewnym etapie terapii przychodzi moment, w którym pada trudne pytanie: co jeśli nigdy nie uda się spełnić marzenia o rodzicielstwie? Takie pytanie, choć bolesne, jest kluczowe w procesie akceptacji i pogodzenia się z rzeczywistością.
Krystian Tkaczyk podkreśla, że moment, w którym w gabinecie pada to pytanie, bywa trudny, ale często także przełomowy. Czasami odpowiedź wybrzmiewa gwałtownie i niespodziewanie.
Zdarza się, że jedno z partnerów mówi: To ja cię puszczam wolno, znajdziesz sobie kogoś, kto da ci dziecko. Albo słyszymy: Bardzo cię kocham, ale może powinnaś być z kimś, kto spełni twoje marzenie o rodzicielstwie – opowiada ekspert.
W takich chwilach widać, jak głęboko ból przenika relację i jak łatwo przekształca się w poczucie winy, wyrzuty sumienia i gotowość do poświęcenia siebie w imię szczęścia ukochanej osoby.
Terapia w tym momencie koncentruje się na zatrzymaniu tych automatycznych, destrukcyjnych myśli. Kluczowe jest zrozumienie, że miłość nie powinna oznaczać rezygnacji z siebie czy własnych pragnień. Otwarta rozmowa o obawach, frustracjach i poczuciu straty może pomóc odbudować wzajemne zaufanie i wspólnie znaleźć nowe cele w życiu.
Krystian Tkaczyk podkreśla również, że choć taka rozmowa jest trudna, warto ją przeprowadzić w atmosferze pełnej akceptacji i empatii.
Mierzenie się z niepłodnością może wystawić na próbę nawet najbardziej kochające się pary. Warto pamiętać, że otwarta komunikacja, wzajemne zrozumienie i wspólne przeżywanie trudnych emocji mogą uratować relację.
Rozmawiajcie o tym, co czujecie, bez obwiniania się nawzajem. Płacz nie jest oznaką słabości – przeciwnie, to wyraz dojrzałości emocjonalnej – radzi Krystian Tkaczyk.
Niepłodność to wyzwanie, to czas pełen emocji, które często przerastają siły pary. Najważniejsze, co mogą zrobić bliscy, to być obok – wysłuchać, nie oceniać i okazać wsparcie. A parom warto przypominać, że nie są same – że mają prawo do bólu, do płaczu i do szukania pomocy.
Jeśli zmagasz się z problemem niepłodności, nie bój się sięgnąć po wsparcie specjalisty zdrowia psychicznego. Nie jesteś w tym sam – masz prawo do pomocy i zrozumienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze