Jak donosi "Gazeta Wyborcza", na kwietniowej liście leków refundowanych znalazły się luki – pominięto niemal 90 tańszych zamienników, mimo że uzyskały pozytywną opinię Komisji Ekonomicznej. To niedopatrzenie, za które odpowiedzialny jest wiceminister Marek Kos, budzi kontrowersje. Te braki mogą wpłynąć na dostępność i koszt leków dla pacjentów.
Na kwietniowej liście leków refundowanych zabrakło prawie 90 tańszych zamienników, mimo że wcześniej uzyskały one pozytywną opinię Komisji Ekonomicznej. Wiceminister Marek Kos nie wpisał ich na listę, o czym pisze "Gazeta Wyborcza". Co kwartał lista jest nowelizowana, a zmiany często obejmują dodanie nowych produktów lub wycofanie niektórych leków, w tym zamienników, które obniżają koszty refundacji.
Jak informuje “Gazeta Wyborcza”, Ministerstwo Zdrowia zazwyczaj szybko wprowadza tańsze zamienniki do systemu refundacji, jednak tym razem było inaczej. Choć Komisja Ekonomiczna wydała pozytywne opinie na temat 90 nowych zamienników, wiceminister Marek Kos, odpowiedzialny za politykę lekową, nie zatwierdził ich wpisania do systemu SOLR, a co za tym idzie, nie pojawią się one na liście refundacyjnej, która będzie obowiązywać od 1 kwietnia.
Mimo że cały proces wymagał jedynie kilku kliknięć, te tańsze leki nie trafiły na listę refundacyjną, co budzi kontrowersje wśród ekspertów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze