Jeśli Polska ma przestać być wyłącznie rynkiem zbytu dla cudzych technologii medycznych, musi budować własne ekosystemy innowacji. Jeden z najciekawszych powstaje dziś na Ochocie, wokół Wydziału Medycznego i Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych (CNBCh) Uniwersytetu Warszawskiego. To tu krzyżują się medycyna badawcza, nowe technologie, podejście One Health, współpraca z biznesem i nowe ścieżki kariery dla młodych naukowców.
Impulsem do tej rozmowy był „Dzień z Innowacją” zorganizowany 28 października w CNBCh UW, jako finałowe wydarzenie tegorocznego Innovation Fest UW. Podczas konferencji przy jednym stole zasiedli przedstawiciele uczelni, firm farmaceutycznych i biotechnologicznych, administracji publicznej oraz studenci. To wydarzenie, współtworzone przez CNBCh UW i INFARMĘ, miało być manifestem nowoczesnego myślenia o zdrowiu, technologii i regulacjach w ochronie zdrowia.
Kilka tygodni po konferencji politykazdrowotna.com wraca do kampusu Ochota UW, by porozmawiać z prof. Ewą Bulską, dyrektorką CNBCh UW, i Konradem Zawadzkim, jej zastępcą, o tym, jak w praktyce buduje się taki ekosystem: od przywrócenia Wydziału Medycznego UW, przez współpracę z firmami takimi jak Orlen czy Molecure, po projekty medycyny cyfrowej, walkę z dezinformacją i pomysł, jak zatrzymać w Polsce młodych, zdolnych naukowców.
Konrad Zawadzki, zastępca dyrektorki CNBCh UW: Dzień z Innowacją był dla nas czymś więcej niż jednorazową konferencją. Chcieliśmy, żeby to było wydarzenie, które pokazuje, jak widzimy rolę Uniwersytetu Warszawskiego w obszarze zdrowia i innowacji. Dlatego od razu zdecydowaliśmy się na współpracę z INFARMĄ, zaprosiliśmy przedstawicieli firm, administracji, regulatorów, studentów.
To wydarzenie było częścią szerszego formatu, czyli Innovation Fest UW, corocznego tygodnia innowacji zaraz po tygodniu Noblowskim. Zaczęliśmy w CNBCh, w Centrum Biznesu i Centrum Transferu Technologii, ale ambicja jest szersza: chcemy, żeby Innovation Fest stał się formatem ogólnouniwersyteckim, tak jak Festiwal Nauki. Różne wydziały mają swoje ekosystemy, a my łączymy chemię, biologię, medycynę, inni informatyczną sztuczną inteligencję czy badania kosmiczne.
Dzień z Innowacją w ochronie zdrowia ma być miejscem, gdzie te perspektywy spotykają się ze światem medycyny i farmacji. Gdzie rozmawiamy o innowacjach medycznych i medycynie badawczej nie tylko w kategoriach technologii, ale także regulacji i realnych potrzeb systemu.
Prof. Ewa Bulska, dyrektorka CNBCh UW: Na początku warto podkreślić jedną rzecz, której bardzo pilnujemy. Nie mówimy o powstaniu, tylko o przywróceniu Wydziału Medycznego. To ważne z punktu widzenia tradycji Uniwersytetu Warszawskiego i naszej historii.
Oczywiście, początki nie były łatwe. Na kampusie Ochota UW, w środowisku nauk ścisłych i przyrodniczych, pojawiły się obawy, że będzie to zbyt kosztowny proces oraz trudny z uwagi na ograniczone zasoby. Determinacja rektorów i części środowiska naukowego, w tym CNBCh UW, doprowadziła jednak do tego, że Wydział Medyczny UW faktycznie został przywrócony.
Działąjący w ramach Wydziału Medycznego UW, kierunek lekarski jest pod ścisłą kontrolą Ministerstwa Zdrowia i Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Spełniamy wszystkie standardy i wymogi kształcenia. Liczba miejsc jest limitowana. Za nami są już trzy rekrutacje i za każdym razem liczba kandydatów na miejsce była bardzo wysoka. W rankingach popularności kierunków studiów to jest ścisła czołówka.
Prof. Ewa Bulska: Po pierwsze, komponent badawczy. Każdy student w trakcie pięcio- czy sześcioletniego curriculum musi zrealizować projekt badawczy. To nie ma być referat czy opracowanie literaturowe, tylko konkretna praca w laboratorium i uczestnictwo w aktualnie realizowanym projekcie naukowym.
Po drugie, bardzo silny komponent społeczny, humanistyczny i prawny. Kładziemy duży nacisk na humanizację medycyny, na medyczne narracje, jak mówić pacjentowi czy rodzinie o chorobie, jak zapewnić im komfort w trudnych sytuacjach. Ważne są też aspekty prawne relacji lekarz-pacjent. Chcemy, by nasi absolwenci rozumieli system ochrony zdrowia, prawa pacjenta, konsekwencje decyzji klinicznych.
I po trzecie, oswojenie technologii. Cały świat mówi dziś o AI, medycynie cyfrowej, nowych technologiach. My także, ale w tym kontekście ważne jest, by sztuczna inteligencja oddawała lekarzowi czas dla pacjenta, a nie go zastępowała.
Konrad Zawadzki: CNBCh od początku nie miało być klasycznym wydziałem. Wydział ma dwa podstawowe zadania: prowadzić dobrą naukę i uczyć studentów, stąd spora część jego aktywności to dydaktyka. Studenci przychodzą do CNBCh przede wszystkim po to, by realizować projekty badawcze.
Zadaniem CNBCh jest łączenie uniwersytetu z otoczeniem zewnętrznym: biznesem, administracją, samorządami, małymi firmami. Jesteśmy naturalnym miejscem, gdzie spotykają się Wydział Chemii, Wydział Biologii, Wydział Medyczny UW, a także firmy biotechnologiczne, farmaceutyczne czy energetyczne zainteresowane innowacjami.
Lubię mówić o CNBCh jako o miejscu dobrych spotkań. To dotyczy nie tylko relacji nauka-biznes, ale także współpracy między samymi dyscyplinami. Wcześniej bywało tak, że wydziały funkcjonowały w osobnych światach.
Pamiętam nasze „obiady czwartkowe”: ustawiliśmy kawę, herbatę, jabłka, żeby ktoś mógł coś zjeść, i zaprosiliśmy chemików i biologów. Okazało się, że biolodzy od lat wysyłali próbki do Lublina na NMR, nie wiedząc, że nowoczesny NMR stoi piętro wyżej, w CNBCh. To pokazuje, jak wiele można osiągnąć, po prostu tworząc miejsce spotkania.
Konrad Zawadzki: Jeśli spojrzymy szerzej niż tylko na medycynę, jednym z kluczowych partnerów jest Orlen. Wspólnie pracowaliśmy nad katalizatorami, które są lepsze niż rozwiązania oferowane przez globalnych graczy. Mówimy o kilku dużych projektach, trwających łącznie około pięciu lat, opartych o metale szlachetne. To pokazuje, że w Polsce można budować technologie o światowej konkurencyjności.
W obszarze stricte medycznym bardzo ważnym partnerem jest Molecure (dawniej OncoArendi). Współpracujemy od 2015 roku. Zaczęło się od stosunkowo prostych zadań: analiz struktury związków, spektrometrii mas, identyfikacji zanieczyszczeń. Z czasem pojawiły się także elementy badań przedklinicznych, część wykonywana u nas, część za granicą.
To dobry przykład, jak długo trwa innowacja lekowa. Jesteśmy po około dziesięciu latach współpracy, a firma kończy dopiero drugą fazę kliniczną. Przed nimi jeszcze faza trzecia, rejestracja, wejście na rynek. To są horyzonty 10-15-letnie.
Prof. Ewa Bulska: Jeden z kluczowych projektów to Regionalne Centrum Medycyny Cyfrowej (RCMC), które tworzymy wspólnie z Wojskowym Instytutem Medycznym - Państwowym Instytutem Badawczym (WIM-PIB). Projekt uzyskał finasowanie w ramach konkursu Agencji Badań Medycznych.
Uniwersytet wnosi do tego konsorcjum kompetencje z zakresu analizy danych, sztucznej inteligencji, informatyki. WIM wnosi swoją infrastrukturę kliniczną, dane, doświadczenie lekarzy. Wspólnie rozwijamy algorytmy AI, które nie powinny zastępować lekarzy, a przedewszytkim mają ich wspierać w podejmowaniu decyzji.
Mówimy o obszarach takich jak diagnostyka obrazowa, predykcja obłożenia szpitali, analiza ryzyka. Staramy się wybierać tematy, w których nie ma jeszcze gotowych narzędzi komercyjnych, tak aby polski ekosystem innowacji medycznych mógł zaoferować coś nowego.
Ogromny nacisk kładziemy na jakość danych. Jeśli do algorytmu wprowadzimy dane słabej jakości, z błędami, otrzymamy narzędzie, które nie będzie spełniało standardów medycyny opartej na dowodach.
Prof. Ewa Bulska: Coraz częściej myślimy o zdrowiu w kategoriach One Health - wspólnego podejścia do zdrowia człowieka, zwierząt i środowiska.
Jeżeli przekonujemy duże firmy paliwowo-energetyczne do zielonych technologii, do katalizatorów ograniczających emisje, to jest to także dbanie o zdrowie publiczne. Jeżeli pracujemy nad dynamicznymi nawozami mikrobiologicznymi, które poprawiają plony i jednocześnie są bezpieczniejsze dla środowiska, to także w perspektywie długofalowej wpływa na zdrowie.
Z drugiej strony widzimy ogromną skalę dezinformacji naukowej. Obszar żywności jest tu bardzo wyrazisty. Funkcjonują narracje, że „kiedyś było lepiej”, że współczesna żywność to sama chemia, że wszystkie problemy zdrowotne można zrzucić na szczepionki. Jednocześnie w niektórych rejonach Polski pryska się sady kilkadziesiąt razy w sezonie i nie widzi się związku z tym, że rośnie tam odsetek zaburzeń neurorozwojowych.
Najtrudniejsze są te komunikaty, w których część informacji jest prawdziwa, a reszta to manipulacja. Jedno zdanie prawdziwe, trzy zdania nieprawdziwe. Dlatego na Uniwersytecie Warszawskim inaugurujemy projekt „Uwaga, nauka” i koncepcji One Health hub w ramach działań uczelni. Chcemy mówić wprost: tak, system nadzoru nad żywnością faktycznie jest rozproszony i warto myśleć o większej koordynacji, ale nie będziemy powtarzać mitów o rzekomo idealnej żywności sprzed dekad, skoro wiemy, jakie były realne zagrożenia.
Rolą uniwersytetu jest uczciwe tłumaczenie osiągnięć nauki na język zrozumiały dla społeczeństwa.
Konrad Zawadzki: Z mojego punktu widzenia kluczowe słowo to „ekosystem”. Bez niego będziemy kupować gotowe rozwiązania z zewnątrz, zamiast tworzyć własne.
Polscy naukowcy świetnie sobie radzą w strukturach globalnych, także w firmach technologicznych i farmaceutycznych. Tyle że często robią to poza krajem. Kraje bałtyckie mają swoje jednorożce, jak Bolt, Estończycy bardzo świadomie budują środowisko przyjazne dla startupów.
My mamy ogromny potencjał intelektualny, ale za mało miejsc, które potrafią ten potencjał zatrzymać. CNBCh jest próbą zbudowania takiego mini-ekosystemu: firmy piętro obok laboratoriów, operatorzy jako nowa grupa zawodowa, młodzi naukowcy, którzy mogą zostać w kraju i znaleźć pracę na styku nauki i biznesu, bez konieczności wyjazdu. To jednak wymaga również decyzji systemowych. Państwo powinno jasno powiedzieć: wspieramy polską biotechnologię, cyfrowe innowacje w zdrowiu, projekty wysokiej wartości dodanej.
Czasem posługuję się prostym przykładem: mam problem z tym, że dotujemy firmę, która chce wprowadzić nowy kształt chrupek. Mój syn się ucieszy, że będzie miał na talerzu dinozaura, ale to nie jest innowacja, która zmieni kraj. O wiele lepiej wesprzeć kilka dobrych projektów biotechnologicznych czy medycznych, które mogą zbudować polski przemysł medyczny.
Rozmowę kończymy na kampusie Ochota z poczuciem, że to, co dzieje się dziś wokół Wydziału Medycznego UW i CNBCh, może być początkiem trwałego ekosystemu innowacji, który zatrzyma w Polsce część najbardziej utalentowanych ludzi nauki. Jeśli uda się tę dynamikę utrzymać, polska medycyna badawcza ma szansę być nie tylko odbiorcą innowacji, lecz także ich twórcą – z realną korzyścią dla pacjentów i całego systemu ochrony zdrowia.
Dziękuję Państwu za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze