Reklama

AI w ochronie zdrowia. Rekomendacje wiceministra zdrowia

Sztuczna inteligencja nie zastąpi lekarzy, ale może realnie odciążyć system wszędzie tam, gdzie brakuje rąk do pracy i kuleją procesy. Warunek jest prosty i trudny zarazem: technologia ma poprawiać mierzalne wyniki pacjentów i pracy zespołów. We Wrocławiu, podczas konferencji „MedTech czy TechMed? Driven by AI”, wiceminister zdrowia, dr Tomasz Maciejewski, wskazał cztery filary, bez których nie będzie skutecznego wdrożenia AI w ochronie zdrowia.

Konferencja organizowana przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu zgromadziła lekarzy, naukowców, przedstawicieli przemysłu oraz organizatorów systemu. Ideą wydarzenia było zderzenie perspektyw klinicznych, naukowych i technologicznych, aby wskazać, które elementy pracy medycznej wymagają cyfryzacji, a które muszą pozostać relacją człowiek-człowiek.

Technologia ma służyć wynikom, nie odwrotnie

W otwierającym konferencję wystąpieniu wiceminister Tomasz Maciejewski zarysował prostą miarę celowości informatyzacji w medycynie:

Chcielibyśmy, żeby algorytmy uwolniły nasze ręce od zadań administracyjnych. Raporty pokazują, że jeśli zdejmiemy te obowiązki z personelu, odzyskujemy jeden miesiąc w roku dla naszych pacjentów.

Reklama

Wiceminister zwrócił uwagę, że w ochronie zdrowia nie wystarczy zachwyt nad nowinką technologiczną. Każde wdrożenie powinno być rozliczane z efektu klinicznego i organizacyjnego, czasu do decyzji, dostępu do wizyt, bezpieczeństwa terapii, mniejszej liczby błędów. 

Wskazał również cztery filary, bez których nie będzie skutecznego wdrożenia AI w ochronie zdrowia: sektorowa strategia, powszechna edukacja cyfrowa, wysokiej jakości dane interoperacyjne oraz mądre regulacje, które nie krępują innowacji, tylko uwalniają czas na to, co najważniejsze, na relację lekarz-pacjent.

Reklama

Strategia rozwoju nowych technologii w ochronie zdrowia

Maciejewski podkreślił, że obecnie tylko nieliczne kraje wprowadziły spójną strategię wykorzystania AI w ochronie zdrowia, a jest to pierwszy filar skutecznego wdrożenia. Polska, jak mówił, potrzebuje konsekwentnej ścieżki, bo marzenia bez strategii pozostaną jedynie w sferze marzeń. 

Zwracał uwagę na to, by projekty innowacyjnych rozwiązań nie kończyły się na pilotażach, ale przechodziły do praktyki klinicznej, refundacji lub trwałych procedur:

Powinniśmy tworzyć stabilne, bezpieczne ekosystemy, które pozwolą budować rozwiązania, skalować je i wdrażać w codziennym życiu.

Reklama

Edukacja cyfrowa poprzez kompetencje, nie gadżety

Drugi filar to edukacja cyfrowa kadr medycznych. Jak zaznaczył wiceminister:

Edukacja cyfrowa nie jest dziś odpowiednio doceniana. Tylko co piąty kraj wprowadził zajęcia o świecie cyfrowym do programów kształcenia przeddyplomowego i podyplomowego.

Jednocześnie przestrzegł, że AI które wspiera pracę ekspertów, może szkodzić tym, którzy chcą nią zastąpić rzetelną wiedzę.

Traktujmy te narzędzia jako wsparcie, a nie zamiennik. Młodsi koledzy muszą zgłębiać wiedzę i korzystać ze sprawdzonych źródeł.

Dane medyczne i interoperacyjność: bez tego AI będzie ślepa

Sercem sensownej cyfryzacji są dane. Bez wiarygodnych, ustandaryzowanych zbiorów technologie nie rozwiną się właściwie w tak wrażliwym na błędy obszarze. Maciejewski akcentował potrzebę standardów, interoperacyjności i wspólnych słowników, a także realnego podnoszenia bezpieczeństwa informacji wrażliwych: 

Reklama

PESEL to najmniejszy problem. Mówimy o biometrii, sposobie oddychania, zapisie EKG, chodzie. Przejęcie takich danych to realne ryzyko. Dlatego potrzebne są i standardy techniczne, i świadome praktyki kliniczne.

Regulacje prawne w cyfryzacji

Wątek regulacyjny wracał wielokrotnie.

Technologia pędzi szybciej niż prawo. Nie możemy tworzyć kajdan, które zatrzymają rozwój, ale musimy chronić człowieka i jego dane.

Zdaniem wiceministra Maciejewskiego, mądre regulacje powinny premiować rozwiązania, które realnie skracają ścieżkę pacjenta i poprawiają jakość decyzji klinicznych, a jednocześnie pozostawiają decydującą rolę zespołowi medycznemu.

Reklama

Granica, której nie przekroczymy: relacja lekarz–pacjent

Jasno wybrzmiało, że AI nie zastąpi lekarzy, ale może odciążyć system w obszarach niedoboru kadr i zadań organizacyjnych.

Pacjenci nie chcą rezygnować z kontaktu z lekarzem. Oczekują, że dzięki technologii będziemy mieli dla nich więcej czasu, empatii i przestrzeni na wspólne decyzje.

Technologia ma więc organizować, agregować i podpowiadać, ale centralną rolę zachowuje człowiek. Cyfryzacja ma wzmacniać, a nie zastępować kompetencje kliniczne i relację terapeutyczną.

Dezinformacja zdrowotna: mocny sygnał ostrzegawczy

Wiceminister odniósł się też do ryzyk epoki generatywnej AI.

Reklama

To dobre narzędzie, ale nie nadaje się do samodzielnego pozyskiwania przez pacjentów wiarygodnych informacji zdrowotnych czy układania planu leczenia.

Zadaniem systemu jest tworzenie z pomocą AI treści i ścieżek, za które odpowiada fachowy personel, a nie zdawanie się na przypadkowe odpowiedzi wyszukiwarki. Uczelnie i środowisko medyczne mają tu kluczową rolę w budowaniu odporności na dezinformację.

Co dalej? Mierzyć, iterować, wdrażać

Podsumowując, Maciejewski zaapelował o praktyczne podejście: od strategii i edukacji, przez porządkowanie danych, po regulacje, które wynagradzają efekt. Z jasnym celem:

Reklama

AI ma sens tylko wtedy, gdy przekłada się na mierzalne wyniki pacjenta i pracy zespołów.

Reszta, od wyboru algorytmu po marketing, jest drugorzędna, jeśli nie skraca drogi pacjenta do terapii i nie poprawia jakości decyzji klinicznych.

Twórzmy rozwiązania z lekarzami, pielęgniarkami, ratownikami i pacjentami. Dla ludzi, a nie dla samego tworzenia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/11/2025 16:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości