Korzystanie z komórek - tak, ale stacje przesyłające sygnał, by komórki działały - już nie. Skąd ten paradoks, że Polacy chcą stosować, ale boją się nowoczesnych technologii - na to pytanie stara się odpowiedzieć raportu naukowców z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego "Podstawy Polaków wobec nowych technologii". Stereotypowe przekonania o szkodliwości pól elektromagnetycznych wpływają na sceptycyzm wobec nowych technologii. Eksperci apelują o skuteczną edukację społeczną, aby przełamać te lęki.
Badanie, przeprowadzone na zlecenie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, ukazuje, że w Polsce powszechne są obawy o negatywne skutki pola elektromagnetycznego, takie jak bóle głowy czy nowotwory. Tylko 25 proc. Polaków zgodziłoby się na budowę nadajnika 5G w pobliżu swojego domu, w porównaniu do znacznie wyższego odsetka w Japonii. Różnice w postawach dotyczą także rozwoju technologii 5G, gdzie Polska pozostaje bardziej sceptyczna niż Niemcy i Japonia.
Eksperci wskazują na konieczność dostarczenia rzetelnej wiedzy na temat elektromagnetyzmu, aby przełamać obawy, które wynikają z braku zrozumienia. Wskazują również, że edukacja powinna być dostosowana do różnych pokoleń, aby efektywnie dotrzeć do osób mniej zaznajomionych z nowoczesnymi technologiami. W Polsce, gdzie korzystanie z telefonów komórkowych jest powszechne, istnieje pilna potrzeba zmiany postaw i akceptacji technologii, by rozwój infrastruktury mógł postępować zgodnie z potrzebami społecznymi.
Raport na temat postaw wobec pola elektromagnetycznego przedstawia wyniki badań społecznych, których celem było zrozumienie opinii respondentów na temat kilku kluczowych kwestii:
Obawy technologiczne Polaków koncentrują się głównie na kwestiach związanych z elektrowniami jądrowymi, promieniowaniem rentgenowskim RTG, liniami wysokiego napięcia, sztucznym promieniowaniem UV oraz falami elektromagnetycznymi. Zgodnie z raportem nasze społeczeństwo dzieli się na cztery grupy w zależności od poziomu obaw technologicznych: technologiczni optymiści (19 proc.), technologiczni pragmatycy (25 proc.), technologiczni sceptycy (40 proc.), technologiczni przeciwnicy (16 proc.).
Jeśli chodzi o akceptację budowy anteny sieci komórkowej w pobliżu miejsca zamieszkania, tylko 25 proc. Polaków zgodziłoby się na jej lokalizację w promieniu 500 metrów, podczas gdy odsetek przeciwników jest prawie dwukrotnie wyższy.
Raport wskazuje również, że Polacy za główne źródła pola elektromagnetycznego uznają komputery, monitory, telewizory, linie energetyczne, stacje bazowe i wiatraki. Pod względem wiedzy na temat źródeł PEM, społeczeństwo dzieli się na cztery segmenty: technologie zeroemisyjne (17 proc.), minimalni emitenci (27 proc.), emitenci PEM (43 proc.), technologie wysokoemisyjne (13 proc.).
- W Polsce jest stosunkowo najbardziej rozpowszechniony pogląd, że PEM powoduje bóle głowy/migrenę, bezsenność, nowotwór mózgu oraz problemy z koncentracją – tak uważa prawie połowa populacji. Blisko 3/4 Polaków wskazuje na co najmniej jedną dolegliwość zdrowotną/chorobę, którą powoduje PEM - czytamy w Raporcie.
Zaufanie Polaków do informacji o polu elektromagnetycznym (PEM) i zdrowiu zależy od kilku kluczowych czynników. Osoby, które wykazują entuzjazm wobec technologii, posiadają wysoką samoocenę kompetencji technicznych oraz preferują długoterminową orientację, są bardziej skłonne ufać mediom przekazującym informacje w kwestii pola elektromagnetycznego. Ponadto, cechy takie jak orientacja na unikanie niepewności, kolektywizm czy dążenie do kariery zawodowej, szczególnie w przypadku mężczyzn, sprzyjają zaufaniu do instytucji zajmujących się tematem PEM, jak uniwersytety, instytuty badawcze i organizacje międzynarodowe.
Preferencje dotyczące źródeł informacji wskazują, że Polacy najczęściej sięgają po telewizję, radio, internet oraz naukowe instytucje i ekspertów. Z kolei orientacja na dystans do władzy wpływa na większe zaufanie do osobistych źródeł informacji o zdrowiu i technologii. Takie postawy pokazują, że w dobie cyfryzacji i dynamicznego rozwoju technologii kluczowe staje się dostarczenie rzetelnych i wiarygodnych informacji, które mogą pomóc rozwiać wątpliwości społeczeństwa.
Badania pokazują, że największy stopień akceptacji budowy nadajników/anten sieci komórkowych występuje w Japonii, a najmniejszy w Polsce. W Japonii, w porównaniu do Polski i Niemiec, rzadziej postrzega się różne urządzenia jako źródła pola elektromagnetycznego (PEM). W każdym z trzech krajów do głównych źródeł PEM należą linie energetyczne wysokiego napięcia oraz stacje bazowe komunikacji mobilnej. Polacy wskazują również na komputery, monitory, telewizory i wiatraki jako źródła PEM, Niemcy – na słuchawki do telefonów, a Japończycy – na urządzenia elektryczne w domach.
Polska wyróżnia się również tym, że w większym stopniu niż Niemcy czy Japonia przypisuje PEM negatywne skutki zdrowotne, takie jak bóle głowy, migreny, bezsenność, a także nowotwory mózgu i problemy z koncentracją. W Niemczech z kolei stosuje się najwięcej środków zapobiegawczych związanych z PEM.
Największym zaufaniem w kwestii informacji o PEM cieszą się uniwersytety oraz publiczne instytuty badawcze. W Polsce i Japonii pożądane kanały komunikacji to telewizja, radio i internet, natomiast w Niemczech preferowane są publikacje naukowe, książki i artykuły w gazetach. W każdym z krajów wysokie zaufanie budzą naukowcy, eksperci oraz przedstawiciele służby zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze