Reklama

Czy zmieni się system opieki nad pacjentami wentylowanymi mechanicznie?

Polityka Zdrowotna
01/02/2025 13:06

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) we współpracy z Ogólnopolskim Związkiem Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM) opracowali kompleksowy projekt, który zakłada m.in. wykorzystanie nowoczesnych technologii, takich, jak telemonitoring i teleopieka w modelu opieki nad pacjentem cierpiącym na przewlekłą niewydolność oddechową. Prace trwały dwa lata. Narzędzia telemedycyny mają pomóc poprawić jakość opieki, ale także zoptymalizować jej koszty.

I tu, według oceny Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM) kończą się dobre wiadomości. Bowiem pomimo obiecujących wyników pilotażu przeprowadzonego przez dwóch świadczeniodawców, projekt utknął w resorcie zdrowia.

- Proponowany model mógłby skutecznie rozwiązać kluczowe problemy systemowe, w tym nadmierne obciążenie specjalistów, takich jak anestezjolodzy i pulmonolodzy, oraz zapewnić bardziej efektywne zarządzanie dynamicznie rosnącą liczbą pacjentów wymagających domowej wentylacji mechanicznej. Dziś ich liczba przekroczyła już liczbę 14 000 osób. Zaniechanie wdrożenia tego projektu, to nie tylko zmarnowana szansa na poprawę systemu opieki zdrowotnej, ale również przejaw ignorowania zbliżającego się nieuchronnie poważnego kryzysu – pisze OZŚWM w komunikacie przesłanym politykazdrowotna.com.

Reklama

Jakie są założenia nowego modelu wentylacji mechanicznej?

Nowy model ma się opierać na telemonitoringu i teleopiece. Te nowoczesne technologie umożliwiają zdalne monitorowanie zdrowia pacjentów oraz szybkie reagowanie na zmiany ich stanu zdrowia. W założeniach są też przewidziane regularne wizyty kontrolne. Mają to być szerokie wsparcie pielęgniarskie i lekarskie dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego pacjenta. W programie opieki podkreśla się przejrzyste kryteria kwalifikacji, w szczególności skuteczne zarządzanie zasobami dzięki określeniu jasnych zasad kwalifikacji pacjentów do terapii. Niezwykle ważną częścią nowego modelu wentylacji mechanicznej jest edukacja pacjentów i ich opiekunów. Ma ona na celu budowanie kompetencji w zakresie obsługi urządzeń i rozumienia specyfiki terapii. To się bezpośrednio przekłada na poprawę jakości opieki i samodzielności pacjentów.

Stan niepewności

- Korzyści z wdrożenia nowego modelu byłyby odczuwalne dla wszystkich interesariuszy. Pacjenci zyskaliby większe poczucie bezpieczeństwa i lepszy komfort życia, natomiast Narodowy Fundusz Zdrowia mógłby znacząco zredukować wydatki związane z hospitalizacjami oraz długotrwałą opieką w warunkach stacjonarnych - pisze w komunikacie OZŚWM.

Reklama

Jednym z kluczowych elementów nowego modelu jest wprowadzenie cotygodniowego monitoringu stanu zdrowia pacjentów oraz okresowych badań diagnostycznych. Pozwoliłoby to na znaczną poprawę jakości opieki. Niestety, pomimo oczywistych korzyści, projekt nadal nie został wprowadzony w życie, a pacjenci i świadczeniodawcy pozostają w stanie niepewności – móiwi dr Robert Suchanke, prezes zarządu OZŚWM.

Zwraca na to uwagę Dorota Mańkowska, kierownik Działu Świadczeń Gwarantowanych i Zmian Systemowych w AOTMiT która zaznacza, że obecny model świadczenia jest zbyt ograniczony i wymaga rozszerzenia o dodatkowe elementy wsparcia.

Reklama

- Pacjenci wentylowani mechanicznie często potrzebują nie tylko wsparcia oddechowego, ale także rehabilitacji, pomocy psychologicznej i żywienia medycznego. Kompleksowa opieka to nie tylko większy komfort dla pacjentów, ale także mniejsze obciążenie dla ich rodzin – mówi Mańkowska.

Opieka długoterminowa poza priorytetami polskiej prezydencji w UE

OZŚWM ubolewa nad pominięciem w czasie polskiej prezydencji tematu opieki długoterminowej, co w przypadku zmian demograficznych zachodzących nie tylko w Polsce, ale w całej UE, jest tematem niezwykle palącym. Ministerstwo zdrowia zapowiadało wprawdzie, że ta kwestia znajdzie swoje miejsce podczas rozmów z politykami europejskimi, jednak na zapowiedziach, zdaniem OZŚWM się skończyło.

Reklama

- Wykluczenie opieki długoterminowej z priorytetów polskiej prezydencji w UE jest niezrozumiałe i niepokojące. Pominięto kluczowy obszar, który dotyczy dziesiątek tysięcy pacjentów wymagających kompleksowej opieki. Kraje rozwinięte od dawna inwestują w rozwój opieki domowej, widząc w niej szansę na poprawę jakości życia pacjentów oraz optymalizację wydatków publicznych. Polska, zmagająca się z większymi wyzwaniami demograficznymi i problemami systemowymi niż pozostali członkowie UE, nie może sobie pozwolić na ignorowanie tego trendu - komentuje Maciej Sikora, członek zarządu OZŚWM.

Ekspert OZŚWM wskazuje, że w innych krajach UE, takich jak: Niemcy czy Francja, opieka domowa stanowi fundament systemu zdrowotnego, wspierając proces deinstytucjonalizacji i zapewniając pacjentom możliwość funkcjonowania w komfortowych warunkach domowych, co przekłada się na znaczącą poprawę ich stanu psychicznego i zmniejszenie kosztów leczenia.

Reklama

Domowa wentylacja mechaniczna tańsza niż w szpitalu

Obecnie z domowej wentylacji mechanicznej w ramach opieki OZŚWM korzysta ponad 14 tysięcy pacjentów. Są to głównie osoby cierpiące na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) oraz inne poważne schorzenia, takie jak: mukowiscydoza, stwardnienie zanikowe boczne (SLA) czy dystrofia mięśniowa. Pacjenci objęci tą formą terapii mogą prowadzić bardziej niezależne życie, co znacząco poprawia ich samopoczucie psychiczne. Regularny monitoring parametrów życiowych zapewnia większe poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza ryzyko zaostrzeń chorób. Z finansowego punktu widzenia, opieka domowa jest znacznie tańsza niż hospitalizacja. Pobyt pacjenta podłączonego do respiratora na oddziale szpitalnym kosztuje od 1 000 do 3 000 zł za dobę, natomiast na oddziale intensywnej terapii ponad 10 000 zł za dobę. Tymczasem koszt domowej opieki wynosi od 107 do 167 zł dziennie w zależności od stopnia zaawansowania choroby.

- Domowa wentylacja mechaniczna, to nie tylko efektywne medycznie, ale również ekonomicznie uzasadnione rozwiązanie. Pozwala na znaczące oszczędności w budżecie ochrony zdrowia oraz zwalnia miejsca w szpitalach dla pacjentów w stanie ostrym, wymagających intensywnej opieki. Nie bez znaczenia pozostaje też aspekt ekonomiczny – leczenie w domu może być dla systemu ochrony zdrowia od 10 do 25 razy tańsze niż leczenie w szpitalu czy ZOL – podkreśla dr Suchanke.

Reklama

Rosnące nadwykonania

Zmianę polityki resortu zdrowia zaczynają coraz bardziej odczuwać członkowie Związku, między innymi w kwestii rozliczeń pacjentów nadlimitowych pozostających pod ich opieką.

- Narastający deficyt w regulowaniu płatności wobec świadczeniodawców, zaczyna stanowić poważne zagrożenie dla funkcjonowania wielu świadczeniodawców. Pod znakiem zapytania staje możliwość kontynuowania świadczonej przez nich opieki. Opierając się na niezmienianych od lat planach rzeczowo-finansowanych, oddziały NFZ nie uwzględniają wzrostu liczby pacjentów kwalifikowanych przez szpitale do leczenia domowego. Lawinowo rosnąca ilość chorych na POCHP sprawiła, że mimo objęcia opieką 4 razy mniej pacjentów na 100 tys. mieszkańców niż w krajach zachodnich, to już ponad 3 tys. pacjentów będących podłączonych do respiratorów w domach nie jest aktualnie objęta kontraktami z NFZ – pisze OZŚWM.w komunikacie.

Reklama

- Nie możemy dłużej czekać. Jeśli nowy model świadczenia wentylacji mechanicznej nie zostanie przyjęty, a nadwykonania nie zostaną zapłacone, świadczeniodawcy zrzeszeni w OZŚWM będą musieli rozważyć wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów - mówi dr Suchanke. - Brak działań ze strony odpowiednich instytucji może zmusić nas do podejmowania drastycznych kroków, których nasi członkowie chcieliby uniknąć – dodaje Suchanke.

- Obecna sytuacja pacjentów wymagających domowej wentylacji mechanicznej oraz podmiotów medycznych zajmujących się ich opieką jest krytyczna i wymaga natychmiastowych działań. Nie możemy dłużej tolerować biernej postawy odpowiedzialnego za ten stan rzeczy resortu zdrowia. Zamierzamy nagłośnić problem oraz uświadomić opinii publicznej, jak dramatyczna jest sytuacja, w której się znaleźli członkowie Związku. To nie jest tylko walka o przetrwanie, ale przede wszystkim o godność i życie pacjentów, którzy mogą utracić świadczenie ratujące im życie – podsumowuje Maciej Sikora, członek zarządu Związku.

Reklama

 

na podst. komunikatu pras.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/02/2025 13:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości