Podczas debaty prezydenckiej w Końskich padło pytanie o zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Troje kandydatów poparło taki pomysł, inni mówili o edukacji i wolności wyboru. Najostrzej wypowiedział się Marek Jakubiak, który winę za problem upatruje w działaniach zagranicznych producentów.
W piątek, 11 kwietnia, odbyły się dwie debaty prezydenckie w Końskich. Podczas jednej z nich zapytano kandydatów, czy podpisaliby ustawę zakazującą sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Troje z nich odpowiedziało twierdząco.
Szymon Hołownia zadeklarował:
- Tak, jeżeli Sejm uchwaliłby taką ustawę, oczywiście bym ją podpisał.
Magdalena Biejat była równie stanowcza:
- Tak, podpisałabym taką ustawę, ponieważ to jest absurdalne, że w Polsce łatwiej jest czasem kupić alkohol niż leki, zwłaszcza nocą, bo tutaj chodzi o zdrowie i życie Polaków.
Reklama
Maciej Maciak dodał:
- Oczywiście, gdybym miał takie moce, zakazałbym sprzedaży alkoholu na stacjach.
Nie wszyscy kandydaci byli jednak tego samego zdania. Rafał Trzaskowski zaznaczył:
- Nie zakazy, tylko edukacja - podkreślając konieczność działań profilaktycznych wobec młodzieży.
Karol Nawrocki również sprzeciwił się zakazowi, mówiąc, że chociaż „rzeczywiście nadużywanie alkoholu jest pewnym problemem społecznym w państwie polskim”, to preferuje „podejście wolnościowe”. Wskazał, że bliskie mu są działania promujące zdrowy tryb życia.
Joanna Senyszyn zauważyła, że zakaz mógłby być nieskuteczny i problematyczny z punktu widzenia prawa:
- Zakaz sprzedaży na stacjach benzynowych najprawdopodobniej zaraz zostałby pominięty – mówiła.
Zastanawiała się również nad jego zgodnością z konstytucją.
Marek Jakubiak zajął jednoznaczne stanowisko i ostro skrytykował politykę cenową oraz działania producentów spoza Polski:
- Jesteśmy na etapie, w którym producenci, ci, którzy nie są Polakami, rozpijają naród polski – stwierdził.
Jego zdaniem problem leży nie tyle w sprzedaży na stacjach, co w niskich cenach i dostępności alkoholu.
Krzysztof Stanowski z kolei nie przywiązywał większej wagi do tematu. Jak stwierdził:
- Tak jak jest mi zupełnie wszystko jedno, czy ktoś, kto organizuje grilla w sobotę, podjedzie po piwo do Lidla czy podjedzie na Orlen i sobie je zakupi.
Zwrócił uwagę, że stacje benzynowe pełnią dziś rolę zwykłych sklepów i zaznaczył, że chętnie rozważyłby zakaz, gdyby zobaczył twarde dowody na związek między alkoholem ze stacji a nietrzeźwymi kierowcami.
Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się w niedzielę, 18 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie zdobędzie ponad 50 proc. głosów, druga tura zostanie przeprowadzona 1 czerwca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze