O napędzaniu gospodarki, o potencjale i o zagrożeniach dla branży w rozmowie z naszą redakcją mówi Aneta Grzegorzewska, Dyrektor d.s. korporacyjnych Gedeon Richter Polska.
Produkcja farmaceutyczna jest w Unii Europejskiej jednym z motorów napędowych przemysłu. Jak ta sytuacja wygląda w Polsce?
Według ostatniego W Polsce niestety ostatni raport, jeszcze całkiem świeżutki, cieplutki, który został przygotowany na zlecenie krajowych producentów przez Innowo, pokazuje, że przemysł farmaceutyczny rozwija się mniej dynamicznie, aniżeli pozostała część przemysłu. To jest absolutnie zaskakujące dla większości osób czytających raport, również dla decydentów, ale prawda jest taka, że o tym, że przemysł będzie się kurczył, że nie będzie miał środków na inwestycje przy tak agresywnej polityce refundacyjnej. Mówimy o tym praktycznie od ponad dekady. No i to się dzieje dzisiaj na liczbach, to widzimy.
Czy potencjał branży farmaceutycznej jest w Polsce wykorzystywany w pełni?
Czy jest wykorzystywany w pełni? Sądzę, że nie, dlatego tak też prowadzimy intensywny dialog z resortami, aby ten potencjał wykorzystać i aby ten potencjał rozwijać, bo dzisiaj w Europie mamy tak naprawdę przemysł wytwórczy. Mamy przemysł generyczny, czyli mamy bazę do zabezpieczenia bezpieczeństwa lekowego Europy i oczywiście poszczególnych państw Unii Europejskiej. Natomiast to, przed czym stoimy, to ryzyka niezabezpieczenia łańcucha dostaw.
Cały świat, nie tylko branża farmaceutyczna, zmierza do tego, ażeby skrócić łańcuchy dostaw, aby skoncentrować je maksymalnie w regionach, na które mamy wpływ. W naszym przypadku oczywiście chodzi o Europę i tutaj myślę, że mamy do wykorzystania potencjał, którego jeszcze nie potrafimy doprecyzować, jeszcze nie potrafimy powiedzieć, czego my tak naprawdę chcemy w Europie i w Polsce, bo mamy bazę wytwórczą, mamy kapitał ludzki, mamy dostęp do innowacji i tak naprawdę potrzebujemy jeszcze dostępu do pełnego łańcucha dostaw. Potrzebujemy wytyczenia strategii, zarówno na poziomie europejskim, bo jestem ogromnym zwolennikiem realizacji polityki farmaceutycznej i bezpieczeństwa lekowego na poziomie europejskim, ale oczywiście zapewnienia tego bezpieczeństwa również na poziomie krajowym, bo jak już niestety pandemia pokazała, że granice i wolny przepływ towarów, w tym farmaceutyków, może być utrudniony przy sytuacjach skrajnie krytycznych. W interesie państwa i w interesie Unii Europejskiej jest minimalizowanie łańcucha dostaw i skupienie go po prostu w naszym regionie i na naszym rynku. Potencjał myślę, że jest gigantyczny, bo podstawy są, pytanie tylko o kierunek, w którym możemy się rozwijać.
Jakiego wsparcia w takim razie oczekuje branża farmaceutyczna, producenci leków w Polsce, aby to bezpieczeństwo lekowe kraju zabezpieczyć, zwiększyć?
Zaczęłabym chyba od wysokiego C, czyli tak naprawdę od konkretnej strategii, która pokazuje nam, gdzie dzisiaj jest rynek farmaceutyczny, polski rynek farmaceutyczny, a gdzie mógłby być.
Oczywiście to jest kwestia powiązania tej strategii ze strategią europejską, która się dopiero buduje, ale myślę, że powinniśmy sobie oszacować nasz potencjał i możliwości. Taka strategia, o której wielokrotnie mówiliśmy i która jest odmieniona już przez wiele przypadków w trakcie ostatnich lat. Tak naprawdę konkretnej strategii jeszcze nie mamy. A ta strategia pozwoliłaby nam decydować o podstawowych naszych operacjach, czyli jakie produkcje chcemy lokować w Polsce, jakie innowacje chcemy rozwijać w Polsce, jak dużo inwestować w badania i rozwój, czy jesteśmy w stanie inwestować w rozwój całego ekosystemu, czyli np. w budowę fabryk wytwarzających substancje aktywne.
Na te wszystkie pytania musi sobie odpowiedzieć dzisiaj prywatny biznes, ale oczekiwalibyśmy też wsparcia, czy z poziomu Unii Europejskiej, czy z poziomów krajowych. I wiemy, że niektóre państwa europejskie już takie wsparcie przygotowały i takie wsparcie się już dzieje. Potrzebujemy jako branża wsparcia, potrzebujemy grantów, potrzebujemy pożyczek na rozbudowę infrastruktury, potrzebujemy ulg na badania i rozwój. Wszystko to, co jest tak naprawdę wsparciem do rozwoju biznesu. I nie dotyczy tylko stricte wytwórców produktów generycznych, czy też innowatorów. Wszyscy potrzebujemy zachęty do tego, żeby ten biznes rozwijać wspólnie.
Czy regulacje proponowane przez Komisję Europejską na poziomie unijnego prawa farmaceutycznego spełniają oczekiwania branży w Polsce?
Żeby powiedzieć, czy spełniają oczekiwania, musielibyśmy je skonkretyzować. Dzisiaj wiemy, że kwestia własności intelektualnej, wyłączności danych, wyłączności rynkowej to jest kość niezgody wewnątrz rynku farmaceutycznego i na pewno potrzebujemy tutaj zdroworozsądkowego podejścia, który tak naprawdę zabezpieczy interesy wszystkich uczestników rynku. Bo oczywiście innowacja musi mieć przestrzeń na rozwój, na zwrot inwestycji, ale firmy generyczne potrzebują szybkiego wejścia na rynek po to, żeby ochraniać i efektywnie wykorzystywać budżety narodowe płatnika. Efektywność, produktywność, rozsądne zarządzanie własnością intelektualną to są apele na dzisiaj do Unii Europejskiej.
Deregulacja, która w Europie jest zdecydowanie wyższa niż u naszych konkurentów azjatyckich, czy też nawet na rynku amerykańskim. Skrócenie ścieżek administracyjnych, które są u nas niezwykle długie i takie rozproszenie regulacji wewnątrzwspólnotowej, gdzie każdy rynek ma swoje regulacje, każdy rynek rządzi się trochę innymi prawami, to są dzisiaj przeszkody, na których zniesienie liczymy tak naprawdę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze