Rada ds. Taryfikacji AOTMiT zaproponowała cięcia w wycenie świadczeń długoterminowej opieki domowej dla pacjentów wentylowanych mechanicznie. Efektem jest decyzja Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM) o wstrzymaniu przyjęć dorosłych pacjentów wymagających wspomagania oddechu respiratorem. Według Związku, propozycje nowych taryf są "nierealistyczne", poniżej kosztów wykonania.
Związek wskazuje, że jest zmuszony czasowo wstrzymać przyjęcia pacjentów, ale apeluje jednocześnie o konstruktywny dialog w celu rozwiązania tej sprawy.
Podmioty zrzeszone w OZŚWM od lat świadczą usługi na rzecz pacjentów wymagających wspomagania oddechu respiratorem w warunkach pozaszpitalnych. A tych przybywa w związku z sytuacją covidową oraz zanieczyszczeniem powietrza.
Zaskoczenie wywołało więc stanowisko Rady ds. Taryfikacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) sprzed kilku dni (29 listopada 2021r.) w sprawie ustalenia nowych taryf z zakresu świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych obejmujące zespoły długoterminowej opieki dla pacjentów nieinwazyjnie wentylowanych mechanicznie w warunkach domowych.
Według prezesa zarządu OZŚWM, dra Roberta Suchanke raport będący podstawą stanowiska Rady jest "nierzetelny i niewiarygodny".
- Brak w nim merytorycznej analizy danych kosztowych pozyskanych od świadczeniodawców, czemu trudno się dziwić, bo zostały one potraktowane w sposób marginalny, mimo iż praktyczna wiedza i wieloletnie doświadczenie naszych członków powinny być kluczowe w tej sprawie. Złożyli oni zresztą szereg krytycznych uwag, podobnie jak przedstawiciele środowiska medycznego, między innymi anestezjolodzy i pulmonolodzy a także sami pacjenci. Mam jednak wrażenie, że żaden z tych głosów nie został w ogóle wzięty pod uwagę - mówi R. Suchanke.
Cięcia taryf, nierozliczone nadwykonania
Przedstawiciele OZŚWM uważają, że konsekwencją wprowadzenia propozycji AOTMiT-u będą pogłębiające się trudności finansowe wielu świadczeniodawców. Sytuację potęguje to, że część z realizatorów tych świadczeń, do dziś nie otrzymała spłaty pełnych nadwykonań za lata: 2018-2020. Z wyliczeń związku wynika, że problem powtórzy się również po zamknięciu 2021 r.
To może doprowadzić do sytuacji, w której świadczeniodawcy stracą płynność finansową, a więc nie będą mogli kontynuować opieki nad pacjentami w warunkach domowych. Ci wówczas będą zmuszeni, aby szukać pomocy w szpitalach.
- Zdajemy sobie sprawę, że wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów może skomplikować ich i tak już trudną sytuację, ale zostaliśmy postawieni pod ścianą - mówi Marcin Warzecha, sekretarz zarządu OZŚWM.
Jak dodaje, determinacja związku w obecnej sytuacji wynika z utraty zaufania do "obiektywizmu i wiarygodności" Rady ds. Taryfikacji oraz jej przewodniczącego, którym jest obecny prezes NFZ, a także z doświadczeń.
- Od kilku lat zarówno Narodowy Fundusz Zdrowia, jak i Ministerstwo Zdrowia przestały się z nami spotykać, chociaż problemy z jakimi mierzą się nasi członkowie cały czas narastały. Tak naprawdę decyzja Rady Taryfikacji oraz sposób w jaki nas potraktowano wskazują jednoznacznie, że 1 stycznia 2022 roku mamy wejść z radykalną obniżką taryf, która dosłownie „zabije” to świadczenie. Nie mogliśmy dłużej czekać z tą dramatyczną również dla nas decyzją. Tym bardziej, że już dawno praktycznie wszyscy świadczeniodawcy przekroczyli limity przyjęć na ten rok. Mimo tego, większość z nas nadal przyjmowała pacjentów na własne ryzyko, dając wytchnienie szpitalom - mówi M. Warzecha.
Zarząd związku zwrócił się, jeszcze przed podjęciem decyzji o wstrzymaniu przyjęć nowych pacjentów, z apelem do Ministra Zdrowia o natychmiastowe wstrzymanie prac nad projektem taryf i pilne spotkanie, aby wspólnie wypracować propozycje zmian oparte o doświadczenia świadczeniodawców.
Związek postuluje też prowadzenie w przyszłości pogłębionych konsultacji ze świadczeniodawcami zrzeszonymi w OZŚWM, w zakresie kształtu samego świadczenia i przejrzystości jego rozliczeń tak, aby publiczny płatnik miał pewność co do rzetelności wydatkowania środków publicznych.
- My naprawdę nie mamy nic do ukrycia. Problem w tym, że strona rządowa nie jest zainteresowana rozmowami z nami, a gdy dochodzi do przekazania danych świadczeniodawców, tak jak to miało miejsce przy pracach nad najnowszymi taryfami, dowiadujemy się, że przez ostatnie pięć laty spadły nam koszty wynagrodzenia personelu, transportu do domów pacjentów, zakupu sprzętu itp. Przecież to już jest samo w sobie irracjonalne. Nie rozumiemy jak AOTMiT może obniżać taryfę wyliczoną pięć lat temu, gdy wszystko drożeje a problemy z pozyskaniem kadry do opieki stały się prozą dnia codziennego każdego świadczeniodawcy – podsumowuje prezes Robert Suchanke.
O propozycjach cięć w wentylacji mechanicznej także w sejmowej komisji zdrowia
Temat zmian stawek za domową wentylację nieinwazyjną pojawił się też w ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia, która zajmowała się zmianą planu finansowego NFZ.
Poseł Zdzisław Wolski (Lewica) zwracał wówczas uwagę na bardzo wysoki poziom inflacji. Jak mówił, to problem dla świadczeniodawców, którzy "borykają się przy tych samych pieniądzach z realizacją usług przy stale wzrastających cenach".
Także przewodniczący komisji, poseł Tomasz Latos (PiS) wyrażał zaniepokojenie "ewentualną drastyczną obniżkę tych taryf z racji systemu, który może mieć duże zaburzenia czy wręcz może się zawalić, a który dobrze funkcjonuje i jest sukcesem sprzed kilku lat, jeżeli chodzi o możliwość wentylacji domowej" metodą nieinwazyjną.
Wiceprezes NFZ Bernard Waśko odnosząc się do pytań, wyjaśniał, że planowana obniżka w tym zakresie to skutek procesu taryfikacji, który na zlecenie ministra zdrowia wykonała AOTMiT. Tłumaczył, że w wyniku procesu taryfikacji zwykle wyceny świadczeń są podnoszone, ale zdarzają się też takie sytuacje, gdy po korekcie wyceny idą w dół.
Przyznał, że NFZ ma świadomość, że taka zmiana może budzić niezadowolenie części świadczeniodawców (...), jednak jak mówił, podnoszenie taryf w innych świadczeniach, np. rehabilitacji czy wprowadzanie nowych leków do refundacji, wiąże się z tym, że "niestety te środki na takie działania powinny w części pochodzić z dostosowywania istniejących taryf i szukania rezerw tam, gdzie one są".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!