Calea ternifolia to roślina o działaniu halucynogennym, ale tylko w Polsce znajduje się na liście zakazanych gatunków. Autor petycji skierowanej do Ministerstwa Zdrowia twierdzi, że zakaz to efekt „antydopalaczowej histerii”. Prosi o ponowną ocenę jej statusu i porównuje sprawę do wcześniej zalegalizowanej Kava kava.
Autor petycji skierowanej do minister zdrowia Izabeli Leszczyny apeluje o usunięcie Calei ternifolii z listy zakazanych roślin w Polsce. Jak przypomina, zakaz obowiązuje od 2009 roku i obejmuje posiadanie nie tylko samej rośliny, ale też jej suszu, nasion czy ekstraktów.
- Uważam, że nie było to podyktowane racjonalnymi przesłankami, a raczej antyodopalaczową histerią – stwierdził autor pisma.
Podkreśla, że Calea pochodzi z Ameryki Łacińskiej i była wykorzystywana przez tamtejsze ludy, m.in. w Oaxaca, do wywoływania świadomych snów.
Roślina, znana również jako Calea zacatechichi, zawiera flawony i laktony wpływające na intensywność snów. Może działać psychoaktywnie, ale – według autora – nie bardziej niż alkohol, nikotyna czy kofeina. Autor petycji twierdzi, że Calea jest oneirogenem. Zawarte w niej flawony i laktony wpływają na przebieg marzenia sennego.
- Ziele jest wykorzystywane przez tamtejszych szamanów jako narzędzie do sennych podróży, palone albo spożywane jako napar. Calea jest oneirogenem, zawarte w niej flawony i laktony wpływają na przebieg marzenia sennego, czyniąc je bardziej niezwykłym, często występują po nich tzw. świadome sny, w których śniący ma kontrolę nad swoimi snami - czytamy w petycji.
Reklama
W piśmie przypomniano przypadek rośliny Kava kava, która także była zakazana, lecz po ocenie Głównego Inspektora Sanitarnego, została w 2018 roku zalegalizowana. Autor uważa, że Calea to „podobny przypadek” – jej szkodliwość jest ograniczona i potwierdzona jedynie przez jedno badanie wspomniane na angielskiej Wikipedii, które mówi o „nefrotoksyczności” przy długotrwałym stosowaniu.
Petycja zwraca też uwagę na inne rośliny, które nie są zakazane, mimo udowodnionego działania toksycznego – jak np. bieluń dziędzierzawa, który rośnie dziko. Autor pyta więc, dlaczego Calea, która „może być po prostu rośliną doniczkową”, została uznana za niebezpieczną. Nie zgadza się, że Calea może być niebezpieczna, jak chociażby będący na liście fentanyl.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze