Osoby cierpiące na bezdech senny są narażone na wyższe ryzyko rozwoju choroby Parkinsona. Jednak odpowiednia terapia, rozpoczęta w ciągu dwóch lat od postawienia diagnozy, może znacząco zmniejszyć to ryzyko.
Bezdech senny w Polsce dotyka ok. 2–2,5 mln osób. Większość osób może nawet nie być świadoma, że cierpi na ten stan. Brak odpowiedniego snu może bardzo negatywnie wpływać na organizm, nie tylko na poziomie fizycznym, ale również psychicznym.
Obturacyjny bezdech senny to poważne zaburzenie, które objawia się wieloma zatrzymaniami lub spłyceniami oddechu w czasie snu. Dochodzi do niego, gdy mięśnie gardła rozluźniają się, co powoduje blokadę dróg oddechowych. Osoby cierpiące na to schorzenie często budzą się w nocy, by złapać powietrze, co skutkuje niedotlenieniem, zmęczeniem oraz problemami z koncentracją. Przewlekły bezdech senny może prowadzić do nadciśnienia tętniczego i wpłynąć na zdrowie mózgu, ponieważ brak odpowiedniej ilości tlenu podczas snu, szkodzi organizmowi.
W przypadku rozpoznania obturacyjnego bezdechu sennego, konieczne jest podjęcie leczenia. Jedną z najskuteczniejszych metod jest stosowanie aparatów CPAP (Continuous Positive Airway Pressure), które za pomocą maski dostarczają sprężone powietrze, utrzymując drogi oddechowe otwarte i zapobiegając ich zapadaniu się.
Najnowsze badania pokazują, że nieleczony bezdech senny zwiększa ryzyko wystąpienia poważnych problemów zdrowotnych, takich jak zawał serca czy udar mózgu. Co więcej, okazuje się, że może on również przyczyniać się do rozwoju choroby Parkinsona.
- Obturacyjny bezdech senny jest powszechny, a poprzednie badania wykazały, że nieleczony wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zawału serca i udaru mózgu. Z kolei nasze badanie wykazało, że może zwiększać ryzyko choroby Parkinsona. Ale dobrą wiadomością jest to, że ludzie mogą temu zapobiegać, stosując CPAP, gdy tylko zdiagnozowano u nich to zaburzenie - powiedział główny autor badania, dr Gregory D. Scott z VA Portland Health Care System w Oregonie.
Jednak dobra wiadomość jest taka, że regularne stosowanie aparatu CPAP po zdiagnozowaniu tego zaburzenia, może znacząco zmniejszyć ryzyko tych powikłań.
Zespół naukowców pod przewodnictwem dr Gregory’ego D. Scotta przeanalizował dane medyczne zebrane przez 20 lat, obejmujące 1,6 miliona osób z obturacyjnym bezdechem sennym oraz 10 milionów osób zdrowych. Celem badania było zrozumienie, czy istnieje związek między bezdechem sennym a chorobą Parkinsona. Po pięciu latach od postawienia diagnozy bezdechu, u osób z tym schorzeniem występowało o 1,8 razy więcej przypadków Parkinsona na 1000 osób, w porównaniu do osób bez bezdechu.
Badacze następnie skupili się na analizie, czy stosowanie aparatu CPAP, który jest standardową metodą leczenia bezdechu, może zmniejszyć to ryzyko. Okazało się, że pacjenci, którzy rozpoczęli terapię CPAP w ciągu dwóch lat od diagnozy, mieli znacznie mniejsze ryzyko rozwoju Parkinsona, 2,3 mniej przypadków na 100 osób.
- Pocieszające jest więc, że chociaż obturacyjny bezdech senny może zwiększać ryzyko choroby Parkinsona, to szybkie wdrożenie leczenia za pomocą CPAP może je skutecznie obniżyć. Potrzebne są dalsze badania, ale wyniki są obiecujące - powiedział dr Gregory Scott.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze