Nowoczesne leki pomagają schudnąć, ale nie rozwiązują problemu na stałe - podkreśla ekspert. O tym, dlaczego aktywność fizyczna jest kluczowa w leczeniu otyłości i czy istnieje „punkt bez powrotu” dla serca, rozmawiamy z kardiologiem prof. Łukaszem Małkiem.
Łukasz Małek: Aktywność fizyczna jest absolutnie kluczowa. Bez niej nie ma mowy o trwałej redukcji masy ciała. Oczywiście możemy stosować leki i one działają — ale tylko tak długo, jak długo są przyjmowane. Problem pojawia się w momencie ich odstawienia, co w praktyce zdarza się często, chociażby ze względu na koszty czy uciążliwość terapii. Wtedy efekt znika.
Bez zmiany stylu życia, której nieodzownym elementem jest ruch, nie osiągniemy trwałych rezultatów. Co więcej, farmakoterapia może prowadzić do spadku masy mięśniowej, a to właśnie mięśnie odpowiadają za naszą sprawność, siłę i w dużej mierze długowieczność. Leki nie poprawiają też bezwzględnej wydolności fizycznej. Możemy schudnąć, czuć się lepiej, ale bez ruchu nasza kondycja się nie poprawi.
ŁM: W wielu przypadkach pomaga. Zgodnie z zaleceniami u większości pacjentów powinniśmy zacząć od zmiany stylu życia: diety i aktywności fizycznej, a dopiero po kilku miesiącach ocenić efekty i ewentualnie włączyć leczenie farmakologiczne.
Są jednak pacjenci z dużą otyłością lub wysokim ryzykiem zdrowotnym, u których leki mogą być potrzebne od razu. I w takich sytuacjach farmakoterapia bywa bardzo pomocna, bo umożliwia rozpoczęcie ruchu. Osoby z dużą masą ciała często mają ogromne trudności z aktywnością fizyczną - nawet niewielki wysiłek jest dla nich bardzo obciążający. Redukcja masy ciała ułatwia więc wejście w aktywność.
Optymalne efekty osiągamy jednak dopiero wtedy, gdy łączymy jedno z drugim.
Redukcja masy ciała o 15–20% sprawia, że pacjentom, którzy korzystają z farmakoterapii, łatwiej jestwykonywać ćwiczenia, które wcześniej były zbyt obciążające, jak choćby bieganie czy bardziej dynamiczne formy ruchu.
Farmakoterapia, w określonych sytuacjach, może więc działać jako pewien „starter”, który ułatwia rozpoczęcie aktywności. Połączenie leków i ruchu daje efekt synergii - łatwiej zacząć ćwiczyć, a jednocześnie sama aktywność wspiera dalszą redukcję masy ciała.
ŁM: W praktyce bardzo rzadko zaleca się całkowity brak aktywności. Kluczowe jest jej odpowiednie dopasowanie do pacjenta. Nawet osoby z dużą otyłością mogą i powinny się ruszać, ale w sposób bezpieczny i dostosowany do ich możliwości.
To mogą być spacery, ćwiczenia o niskiej intensywności, aktywność w wodzie czy trening na rowerze stacjonarnym. Chodzi o to, aby ćwiczenia nie powodowały przeciążeń ani kontuzji i nie były zbyt trudne do wykonania.
Nawet pacjenci z chorobami serca, o ile są one stabilne, mogą zazwyczaj bezpiecznie podejmować lekką -umiarkowaną aktywność fizyczną. W większości przypadków przynosi ona więcej korzyści niż ryzyka.
ŁM: Zawsze istnieje pewien zakres zmian, które można odwrócić lub przynajmniej zahamować. To bardzo ważna informacja dla pacjentów - nigdy nie jest za późno na działanie.
Oczywiście wiele zależy od momentu, w którym zaczniemy leczenie i zmiany stylu życia. Nie zawsze uda się cofnąć wszystkie zmiany, ale w większości przypadków możemy poprawić stan zdrowia i spowolnić rozwój choroby. Nawet jeśli serce nie wróci do kondycji zdrowego dwudziestolatka, to i tak osiągniemy realne korzyści.
U młodszych pacjentów serce zwykle radzi sobie stosunkowo dobrze, nawet przy dużej masie ciała. Problem narasta z wiekiem i wraz z dodatkowymi czynnikami ryzyka, takimi jak nadciśnienie, cukrzyca czy wysokie stężenie cholesterolu.
W przypadku zaawansowanych zmian, jak miażdżyca czy niewydolność serca, ryzyko powikłań rzeczywiście rośnie. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście i odpowiednie dobranie intensywności wysiłku.
ŁM: Przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że leki nie rozwiązują problemu u jego źródła. Otyłość wynika z zaburzonej równowagi między przyjmowaniem a wydatkowaniem energii, a aktywność fizyczna jest jednym z kluczowych elementów tej równowagi.
Pacjenta warto też przekonać, że dzięki ruchowi może ograniczyć liczbę przyjmowanych leków - nie tylko na otyłość, ale także na nadciśnienie, cukrzycę czy cholesterol. To dla wielu osób bardzo silna motywacja.
Nie trzeba zaczynać od intensywnych treningów. Wystarczy regularny ruch — choćby półgodzinny spacer każdego dnia. Pomocne mogą być aplikacje, wsparcie bliskich czy inspiracja płynąca z mediów społecznościowych. Kluczowa jest regularność i cierpliwość, bo efekty nie pojawiają się natychmiast, ale są znacznie trwalsze.
ŁM: Zajmuję się przede wszystkim kardiologią sportową, więc moją rolą jest ocena bezpieczeństwa wysiłku i dobór odpowiedniego programu aktywności fizycznej. Pacjentów z otyłością kieruję zwykle do innych specjalistów — diabetologów, dietetyków czy obesytologów - którzy prowadzą leczenie od strony metabolicznej i farmakologicznej.
Ja koncentruję się na tym, aby aktywność była bezpieczna, możliwa do wykonania i skuteczna w dłuższej perspektywie.
ŁM: Trudno to rozdzielić, bo jedno wynika z drugiego. Brak aktywności fizycznej sprzyja rozwojowi otyłości, a oba czynniki są poważnym zagrożeniem dla zdrowia serca.
Warto jednak pamiętać, że nawet osoby szczupłe, które prowadzą siedzący tryb życia, również narażają się na problemy zdrowotne. Z drugiej strony osoby z otyłością, które są aktywne, mogą znacząco poprawić swoje rokowania. Dlatego zarówno masa ciała, jak i poziom aktywności mają ogromne znaczenie.
***
Materiał partnerski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
koleżanka opowiadała mi, jak ważne są bakterie jelitowe przy redukcji wagi. zaczęłam czytać o akkermansia muciniphila i odkryłam, że sanprobi premium slim ma ją w specjalnej formie mucT razem z innymi wartościowymi składnikami.
koleżanka opowiadała mi, jak ważne są bakterie jelitowe przy redukcji wagi. zaczęłam czytać o akkermansia muciniphila i odkryłam, że sanprobi premium slim ma ją w specjalnej formie mucT razem z innymi wartościowymi składnikami.