Parlamentarny Zespół ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych zainaugurował kolejne spotkanie, które przyciągnęło przedstawicieli wszystkich stron zaangażowanych w debatę o przyszłości rynku farmaceutycznego w Polsce. Podczas wielogodzinnej, emocjonalnej dyskusji wybrzmiały postulaty o konieczności nowelizacji AdA i AdA 2.0, krytyka nieprzejrzystych regulacji, problemy dziedziczenia aptek i obawy przed monopolizacją rynku.
– Musimy znaleźć kompromis, proszę o merytoryczną dyskusję. Obiecałem, żeby każdy po kolei się wypowiedział – mówił na początku spotkania Norbert Pietrykowski, przewodniczący Zespołu.
Na ponadtrzygodzinnym spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych mocno wybrzmiało, że polski rynek apteczny jest dziś przeregulowany, nieprzejrzysty i niewydolny.
– Mamy rynek, na którym nic nie funkcjonuje jak powinno – mówił Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNet. – Ten rynek przez ostatnie kilkadziesiąt lat był reformowany tak, że jedna grupa próbowała wyślizgać drugą z biznesu. Tak nie powinno się pracować nad reformą – dodał.
Reklama
Kacper Olejniczak z Konfederacji Lewiatan podkreślił, że problem narastał latami:
– Brak pewności i jasności prawa wynika z nadregulowania. Potrzebujemy sanacji prawnej i usunięcia niekonstytucyjnych norm.
Najwięcej emocji wzbudził temat AdA 2.0 – nowelizacji przepisów z 2017 roku dotyczących ograniczeń w prowadzeniu aptek. Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych, w rozmowie z Politykazdrowotna.com, przyznał:
– Dzisiejsze spotkanie było bardzo burzliwe. Posłowie zaczynają dostrzegać problem spadającej liczby aptek, rosnących cen leków oraz dramatycznej sytuacji wielu przedsiębiorców. Ada 2.0 powinna trafić do kosza – to potwierdza także negatywny wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Reklama
Z kolei Leszek Jachran z Fundacji Blisko Ciebie ostrzegał, że nie można AdA 2.0 po prostu cofnąć i zostawić rynku samemu sobie. Trzeba ją zastąpić szczelnymi przepisami.
Alina Kilian, farmaceutka z Porąbki, która prowadzi jedyną na tej maleńkiej wsi świetnie prosperującą aptekę, miała odmienne zdanie.
– Dzięki AdA 2.0 moja apteka mogła się rozwijać. Nie obawiam się, że 5 km dalej pojawi się dumpingująca sieć. Naprawdę świetnie sobie radzimy, oferujemy szczepienia, diagnostykę, medycynę podróży – opowiadała optymistycznie.
Reklama
Jednym z najmocniejszych akcentów spotkania były wypowiedzi dotyczące dziedziczenia aptek. Obecne regulacje blokują możliwość ich przekazania w spadku.
– Po 30 latach działalności firma ma się rozczłonkować, a nie rozwijać – mówił Leszek Jachran. – Proszę wskazać farmaceutę, którego stać na wykupienie aptek i zapłacenie za towar.
Adwokat Dominik Jędrzejko wskazywał z kolei na absurdy prawne i mówił, że dziedziczenie aptek to olbrzymi problem.
– Wyobraźcie sobie państwo rozwód farmaceuty – musi podzielić majątek, ale nie może przekazać aptek. Przy śmierci sytuacja wygląda podobnie – potrzebny jest sąd administracyjny do rozstrzygania takich kwestii spornych, bo regulacje są niechlujne – mówił prawnik.
Reklama
Krzysztof Baka, radca prawny Naczelnej Izby Aptekarskiej, w ostrych słowach komentował stan prawny na rynku aptecznym:
– Najgorsze, co może być w państwie prawa, to nieskuteczne prawo. Nikt nie przestrzegał przepisów ograniczających liczbę aptek. Doszliśmy do minimum dopiero we wrześniu 2023 – wtedy wreszcie przestały niektóre podmioty omijać prawo.
Zwracał uwagę, że jedynie prawo szczelne może realnie działać. Podkreślił potrzebę wprowadzenia nowych przepisów: – Zaraz pojawią się umowy, które udają franczyzowe. Potrzebna jest twarda i konsekwentna regulacja – grzmiał.
W trakcie spotkania, poseł Jerzy Meysztowicz (KO) wyraził swoje zaniepokojenie rosnącą dominacją niektórych podmiotów na rynku aptecznym. Przywołał dane, które padły w dyskusji, że głównymi beneficjentami AdA i AdA 2.0 stały się duże firmy, takie jak Neuca, które zyskały ogromną przewagę, zwiększając swoje obroty z milionów na miliardy.
– Neuca posiada teraz ponad 5 tysięcy aptek, co daje jej znaczną dominację – powiedział poseł KO.
Meysztowicz przytoczył również na poparcie swojej tezy ogólne zasady współpracy aptekarzy z hurtownią apteczną w ramach programu partnerskiego:
– Polegają na tym, że uczestnik programu w okresie obowiązywania niniejszej umowy musi dokonywać zakupu produktów refundowanych we wskazanej przez organizatora hurtowni farmaceutycznej miesięcznie na poziomie nie mniej niż 80 proc. Czyli 80 proc. apteka musi kupować produktów w jednej wskazanej hurtowni.
Z kolei Marcin Piskorski stwierdził, że obecne regulacje pozwalają na bardzo wąski krąg podmiotów, które mogą nabywać apteki, co prowadzi do nierówności społecznych, a nie sprawiedliwości na rynku. W podobnym duchu, w wywiadzie dla PAP, Jerzy Meysztowicz zauważył, że polityka rządu w zakresie regulacji rynku aptecznego przyczyniła się do likwidacji około 4 tys. aptek w Polsce, a także do zawężenia możliwości pozyskiwania nowych zezwoleń. W jego opinii, AdA 2.0, które miało na celu ograniczenie liczby aptek, uniemożliwia aptekarzom swobodne dysponowanie swoim majątkiem, co prowadzi do niekorzystnych zmian w całym systemie aptecznym.
Więcej nt. przeczytasz tutaj
Paweł Bernat z Polskiej Dystrybucji Farmaceutycznej podkreśla, że informacje o rzekomej dominacji hurtowni na rynku są nieprawdziwe – największy udział wynosi 29,5%, a nie 40%, jak sugerowano. Przychody Neuki, jako spółki giełdowej, są jawne i nie wykazują skokowego wzrostu po wprowadzeniu regulacji „Apteka dla Aptekarza”. Programy partnerskie – stosowane przez wszystkie hurtownie – są dobrowolne, bezpłatne i nie wiążą się z żadnymi konsekwencjami za rezygnację. Umowy były wielokrotnie kontrolowane przez instytucje nadzorcze i uznane za zgodne z prawem.
– W przypadku Neuki, jako spółki giełdowej, wszystkie wyniki finansowe – zarówno przychody, jak i zyski – są publicznie dostępne w raportach kwartalnych i rocznych. Każdy może sprawdzić, że wprowadzenie regulacji typu „Apteka dla Aptekarza” (Ada 1.0 i 2.0) nie przyniosło znaczącego wzrostu obrotów czy zysków naszej firmy. Twierdzenia, jakoby Neuca była jednym z głównych beneficjentów tych zmian, są nieuprawnione i nie znajdują potwierdzenia w danych. Apeluję, byśmy w dyskusji posługiwali się rzetelnymi, zweryfikowanymi informacjami – mówił Paweł Bernat.
Na koniec spotkania przewodniczący Norbert Pietrykowski podkreślił, że jest to ważny społecznie proces, i zaproponował utworzenie zespołów roboczych:
– Każda organizacja niech wybierze po dwóch przedstawicieli. Pracujmy nad matrycą wartości i punktem konfliktu.
Z kolei Marcin Wiśniewski, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, w rozmowie z Politykazdrowotna.com, przyznał gorzko:
– Słabo widzę możliwość kompromisu. Musimy zdecydować, co jest ważniejsze – biznes czy opieka zdrowotna. Dla mnie, jako farmaceuty, odpowiedź jest oczywista: zdrowie pacjenta.
Wnioski płynące z posiedzenia:
AdA 2.0 nie może obowiązywać w obecnej formie, ale jej wycofanie bez zamiennika byłoby katastrofą.
Rynek apteczny potrzebuje sanacji prawnej, uproszczenia i ujednolicenia przepisów.
Należy uregulować dziedziczenie aptek – obecne prawo powoduje absurdy i krzywdzi przedsiębiorców.
Walka między sieciami a aptekami indywidualnymi szkodzi pacjentom – niezbędna jest równowaga i sprawiedliwość rynkowa.
Państwo musi rozwiązać problem tzw. białych plam – czyli braku aptek w mniejszych miejscowościach.
Trzeba zapewnić stabilność regulacyjną – nieprzewidywalność przepisów szkodzi całemu rynkowi.
Więcej nt. znajdziesz także tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze