Rzeszowski sanepid poinformował o śmierci siedmiu osób, u których potwierdzono obecność zakażenia bakterią Legionella pneumophila. Wszyscy ci pacjenci mieli dodatkowo istniejące schorzenia. Jak z kolei informuje RMF FM sprawę zbiorowego zakażenia w Rzeszowie bada Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
W piątek sanepid w Rzeszowie poinformował o kolejnych ofiarach śmiertelnych, u których potwierdzono obecność zakażenia bakterią legionellą.
„Odnotowano 7 zgonów osób z potwierdzonym zakażeniem Legionella pneumophila oraz obciążonych chorobami współistniejącymi. Zgony dotyczą 4 mężczyzn i 3 kobiet, w wieku 64 - 95 lat. Sześć osób mieszkało w Rzeszowie, a 1 osoba w powiecie rzeszowskim” – podał w komunikacie rzeszowski Sanepid.
Jak informowaliśmy w poprzednim materiale, większą skłonność do zachorowania mają osoby z grupy ryzyka. Szczególnie narażone są m.in. o osoby starsze, z chorobami serca, cukrzycą czy obniżoną odpornością. Narażeni są także pacjenci po przeszczepach, z innymi chorobami płuc, nowotworowymi, a także alkoholicy i palący tytoń.
Jak informuje RMF FM reporter Krzysztof Zasada ustalił, że:
legionelloza pojawiła się w ważnym strategicznie regionie Polski, jeśli chodzi o wojnę w Ukrainie.
Dlaczego ten region jest strategiczny? Jak przypomina RMF FM to właśnie na Podkarpaciu jest główna baza przerzutowa sprzętu wojskowego dla Ukrainy, a ponadto znajduje się tam ważne centrum pomocy wojennym uciekinierom. Jak czytamy w artykule:
Agenci ABW są tam, by wykluczyć pojawiające się wersje o możliwym sabotażu - czyli celowym zakażeniu sieci wodociągowej na Podkarpaciu.
Reklama
Jak na razie jednak, jak donosi RMF FM, nie ma żadnych przesłanek, by twierdzić, że doszło do aktu dywersji.
--
źródło: PAP/RMF FM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze