Leki stosowane w leczeniu cukrzycy są coraz doskonalsze, coraz łatwiej się je przyjmuje i objęte są coraz korzystniejszą dla pacjentów refundacją. Ale nie o to chodzi, by brać nawet najlepsze leki, tylko by nie zachorować na choroby, które wymagają takiego leczenia. Cukrzyca typu 2 jest jednym z tych schorzeń cywilizacyjnych, którym trzeba zapobiegać każdego dnia. Barbara Soróbka, diabetolog i obesitolog mówi, czy można uniknąć choroby XXI wieku?
Barbara Soróbka: Mamy szanse jej uniknąć, zdecydowanie! Pierwszym sygnałem, że grozi nam cukrzyca jest nadmierna masa ciała. Jeśli lekarz ją stwierdził, to ona sama nie zniknie. Bez zmiany w naszym stylu życia ona stopniowo narasta i narasta. Podczas wywiadu z pacjentem pytamy o występowanie cukrzycy w rodzinie, bo częściowo mamy predyspozycje genetyczne. Jednak w większości są to nasze zaniedbania, np. w postaci zbyt małej aktywności fizycznej i jedzenia, które może nawet wydawać nam się zdrowe.
To jedzenie jest coraz gorszej jakości, bo jest coraz bardziej przetworzone. Zawiera coraz więcej tłuszczów trans i cukru. Proszę zauważyć, że cukier jest już niemal we wszystkim, co jest przetworzone. Poza tym jedzenie nas otacza. Łatwo po nie sięgnąć, bo ono jest wszędzie – na stacji benzynowej, w kiosku w biurze. Batoniki mamy przy kasach czy w automatach.
Z jednej strony pandemia wyrobiła w nas nawyk zamawiania do domu, więc jest superłatwo. Z drugiej strony pandemia ograniczyła nam wysiłek, bo teraz nawet na proste zakupy nie wychodzimy, tylko zamawiamy je do domu. I tak oto małymi kroczkami zbieramy to, co jest dla nas niedobre.
Najpierw pojawia się nam insulinooporność, ona powoli stopniowo narasta, osiąga tzw. plateau i do tego dołącza się jeszcze defekt komórki beta. Kiedy osiągnie określony poziom, ujawnia się nam cukrzyca typu 2. Te komórki beta się wyczerpują przy insulinooporności. Mamy wtedy najczęściej hiperinsulinizm, co oznacza trzustka pracuje na najwyższych obrotach. W typie 2 cukrzycy insulina zazwyczaj jest wydzielana w nadmiarze, a mimo to nie wystarcza to do tego, żeby utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi. Najpierw po insulinooporności pojawia się stan przedcukrzycowy.
Mamy dwa stany przedcukrzycowe. Wtedy gdy mamy za dużo cukru we krwi na czczo, między 100 a 125 i to jest nieprawidłowa glikemia na czczo. Drugi stan przedcukrzycowy to upośledzona tolerancja glukozy, czyli wtedy kiedy w teście obciążenia glukozą tzw. krzywej cukrowej mamy cukier między 100 a 199. Wtedy to jeszcze nie cukrzyca, ale nieprawidłowe wyniki to już pomarańczowe światło dla nas. Oba stany przedcukrzycowe są stanami odwracalnymi.
To jest ostatni dzwonek, aby wdrożyć regularną aktywność fizyczną. Mówi się, że minimum to 150 minut tygodniowo średniointensywnego wysiłku fizycznego. No i oczywiście zdrowy sposób jedzenia.
Nie mówimy tu o żadnej specjalnej diecie cukrzycowej. To po prostu zdrowy sposób odżywiania.
Zdrowy talerz czy piramida zdrowego żywienia to podstawa.
Motywacją powinna być chęć powrotu do zdrowia. Powrót do prawidłowej masy ciała jest konieczny w leczeniu stanu przedcukrzycowego, gdy mamy nadwagę czy otyłość. Już 15 proc. mniej masy ciała daje metabolicznie korzystny wymiar. Zejście z otyłości pierwszego stopnia do nadwagi obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 o 50 proc. A to chyba robi wrażenie!
Większość osób z cukrzycą typu 2 ma nadwagę bądź otyłość i to stanowi punkt wyjściowy. Można powiedzieć, że cukrzyca jest powikłaniem otyłości. Otyłość niedoceniana jako choroba, często nawet przez pracowników ochrony zdrowia, nie jest uważana za chorobę. Jednak nie ma żadnej innej choroby, która prowadzi do tylu powikłań i kolejnych schorzeń, co właśnie otyłość. Ona daje nam 200 kolejnych chorób! Między innymi cukrzycę typu 2. Im więcej mamy kilogramów, tym bardziej jesteśmy zagrożeni cukrzycą. Jeżeli zachorujemy na nią i mamy coraz więcej kilogramów, to ta cukrzyca jest trudniejsza do kontroli. Można powiedzieć, że postępuje, niszcząc nam organizm.
Cukrzycę typu 2 możemy kontrolować. Pierwszym sposobem jest właśnie zmniejszenie masy ciała. Jeśli mamy cukrzycę i otyłość, ale obniżymy masę ciała, to często możemy ograniczyć liczbę przyjmowanych leków. Mało tego! Jeżeli na początku cukrzycy typu 2, zmniejszymy masę ciała o 15%, jesteśmy część pacjentów wprowadzić w remisję cukrzycy i mogą funkcjonować bez leków. W nowych zaleceniach PTD osiągnięcie prawidłowej masy ciała jest równorzędnym celem wyrównania cukrzycy z celem glikemicznym. Czyli jednocześnie musimy dążyć do wyrównania cukrów i normowagi, a przynajmniej redukcji masy ciała. To są w tej chwili dwa równorzędnej cele.
Nie jest łatwo, to prawda. Podstawą leczenia cukrzycy czy otyłości jest zmiana nawyków, a my nie lubimy zmian. My lekarze musimy przekonać do nich pacjenta, który z jakiegoś powodu właśnie takie je ma. Na szczęście mamy leki, które w tym pomagają. Jednak musimy zaangażować pacjenta w proces leczenia, bo wtedy są największe szanse na powodzenie. Nie może być tak, że pacjent przychodzi i tylko oczekuje od nas tabletki czy zastrzyku i my to wypisujemy i będzie super. Bo nie będzie.
Dlatego musimy partnersko podejść do pacjenta. Musi być poinformowany o wszystkich sposobach leczenia. To musi być dla niego terapia szyta na miarę i wspólnie musimy wybrać taką, która będzie dla niego wygodna. Musimy wiedzieć, jak on żyje, jak pracuje, jak je, jak się rusza, jaka ma pracę, by do jego systemu pracy dobrać program leczenia. Nie chcemy, by terapia go ograniczała w jakikolwiek sposób albo żeby ograniczała go jak najmniej. Razem przedstawiając pacjentowi z którego leku ma odnieść korzyści, który będzie lepszy, który mu pomoże osiągnąć cel oprócz glikemicznego, to jeszcze będzie zapobiegał powikłaniom, będzie redukował masę ciała. Tych leków mamy w tej chwili sporo. Nie wszystkie są refundowane. Dlatego pacjentowi trzeba przedstawić wszystkie opcje i razem z nim dokonać wyboru, wtedy pacjent będzie bardziej odpowiedzialny za tą terapię, bo razem podjęliśmy decyzję, że tak będziemy go leczyć. Wtedy też jest większa szansa, że pacjent będzie zmotywowany, by dążyć do celów, jakie sobie z lekarzem założyli. On musi być zaangażowany, a my powinniśmy być dla niego wsparciem.
Otyłość to choroba i pacjent wymaga interdyscyplinarnego zespołu, żeby osiągnąć pełny sukces. To powinien być dietetyk, fizjoterapeuta, często psycholog czy nawet psychiatra, edukator cukrzycowy, nie tylko lekarz. Często jest też kardiolog i ortopeda. Ale tylko ze wsparciem takiego zespołu jest szansa na powodzenie terapii.
Zdecydowanie przekaz o tym, że życie z cukrzyca może mieć dobrą jakość działa lepiej. Straszenie w niczym nie pomaga. Cukrzyca jest chorobą, która postępuje, ale dzięki nowym lekom postępuje ona zdecydowanie wolniej niż dotychczas. Jednak nadal ma charakter progresywny. Nawet jeśli pacjent się stara, w pewnym momencie dochodzi do konieczności zastosowania insuliny, ale dzięki nowym grupom leków może to być mocno odsunięte w czasie. Pacjent od samego początku powinien być świadomy tego, że naturalną konsekwencją postępowania cukrzycy jest włączenie w pewnym momencie insuliny, a dojście do tego nie jest porażką.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze