Polacy mają coraz więcej powodów do radości – tak przynajmniej wynika ze Światowego Raportu Szczęścia (World Happiness Report), przygotowanego na zlecenie Organizacji Narodów Zjednoczonych. W najnowszym zestawieniu nasz kraj awansował aż o 9 miejsc – z 35. na 26. lokatę. Czy to jednorazowy przypadek, czy stała tendencja? Eksperci skłaniają się ku drugiej opcji.
Prof. Magdalena Błażek, kierownik Zakładu Badań nad Jakością Życia Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego komentuje wyniki raportu i zwraca uwagę na kilka ważnych czynników, które mogą tłumaczyć wzrost poziomu szczęścia w Polsce.
– Można sądzić, że Polacy faktycznie stają się coraz bardziej szczęśliwi. Wzrasta ekonomiczny poziom życia, co daje więcej swobody oraz możliwości realizowania celów, przy jednocześnie większym poczuciu bezpieczeństwa. Należy również zwrócić uwagę na to, że w Polsce jest więcej osób z nastawieniem eudajmonistycznym niż hedonistycznym – wyjaśnia prof. Błażek.
Reklama
Eudajmonizm to dążenie do realizacji celów i poszukiwanie sensu życia, niezależnie od chwilowych trudności. Hedonizm z kolei opiera się na bilansie przyjemności i przykrości w życiu. Okazuje się, że w Polsce wyraźnych eudajmonistów jest 40,7%, podczas gdy wyraźnych hedonistów – jedynie 21,2%. Według psychologów to właśnie eudajmonistyczne podejście sprzyja długotrwałemu szczęściu.
Choć Polska awansuje, na szczycie rankingu wciąż królują kraje skandynawskie i nordyckie. Pierwsze cztery miejsca zajmują Finlandia, Dania, Islandia i Szwecja. Dlaczego te państwa niezmiennie przewodzą rankingowi?
– Kraje skandynawskie charakteryzują się większą równowagą między życiem osobistym a pracą (work-life balance), co wynika nie tylko z wysokich zarobków, ale także z innego podejścia do pracy. W Polsce wciąż panuje silne zaangażowanie w obowiązki zawodowe kosztem życia prywatnego – tłumaczy prof. Błażek.
Ekspertka podkreśla, że choć bogactwo nie daje gwarancji szczęścia, to bieda zdecydowanie zwiększa ryzyko nieszczęścia. Pieniądze pozwalają radzić sobie z trudnościami, a ich brak może prowadzić do problemów psychicznych, obniżenia poczucia kontroli nad życiem i pogorszenia stanu zdrowia.
Twórcy Światowego Raportu Szczęścia biorą pod uwagę sześć głównych czynników:
PKB na osobę – czyli poziom ekonomiczny kraju.
Wzajemne wsparcie społeczne – badane poprzez pytanie: „Czy w trudnej sytuacji masz zaufaną osobę, u której możesz szukać wsparcia?”
Długość życia w zdrowiu – wpływająca na komfort życia.
Poczucie wolności – mierzona odpowiedziami na pytanie: „Czy jesteś zadowolony/zadowolona z wolności podejmowania decyzji dotyczących swojego życia?”
Szczodrość – badana poprzez pytanie: „Czy wsparłeś finansowo jakiś cel charytatywny w ostatnim miesiącu?”
Postrzeganie korupcji – wpływające na zaufanie do instytucji państwowych.
Zdaniem prof. Błażek, dalsze awanse Polski w rankingu są możliwe, ale wymagają zarówno odpowiedzialnego zarządzania państwem, jak i zmian mentalnych w społeczeństwie.
– Takie procesy trwają długo i wymagają nie tylko odpowiedzialnego zarządzania państwem, ale także mentalnych zmian – podkreśla ekspertka. – Najważniejszym miernikiem szczęścia i satysfakcji z życia jest liczba przyjaciół. Bliskie relacje społeczne są NIEZBĘDNYM warunkiem szczęścia – przypomina prof. Błażek, powołując się na badania amerykańskich psychologów Eda Dienera i Martina Seligmana.
Pierwszą „dziesiątkę” Światowego Raportu Szczęścia uzupełniły Holandia, Kostaryka, Norwegia, Izrael, Luksemburg i Meksyk. Bezpośrednio obok Polski znalazły się Belize (25. miejsce) i Tajwan. W poczuciu szczęścia wyprzedzają nas też Czechy, Słowenia i Izrael. Polska wciąż znajduje się na fali wznoszącej, a większa stabilizacja ekonomiczna, poprawa jakości życia i relacji społecznych mogą w przyszłości jeszcze bardziej podnieść poziom szczęścia w kraju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze