Najwyższa Izba Kontroli po kontroli w szpitalach wojewódzkich stwierdziła liczne nieprawidłowości. Najpoważniejsze dotyczyły nieudzielania pacjentom informacji, unikania wyboru kadry zarządzającej w konkursach, braków personelu lekarskiego i pielęgniarskiego oraz zbyt długich jego dyżurów. Jak wykazała kontrola, rekordzista zatrudniony na umowie cywilnoprawnej pracował nieprzerwanie ponad 103 godziny.
Największe nieprawidłowości wykazane przez kontrolerów NIK dotyczyły braku rzetelnej informacji dla pacjentów, omijania procedur konkursowych przy wyborze kadry zarządzającej oraz niewystarczającej liczby lekarzy i pielęgniarek. Część personelu medycznego pracowała ponad normę – rekordzista dyżurował bez przerwy przez 103,5 godziny, co zapewne wpływa na jakość świadczenia, bezpieczeństwa pacjentów i samych pracowników.
Szpitale wojewódzkie pełnią ważną rolę w systemie opieki zdrowotnej, obecnie w Polsce działa 170 takich placówek, dysponują one ponad 71870 łózkami, zatrudniają 155 503 osoby, hospitalizują blisko 4 miliony pacjentów rocznie (dane za 2023 r. to 3,9 mln pacjentów). To, co sprawia, że dostęp do szpitali wojewódzkich dla pacjentów jest niejednakowy to nierównomierne rozmieszczenie tych szpitali. Na przykład w województwie świętokrzyskim są tylko cztery, podczas gdy na Śląsku aż 30. Problemy organizacyjne wynikają także z niejasnych podziałów kompetencji między szpitalami wojewódzkimi a powiatowymi oraz braku jednego organu odpowiedzialnego za cały system.
Jednym z głównych problemów jest finansowanie. NFZ często zmienia zasady finansowania świadczeń w trakcie roku, a wyceny wielu usług, takich jak geriatria, psychiatria czy rehabilitacja, są zbyt niskie. Dodatkowo, szpitale muszą czekać nawet dziewięć miesięcy na rozliczenie nadwykonań, co utrudnia im planowanie budżetu. Finanse obciążają też obowiązkowe podwyżki dla personelu medycznego. Z tego wynikają też braki kadrowe, które są kolejną bolączką systemu. Wysokie wymagania finansowe związane z wynagrodzeniami lekarzy i pielęgniarek nie są pokrywane z budżetu państwa, co prowadzi do coraz większej presji na placówki. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy specjalistów z deficytowych dziedzin, takich jak anestezjologia, psychiatria dziecięca czy geriatria. Co więcej, liczba nowych pracowników nie rekompensuje tych, którzy odchodzą na emeryturę, co pogłębia problem luki pokoleniowej.
Wysoka inflacja sprawia, że rosną ceny energii, usług zewnętrznych i materiałów medycznych, jednak to nie znajduje odzwierciedlenia w wysokości kontraktów z NFZ. Pozostają one często na niezmienionym poziomie i nie są dostosowywane do zmieniających się warunków ekonomicznych. To sprawia, że szpitale muszą szukać oszczędności, często ich ofiarą padają pacjenci, bo spada jakość opieki nad nimi.
Kontrolerzy NIK w pięciu szpitalach stwierdzili, że dane w Rejestrze Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą (RPWDL) nie były aktualne. Placówki nie zgłaszały zmian lub robiły to z opóźnieniem, głównie z powodu problemów ze skompletowaniem kadry lekarskiej do nowych jednostek. Nieaktualne informacje w rejestrze utrudniają pacjentom dostęp do danych o dostępnych usługach medycznych. Zdarza się, że pacjenci próbują się zapisać do nieistniejącej poradni lub badanie, którego nie ma w danej placówce. Kolejnym problemem było niewywiązywanie się szpitali z obowiązku informowania pacjentów o godzinach przyjęć, zasadach zapisów, składania skarg czy udogodnieniach dla osób niepełnosprawnych. Chociaż zasady kolejności dostępu do świadczeń były ustalane według kryteriów medycznych, brak przejrzystej komunikacji był poważnym utrudnieniem dla pacjentów.
W siedmiu szpitalach kadra kierownicza nie została wybrana w drodze konkursów. Zdarzały się sytuacje, gdy organizowano konkurs, ale nie był on rozstrzygany i obowiązki powierzano wybranym pracownikom. Dyrektorzy wskazywali na niskie zainteresowanie kandydatów oraz czasochłonność i wysokie koszty postępowań konkursowych. Osiem szpitali nie umożliwiało pacjentom rejestrowania się na wizyty specjalistyczne drogą elektroniczną ani monitorowania statusu na liście oczekujących. W żadnym z kontrolowanych szpitali nie można było zapisać się elektronicznie na hospitalizację, co stanowi naruszenie przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.
Nieprawidłowości dotyczyły również systemów kolejkowych. W sześciu szpitalach systemy te nie pozwalały na skuteczne zagospodarowanie zwolnionych terminów wizyt, co prowadziło do nieefektywnego wykorzystania dostępnych miejsc. Najpoważniejszym jednak problemem szpitali wojewódzkich okazały się braki kadrowe. W 10 szpitalach nie zapewniono wymaganej liczby lekarzy i pielęgniarek, co oznaczało, że nie miał się kto zajmować pacjentami. Szczególnie dotkliwe okazały się braki pielęgniarek, a w trzech szpitalach w ogóle nie ustalono minimalnych norm ich zatrudnienia, co było sprzeczne z wymogami ustawy o działalności leczniczej. Szpital we Włocławku nie spełniał norm zatrudnienia pielęgniarek. Na Oddziale Chorób Wewnętrznych i Nefrologii zatrudniano w maju 2022 r. pielęgniarki w równoważniku 18,35 etatu oraz w styczniu 2023 r. – 22,16 etatu, w sytuacji gdy minimalna norma zatrudnienia dla oddziału z 40 łóżkami wynosiła 24 etatu. Również Oddział Kardiologii nie osiągnął minimalnej normy zatrudnienia.
Kontrola dotycząca czasu pracy i obsady dyżurów wykazała, że w dwóch szpitalach wojewódzkich lekarze na umowach cywilnoprawnych pełnili wielogodzinne, nieprzerwane dyżury, co uniemożliwiało odpoczynek i zwiększało ryzyko błędów. W Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. Św. Jana z Dukli w Lublinie lekarze pełnili nieprzerwane dyżury i udzielali świadczeń zdrowotnych bez przerw. Na Oddziale Chirurgii Plastycznej w badanym okresie odnotowano 12 takich przypadków. Czas pracy lekarzy wynosił od 51,5 do 103,5 godziny bez odpoczynku.
Najwyższa Izba Kontroli przesłała wniosek wnioskuje do Ministra Zdrowia o podjęcie prac mających na celu zapewnienie koordynacji i optymalizacji wykorzystania bazy materialnej i kadrowej systemu opieki zdrowotnej, dokonanie przeglądu i oceny obowiązujących procedur wyboru kadry zarządzającej w samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej, podjęcie działań legislacyjnych zmierzających do określenia w przepisach ustawy o działalności leczniczej maksymalnego dopuszczalnego nieprzerwanego czasu pracy personelu lekarskiego zatrudnionego na podstawie umów cywilnoprawnych, w celu wyeliminowania przypadków nadmiernie długiego czasu udzielania świadczeń zdrowotnych (nieprzerwanie przez kilka dni) przez lekarzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze