Chorzy na COVID-19 już w połowie grudnia powinni mieć do dyspozycji pierwszy lek na chorobę wywołaną zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Molnupiravir - bo o ten lek chodzi, nie jest jeszcze dopuszczony do obrotu przez EMA. EMA zatwierdziła już natomiast dwa inne leki. jeśli będzie problem z hospitalizacją chorych na COVID-19, inni pacjenci będą musieli poczekać.
- Rozmawiamy z j ednym z producentów o dostawie leku na C-19 już zatwierdzonego przez EMA , bierzemy udział także w przetargach unijnych, poza tym mamy nasz własny kontrakt na Molnupiravir, kilkadziesiąt tysięcy sztuk powinno pojawić się w połowie grudnia - powiedział w TVN24 rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz.
Po wydaniu wstępnej oceny skuteczności leku, EMA zamierza wydać rekomendację, by kraje UE same podejmowały decyzję o awaryjnym stosowaniu leku. Pierwszym krajem, który zatwierdził lek była Wielka Brytania. Producentem jest Merck. Lek może być podawany osobom, które ukończyły 18 lat.
Wstrzymanie zabiegów planowych
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia poinformował także, że w piątek zaraportowane zostanie poniżej 13 tys. nowych zakażeń koronawirusem. Liczba ta dotyczy jednak raportu po dniu wolnym, co oznacza, że wykonano mniej testów z uwagi także na mniejszą liczbę zleceń z POZ.
- To co oddaje rzeczywistość, to 50-cioprocentowe wzrosty tydzień do tygodnia. Sytuacja zaognia się obecnie w Małopolsce, Wielkopolsce czy na Śląsku. Jest blisko szczytu na Podlasiu i w lubelskim - podsumował Wojciech Andrusiewicz.
Mimo to, rząd wciąż nie zdecydował się ani na wprowadzenie dodatkowych restrykcji, ani tzw. paszportów covidowych w miejscach publicznych.
- Nie ulegamy presji antyszczepionkowców - mówił rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz, pytany o wprowadzenie restrykcji dla osób niezaszczepionych. Na nasze decyzje wpływają trzy czynniki: lczba zakażeń na 100 tys., liczba szczepień w danym regionie i liczba łóżek.
Dodał, że najbardziej prawdopodobne są dwa poziomy graniczne - na dzisiaj to 25-30 tys. zakażeń dziennie. - Grupy prognostyczne i nasz dział analiz są zgodne - szczyt będzie pandemii na przełomie listopada i grudnia. Szczyt hospitalizacji jest przesunięty o 2 tyg. - podsumował.
Nie wykluczono także, że jeśli będzie problem z hospitalizacją chorych na COVID-19, inni pacjenci będą musieli poczekać.
- Jeśli zostanie osiągnięty poziom hospitalizacji na poziomie 25 tys. łóżek, co jest realne, to wówczas część zabiegów planowych może zostać wstrzymane, nie dotyczy to jednak tych ratujących życie i zdrowie - powiedział Wojciech Andrusiewicz.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!