Nastoletni użytkownicy internetu coraz głośniej domagają się realnego wpływu na to, jak ich wizerunek krąży w sieci. Z najnowszego raportu Rzeczniczki Praw Dziecka oraz z wypowiedzi ekspertów i przedstawicieli instytucji, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, wyłania się obraz pokolenia, które rozumie wagę prywatności, a jednocześnie zbyt często doświadcza jej naruszania przez dorosłych — rodziców, nauczycieli i instytucje.
Z badań zleconych przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka wynika jasno, że temat wizerunku w sieci nie jest już drobną kwestią techniczną. To sprawa godności, emocji, bezpieczeństwa i sprawczości. Młode osoby są aktywne w sieci, ale chcą decydować o tym, na jakich zasadach ich wizerunek krąży w przestrzeni publicznej - także gdy publikującymi są dorośli. Raport zaprezentowano podczas konferencji towarzyszącej kampanii „Więcej szacunku dla młodego wizerunku”. Oto, jak młodzi widzą swoją prywatność, jakie doświadczenia opisują i jakich zmian oczekują.
Badanie obejmujące 1604 nastolatków pokazuje, że większość młodych funkcjonuje w internecie również poprzez publikowanie własnych zdjęć. Aż 69 proc. z nich umieszcza w sieci swój wizerunek. Co ważne, nie oznacza to, że zawsze kontrolują, kto jeszcze publikuje materiały z ich udziałem.
Najczęściej robią to znajomi - wskazuje na to 49 proc. badanych. Niewiele rzadziej rodzice, których działania potwierdza 43 proc. nastolatków. Co czwarty nastolatek (24 proc.) przyznaje, że jego wizerunek trafiał do internetu za sprawą nauczycieli.
Raport podaje również, że 38 proc. młodych, których zdjęcia publikowali nauczyciele, nie zostało zapytanych o zgodę. W przypadku publikacji przez rodziców odsetek ten wynosi 30 proc., a w przypadku rówieśników - 23 proc.
Z danych RPO wynika natomiast, że:
45,5 proc. nastolatków przyznaje, że rodzice lub opiekunowie publikują jego zdjęcia w swoich mediach społecznościowych. Aż 23,6 proc. młodych odczuwa w związku z tym zawstydzenie. Natomiast 18,8 proc. jest z tego faktu niezadowolonych.
Ta statystyka prowadzi wprost do zjawiska sharentingu [zjawisko nadmiernego i często bezrefleksyjnego udostępniania przez rodziców zdjęć, filmów i informacji o dzieciach w mediach społecznościowych, bez ich zgody], które w ostatnich miesiącach stało się jednym z najbardziej dyskutowanych problemów dotyczących praw dziecka w Polsce.
Raport RPD zawiera wiele wypowiedzi młodych osób, które podkreślają, że publikacja ich zdjęć bez zgody jest naruszeniem nie tylko prywatności, lecz także godności. Jedna z przytoczonych wypowiedzi pokazuje intuicję dzieci dotyczącą ich prawa do sprzeciwu. Nastolatek mówi wprost:
Na tym zdjęciu jestem ja. Tak że jeśli ja, czyli główny bohater tego zdjęcia, nie wyrażę zgody, to nie bardzo [powinno być publikowane].
To niezwykle prosta, a jednocześnie fundamentalna definicja podmiotowości dziecka w cyfrowym świecie.
Badania pokazują, że 75 proc. młodych chce, aby nauczyciel pytał ich o zgodę, a 73 proc. — aby robili to znajomi. Dziewczyny deklarują taką potrzebę częściej niż chłopcy.
Z raportu wynika również, że 29 proc. nastolatków doświadczyło pogorszenia samopoczucia na skutek publikacji zdjęcia bez zgody. To mogą być zarówno epizody wstydu, jak i długotrwałe poczucie naruszenia granic.
Głos młodzieży wyraźnie wybrzmiał w wypowiedzi Zuzanny Głuch, Przewodniczącej Rady Dzieci i Młodzieży przy Rzeczniczce Praw Dziecka, która w komentarzu do raportu mówi:
Raport pokazuje coś, co od dawna czujemy – nasze zdanie w sprawie publikowania zdjęć często jest pomijane. To dla nas nie tylko kwestia formalności, ale sprawa godności, poczucia bezpieczeństwa i prawa do decydowania o sobie.
Jej słowa podkreślają, że sprawa wizerunku jest integralna dla poczucia tożsamości i autonomii.
Raport i wypowiedzi ekspertów jasno wskazują, że rodzice często traktują wizerunek dzieci jako część własnej autoprezentacji. W materiale RPO podkreślono:
Publikowanie zdjęć i nagrań z wizerunkami dzieci i młodzieży stało się jedną z najczęściej poruszanych kwestii w ostatnich miesiącach, a wizerunek młodych jest „dobrem osobistym oraz danymi osobowymi, które podlegają ochronie.
Reklama
Jednocześnie Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że prawo do usunięcia zdjęć publikowanych przez rodziców przysługuje dziecku dopiero po osiągnięciu pełnoletności. Wcześniej jedynym narzędziem ochrony jest art. 80 ust. 1 RODO - a to w wielu przypadkach nie wystarcza.
Miłosz Kozikowski, przewodniczący Rady Młodzieżowej przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży, zwraca uwagę, że wizerunek często staje się narzędziem w rozgrywkach dorosłych:
Młodzi nie mogą być narzędziem promocji instytucji ani pionkiem w rodzicielskim wyścigu o wizerunek i ‘bycie szczęśliwszym’.
Reklama
To głos, który wyraźnie domaga się redefinicji relacji dorosły–dziecko w obszarze cyfrowej prywatności.
Z raportu dowiadujemy się, że szkoły prowadzą intensywne działania promocyjne w mediach społecznościowych, w tym dokumentują życie szkolne za pomocą zdjęć uczniów. Często odbywa się to na podstawie szerokich zgód podpisywanych przez rodziców na początku roku szkolnego — zgód, które nie odnoszą się do konkretnych zdjęć czy sytuacji.
szkoły rzadko pytają o zgodę samych uczniów, mimo że są oni odbiorcami publikacji i osobami zainteresowanymi;
wizerunek dzieci służy niekiedy jako narzędzie promocji placówki czy budowania konkurencyjności.
RPO podsumowuje tę sytuację słowami:
Niepokojące jest podejście dorosłych, uznających publikację zdjęć dzieci za swoje ‘prawo’, nie pytając o zdanie samego dziecka, co może negatywnie wpływać na jego poczucie sprawczości i dobrostan.
Nastolatki wskazują różne sposoby radzenia sobie z naruszaniem prywatności. Jednym z nich jest prośba o usunięcie zdjęcia - ale nie zawsze spotyka się to z reakcją dorosłych. Bywa, że muszą powtarzać prośbę kilkakrotnie, co samo w sobie jest źródłem stresu.
Co ciekawe, młodzi nie akceptują powierzchownych rozwiązań takich jak naklejki na twarzy czy zamazywanie oczu. Aż 68 proc. nie chce zasłaniać swojej twarzy przed publikacją, a 43 proc. uważa, że inni nie powinni stosować takich zabiegów wobec zdjęć młodzieży.
To pokazuje, że problem nie sprowadza się do technicznej ochrony danych, lecz dotyczy godności i prawa do decydowania o własnym obrazie w sieci.
W debacie publicznej pojawia się czasem teza, że najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite zakazanie publikacji zdjęć nieletnich. Wyniki badań temu przeczą: 57 proc. nastolatków jest przeciwnych takiemu rozwiązaniu. Z czasem, wraz z wiekiem, odsetek sprzeciwu rośnie.
Młodzi chcą móc pokazywać siebie w internecie — ale nie godzą się na to, by inni robili to za nich.
W komentarzach do raportu pojawia się wyraźny apel o edukację i zmianę praktyk dorosłych.
Mirosław Wróblewski, prezes Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO), zwraca uwagę, że dzieci wymagają szczególnej ochrony:
Potrzebna jest szeroka edukacja w zakresie ochrony prywatności i danych osobowych. Programy powinny być skierowane zarówno do dzieci, rodziców, jak i instytucji.
Z kolei Radosław Nielek z NASK podkreśla ryzyka technologiczne, w tym wykorzystanie AI do manipulacji obrazami czy rozszerzenie zasięgu publikacji poza kontrolę młodych.
Obecne regulacje - choć rozbudowane - nie chronią w pełni dzieci przed nieprzemyślanymi działaniami rodziców i instytucji. Dlatego RPO od miesięcy apeluje o zmiany legislacyjne, które mogłyby realnie ograniczyć sharenting i zapewnić dzieciom prawo do skutecznej ochrony własnego wizerunku jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności.
Dzieci i młodzież coraz lepiej rozumieją, jak działa internet i jakie niesie ryzyka. Mają kompetencje, aby świadomie kształtować swój wizerunek, ale aby mogły to robić, potrzebują partnerstwa ze strony dorosłych.
Raport Rzeczniczki Praw Dziecka oraz stanowiska RPO pokazują, że najważniejszym narzędziem ochrony nie są wyłącznie przepisy prawne, lecz codzienna praktyka: pytanie o zgodę, okazywanie szacunku, rozmowa o granicach i o tym, jakie skutki ma publikacja raz wrzuconego zdjęcia.
Jak podkreśliła Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak:
Podmiotowość dzieci rozpoczyna się od zadawania im pytań o to, czego potrzebują, a potem od uwzględniania ich głosu. Fundamentalne jest więc pytanie: czy mogę udostępnić zdjęcie lub film, na którym jesteś?.
Źródło: RPD/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze