Państwowa Komisja ds. Pedofilii monitoruje 700 spraw, z czego 20 procent z nich dotyczy wykorzystywania seksualnego w sieci. Eksperci alarmują, że jak najszybciej trzeba wdrożyć prawne normy, które będą chronić najmłodszych.
Rząd i posłowie pracują nad przygotowaniem przepisów mających chronić małoletnich przed patostreamingiem czy treściami pornograficznymi.
Kolejnym krokiem do tego celu była konferencja w Sejmie „Bezpieczeństwo osób małoletnich w cyberprzestrzeni. Jakie standardy ochrony w środowisku mediów cyfrowych?".
Co do tego, że dokładne przepisy są potrzebne, wszyscy są zgodni.
– To próba wypracowania rozwiązań systemowych na podstawie dostępnych raportów i danych – zaznaczyła posłanka Monika Rosa.
Reklama
Zaznaczyła, że mamy już w szkołach i innych placówkach wychowawczych standardy ochrony małoletnich, ale to zasady, które funkcjonują głównie w świecie rzeczywistym. Internetowego dotykają tylko w części.
Powiedzmy sobie szczerze, najważniejsze kwestie, które leżą na stole, to weryfikacja wieku i odpowiedzialność platform cyfrowych, aplikacji za to, kto i kiedy korzysta z tych aplikacji. Nie możemy pozwolić, aby ta odpowiedzialność była przerzucona na użytkowników – mówiła wiceministra edukacji narodowej Paulina Piechna-Więckiewicz.
Reklama
O tym właśnie mówili eksperci. Zwracali uwagę, że dziecko nie może np. założyć sobie profilu w mediach społecznościowych, jeżeli ma mniej niż 13 lat, ale jest to skutecznie obchodzone. Wystarczy, że wpisze fałszywą datę urodzenia. Ta odpowiedzialność spada także na rodziców, którzy często na takie działania pozwalają.
O tym właśnie mówił Sławomir Pałka, wiceminister sprawiedliwości. Przyznał, że toczy się prawna walka z zamożnym przeciwnikiem, czyli wielkimi firmami internetowymi, które zarabiają na nowych mediach. Wiceminister zaznaczył jednak, że proponowane przepisy – ograniczenia – mogą spowodować sprzeciw rodziców. Mogą uznać, że regulacje są zamachem na ich prawa.
Zmiany jednak są potrzebne, bo dane przerażają. Joanna Napierała, przewodnicząca Państwowej Komisji ds. Pedofilii, przywołała:
Najbardziej narażone jest dziecko poniżej 15. roku życia – powiedziała.
Dodała:
Komisja monitoruje obecnie 700 spraw, z czego 20 procent dotyczy wykorzystywania seksualnego.
Niestety w wielu przypadkach dochodzi do nieprawidłowości po stronie państwa. Prokuratura, prowadząc te sprawy, nie zawsze potrafi ustalić sprawcę i stan faktyczny zdarzenia. Jest problem z odzyskaniem danych z komputerów pokrzywdzonych. Za późno śledczy proszą firmy o dane użytkowników. Zbyt rzadko korzysta się z mechanizmu pomocy międzynarodowej. Do tego dochodzą błędy zapytania do biegłych, wskutek czego analizy nie mogą być wykorzystane w procesie sądowym i prowadzi to do umorzenia postępowania.

Bardzo często kary odbiegają od szkodliwości czynu. Określa się je w zawieszeniu lub ograniczeniu wolności, grzywny, podczas gdy te czyny nie są mniejszej szkodliwości – podkreśla przewodnicząca komisji.
Dlatego tak duża rola odpowiedzialności firm. Nie tylko właścicieli portali społecznościowych, ale także gier online. Bowiem często pojawia się scenariusz, że dziecko poznaje kogoś w grze i a potem kontakt przenosi się na szyfrowane komunikatory internetowe.
Zmiany są konieczne, bo – jak mówi dr Halszka Witkowska – notorycznie dzieciom podsuwane są treści brutalne, a wręcz suicydalne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze