Wiceministra zdrowia Urszula Demkow podkreśliła, że choroby dna miednicy dotyczą około 2-3 mln kobiet w Polsce, a wciąż są tematem zaniedbanym, trudnym i wstydliwym. W środę prace rozpoczął parlamentarny Zespół ds. Zdrowia Kobiet.
Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia, posłanka Wioleta Tomczak poinformowała na środowej konferencji prasowej w Sejmie, że parlamentarny Zespół ds. Zdrowia Kobiet rozpoczyna prace. Dodała, że zespół ten ma na celu przedstawienie i pochylenie się nad zagadnieniami, które niekiedy są traktowane jako temat tabu. - Dzisiaj będziemy wyznaczać kierunki działania, jeżeli chodzi o kwestie dotyczące chorób dna miednicy - powiedziała.
Poinformowała, że w zespole pracować będą specjaliści akademiccy, klinicyści, przedstawiciele pacjentów, uroginekologów i terapeutów. - Zapraszamy do pracy w tym zespole wszystkich zainteresowanych - dodała.
Wiceministra zdrowia Urszula Demkow podkreśliła, że ważne jest zdrowie kobiet w każdym wieku, nie tylko w wieku rozrodczym. - Dla ministerstwa zdrowia problem zdrowia kobiet jest niezwykle ważny, jest priorytetowy - dodała.
Odnosząc się do chorób dna miednic, przyznała, że jest to temat zaniedbany. Zaprosiła wszystkich do współpracy we wspieraniu i promocji tego tematu.
To temat trudny, bardzo wstydliwy, który dotyczy około 2 do 3 mln kobiet w Polsce i dotychczas zupełnie pomijany milczeniem - powiedziała Demkow.
Reklama
Zdaniem dr Ewy Barcz dodała choroby dna miednicy to temat - rzeka i dotyczy całego szeregu problemów zdrowotnych kobiet. Wskazała m.in. to, że kobiety rodzą dzieci.
Choroby dna miednicy to jest cała masa rozpoznań. To jest wysiłkowe nietrzymanie moczu, nadreaktywność pęcherza moczowego, neurogenne schorzenia pęcherza moczowego, stany zapalne, zespoły bólowe miednicy, wypadanie narządów miednicy, wypadanie pochwy, macicy, pęcherza moczowego, cewki moczowej, odbytnicy, jelit - wymieniała.
Szacuje się, że 20 proc. populacji kobiet w swoim życiu przejdzie operację z tego powodu, a operujemy zaledwie 30 proc. kobiet chorujących, bo reszta jest leczona zachowawczo.
Podkreśliła, że rolą i zadaniem zespołu jest m.in. upowszechnienie wiedzy na ten temat, spowodowanie, by pacjentki nie wstydziły się o tym mówić, a także poprawa edukacji podyplomowej wśród lekarzy. - Pole do działania jest ogromne, a liczba pacjentek czekających na naszą pomoc naprawdę niezliczona - podsumowała dr Barcz.
Iga Leszczyńska / PAP iga/ agz/
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze