Ministerstwo Zdrowia ogłosiło właśnie liczbę rezydentur w wiosennym postępowaniu kwalifikacyjnym. Na młodych lekarzy czeka o blisko 50 etatów mniej niż w ubiegłym roku. O tym i o innych pilnych problemach, których rozwiązania oczekują od rządu młodzi lekarze rozmawiamy z Michałem Bulsą, wiceprzewodniczącym Porozumienia Rezydentów i wiceszefem Koła Młodego Lekarza ORL w Szczecinie.
PZ: Ministerstwo właśnie ogłosiło liczbę etatów rezydenckich w postępowaniu wiosennym. Będzie o blisko 50 miejsc mniej niż rok temu. To chyba nie jest najlepsza wiadomość dla młodych lekarzy?
Michał Bulsa: Nie jest to dobra wiadomość, bo liczba lekarzy i lekarzy dentystów w Polsce jest i tak niebezpiecznie niska. Współczynnik ilości lekarzy na 1000 mieszkańców wynosi aktualnie 2,2 i jest najniższy w całej Europie. Z wielkim niepokojem oraz zdziwieniem przyjęliśmy informację o liczbie przyznanych etatów rezydenckich. Trzeba przyznać że liczba 50 miejsc rezydenckich nie jest wielką liczbą w skali kraju. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że mamy stały niedobór lekarzy należałoby wprowadzić mechanizmy utrzymujące na wysokim poziomie liczbę miejsc rezydenckich i jak najszybciej rozwiązać najpilniejsze problemy lekarzy rezydentów. Polska nie może sobie pozwolić na dojście do momentu, w którym niedobór kadry medycznej wpłynie na bezpieczeństwo zdrowotne obywateli. Patrząc na niektóre listy wojewódzkie dotyczące miejsc rezydenckich, częściej widnieją tam zera niż inne liczby.
PZ: Które problemy młodych lekarzy rząd powinien rozwiązać jak najszybciej i co jeśli postulaty środowiska nie zostaną spełnione?
Michał Bulsa: Spraw do uregulowania jest niestety bardzo dużo. Przez wiele lat nie rozwiązano problemów młodych lekarzy kompleksowo. Wprowadzane regulację skutkowały często omijaniem prawa pracy przez szpitale czy stawianiem lekarzy w trudnej sytuacji braku możliwości wyrobienia procedur operacyjnych. Wśród problemów wymagających natychmiastowej poprawy jest na pewno podniesienie zasadniczego wynagrodzenia lekarzy w trakcie specjalizacji. Zresztą zgodnie z ustaleniami Naczelnej Rady Lekarskiej, której w tamtym okresie przewodniczył obecny minister zdrowia dr Konstanty Radziwiłł. Chcemy też, żeby przestrzegane było prawo pracy. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której młodzi lekarze szukają pomocy u Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na te sygnały. Niezmiernie ważna jest również jakość kształcenia. Trzeba ją poprawić. Ale ważny jest także dostęp do pytań egzaminacyjnych.
PZ: Jak w takim razie wygląda dialog z resortem zdrowia? Jest szansa na spełnienie przynajmniej części z tych postulatów?
Michał Bulsa: Prowadzimy intensywne rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia oraz samym ministrem zdrowia. Niestety na razie nie mam dobrych wiadomości. Lekarze już rozpoczęli już swój protest - emigrują. Każdy lekarz który wyemigrował przez ostatnie lata, to sygnał do podjęcia natychmiastowych kroków w celu poprawy warunków pracy i szkolenia lekarzy rezydentów. Od studentów medycyny płyną jeszcze bardziej niepokojące informację. W momencie jak rozpoczynałem pracę mówiono o 10 proc. lekarzy emigrujących. Obecnie ok 50 proc. studiujących bierze poważnie pod uwagę decyzję o emigracji. Pamiętajmy, że nie jest to łatwa decyzja. Każdy z tych lekarzy ma powołanie do pomagania i leczenia pacjentów. Niestety musi wyjechać aby dobrze się wyszkolić oraz wykonywać swój zawód w należytych warunkach.
PZ: Z podwyżkami dla rezydentów jest problem. A co ze zmianami w kształceniu?
Michał Bulsa: Biorąc pod uwagę ciągłe rozmowy z ministerstwem, nie rozumiemy dlaczego, pomimo zapewnień, do sejmu nie trafił projekt zmieniający ustawę o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, który wprowadzał niezbędne usprawnienia systemu kształcenia. Zespół powołany w tym celu zakończył prace w połowie zeszłego roku. Na co czeka Ministerstwo? Niestety na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.
Rozmawiała Aleksandra Smolińska
Foto: manifestacja lekarzy rezydentów, czerwiec 2016 r.
Polecamy także:
O ogłoszonych przez MZ rezydenturach pisaliśmyChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!