Reklama

Wiceprezes NFZ potwierdza. Mają być kolejne cięcia

– Przymierzamy się do tego, żeby w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej wprowadzić podobne rozwiązanie, czyli podobny mechanizm, jak ten, który wprowadziliśmy w ambulatoryjnych świadczeniach diagnostyki kosztochłonnej – ujawnia wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia. O początku kwietnia Fundusz za kolonoskopię czy rezonans ponad limit płaci mniej.

NFZ szuka oszczędności i mimo coraz wyższych nakładów na ochronę zdrowia 1 kwietnia zmieniły się zasady zapłaty za nadwykonania za część badań diagnostyczych. Chodzi o kolonoskopię czy rezonans magnetyczny. Do tej pory szpitale, które wykonały takich procedur ponad limit uzgodniony z NFZ, otrzymywały za to pełną zapłatę.

Teraz Narodowy Fundusz Zdrowia zwróci tylko 50-60 procent należnych za nadwykonania pieniędzy. To rodzi obawy, że wydłużą się kolejki.

Możliwa zmiana decyzji

Jakub Szulc w RMF FM mówi, że fundusz może się z tych zmian wycofać.

Reklama

- Nie uciekam w żaden sposób, nie mam problemu, żeby wycofać się z decyzji, która jest błędna. Natomiast decyzje są podejmowane na podstawie analiz, które przeprowadzamy. Widzimy, co ma sens. Co działa, a co nie działa - przyznał.

Ocena tego, czy nowy system działa i nie szkodzi pacjentom odbędzie się po kwartale funkcjonowania zarządzenia prezesa NFZ.

Mogą być kolejne cięcia

Szulc przyznał też, że rozważane jest wprowadzenie takiego samego systemu w przypadku ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Ta od 2021 roku jest nielimitowana.

Reklama

Dodatkowo w kolejnym roku mogą zostać płatności za kolejne wizyty u specjalisty, które nie dotyczą zabiegów, pacjentów onkologicznych, dzieci i kobiet w ciąży. 

- Czyli kolejna wizyta u specjalisty, oczywiście nie we wszystkich rozpoznaniach i nie w każdym przypadku - zaznacza Szulc.

Powód? Pieniądze

NFZ szacuje, że wprowadzone ograniczenia mają przynieść oszczędności liczone w setkach milionów złotych.

- W skali roku, jeżeli przyjmiemy, że wykonujemy tę samą liczbę badań i mamy płacić 50 i 60 proc. odpowiednio, to to jest kwota między 500 a 600 mln zł – mówił i dodawał, że kluczowe jest efektywne zarządzanie środkami publicznymi.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: RMF FM
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dr Judym - niezalogowany 2026-04-10 18:22:47

    Epidemiologia jednoznacznie wskazuje co jest główną przyczyną zgonów i jakie działania i zabiegi są kosztowo-efektywne. Nie trzeba prowadzić pseudo-eksperymentów zarządczych w tym zakresie. Ale trzeba umieć się przeciwstawić przeróżnym lobbistom, politykom i związkom zawodowym. A to jest najtrudniejsze, szczególnie gdy mało kasy w kasie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości