We wtorek 18 listopada odbędzie się kolejne posiedzenie Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, podczas którego jednym z głównych tematów będzie propozycja zmian w systemie wynagrodzeń medyków. Dyskusje te budzą spore emocje – zwłaszcza w środowisku lekarskim, które zgłasza poważne zastrzeżenia do przedstawionych pomysłów.
Ta ogólnopolska dyskusja nie zaczęła się przed miesiącem, kiedy Ministerstwo Zdrowia przedstawiło swoje propozycje płacowe. Zaznaczmy jednak, że resort nie mówi w pełni o własnych pomysłach, ale o oczekiwaniach zgłoszonych przez stronę społeczną podczas Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia – czyli o postulatach np. związków zawodowych i pracodawców.
A te zrodziły się m.in. na bazie opublikowanego wiosną tego roku raportu. Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji przedstawiła dokument, z którego wynikało, że 431 lekarzy w Polsce zarabia miesięcznie od 100 tys. do nawet 300 tys. zł. Co więcej, te dane obejmowały aż 90 proc. publicznych szpitali w kraju.
Ministerstwo Zdrowia zaproponowało m.in.:
• zmianę mechanizmu waloryzacji najniższych wynagrodzeń zasadniczych,
• przesunięcie terminów waloryzacji – z lipca na styczeń, co mogłoby opóźnić podwyżki dla części pracowników, zgodnie z komunikatem MZ,
• wprowadzenie limitu maksymalnego wynagrodzenia dla osób świadczących usługi na podstawie umów cywilnoprawnych – wstępnie mowa o pułapie 40 tys. zł brutto, z możliwością wyjątkowego podniesienia do 48 tys. zł w przeliczeniu na etat.
Wielu lekarzy reaguje alarmująco na propozycje resortu. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski, podkreśla, że zmiany mogą mieć negatywne skutki systemowe:
„Ministerstwo nie rozumie, a może nie chce zrozumieć, że lekarze otrzymują wynagrodzenie za pracę, a nie za tytuł lekarza” – mówi Jankowski.
Lekarze dodają, że ograniczenie możliwości kształtowania wynagrodzeń to ograniczenie liczby wykonywanych świadczeń lub godzin wykonywanej przez lekarzy dotychczas pracy. Ich zdaniem zwiększy to kolejki i może spowodować zamknięcie części oddziałów, w tym tych w szpitalach powiatowych.
Nie zgodzimy się też na ograniczanie swobody działalności gospodarczej… Najpierw zmuszano nas do kontraktów, a celem były oszczędności, a teraz słyszymy, że przez nas system upadł i jedynym lekarstwem jest wprowadzenie jakichś ograniczeń. Nie pozwolimy traktować się w ten sposób - mówią lekarze.
Reklama
Kolejnym napięciem jest brak bezpośredniego udziału samorządu lekarskiego w Zespole Trójstronnym. Naczelna Izba Lekarska poinformowała, że jej przedstawiciele prosili Ministerstwo Zdrowia o możliwość uczestniczenia w obradach zespołu, ale usłyszeli, że jedyną dopuszczalną formą udziału może być zgłoszenie eksperta przez organizacje związkowe.
To spotkanie 18 listopada ma być okazją do podjęcia tych tematów w formalnym gronie negocjacyjnym.
W marcu 2024 roku Naczelna Rada Lekarska zajęła stanowisko, w którym stwierdza, że obecne regulacje wynagrodzeń nie odzwierciedlają różnic kwalifikacyjnych między lekarzami. W szczególności NRL apeluje o to, by płaca lekarzy specjalistów była znacznie wyższa w stosunku do wynagrodzeń rezydentów i lekarzy w trakcie specjalizacji. Zgodnie z ich postulatem, godna pensja powinna być związana z doświadczeniem i specjalizacją, a nie jedynie minimalną stawką.
Zmiany zaproponowane przez MZ wynikają z postulatów środowisk związkowych i pracodawców – jak tłumaczy resort – i mają być omawiane w ramach dialogu Zespołu Trójstronnego. Jednocześnie pojawiają się głosy, że próby ograniczania wynagrodzeń lekarzy mogą wypchnąć część świadczeń do sektora prywatnego.
• rozmowy nad projektem nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia,
• wyjaśnienie roli kontraktów cywilnoprawnych i maksymalnego poziomu płac,
• możliwość doprecyzowania mechanizmu waloryzacji wynagrodzeń, by lepiej odpowiadał potrzebom medyków i stabilności systemu,
• potencjalny zakulisowy nacisk samorządów lekarskich na ochronę swobody zatrudniania i płacenia lekarzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze