Reklama

Ważny wyrok NSA w sprawie „apteki dla aptekarza”

Polityka Zdrowotna
11/05/2022 14:29

Właściciele aptek mogą prowadzić biznesy na dotychczasowych zasadach. Jeśli przed 2017 nie mieli wykształcenia farmaceutycznego, nadal nie muszą go mieć. Ono w ich przypadku nie warunkuje dzierżenia zezwolenia na prowadzenie apteki, albo przejęcia innej. A to oznacza, że apteki małe będą mogły być przejmowane przez sieciowe. 

Taki wniosek płynie z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, które zapadło wprawdzie 24 lutego 2022 sygn. akt II GSK 477/20, ale NSA dopiero teraz opublikował jego uzasadnienie. Sędziowie wypowiedzieli się w kwestii stosowania przez inspekcję farmaceutyczną kontrowersyjnej interpretacji „apteki dla aptekarza”. 

Sprawa, jaką rozpatrywał NSA dotyczyła decyzji Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego. Ten odmówił zmiany zezwolenia na prowadzenie apteki, bo nowi wspólnicy w prowadzącej ją spółce, nie przedłożyli dokumentów potwierdzających posiadanie przez nich wykształcenia farmaceutycznego. Tymczasem zgodnie z nowelizacją prawa farmaceutycznego, jaka weszła w życie w 2017 r. właścicielami placówek aptecznych lub wspólnikami spółki jawnej czy partnerskiej, prowadzącymi aptekę, mogą być tylko osoby z wykształceniem farmaceutycznym. spółka prowadząca aptekę zawnioskowała o tę zmianę podmiotu prowadzącego oraz zmiane nazwy w czerwcu 2018 roku. Spółka jednak odpowiedziała, że nie występuje z wnioskiem o udzielenie zezwolenia. W związku z tym nie ma uzasadnienia prawnego do tego, aby wzywać ją do udowodnienia, że spełnia wymagania niezbędne do otrzymania zezwolenia. 

Reklama

Restrykcyjni urzędnicy 

Decyzję WIF podtrzymał Główny Inspektor Farmaceutyczny, wskazując że zmiana nie jest możliwa w takim kierunku w jakim chce wnioskodawca ze względu na obowiązujący przepis art. 99 ust. 4 prawa farmaceutycznego. GIF wskazał, że w świetle tegoż przepisu nowymi wspólnikami w spółce prowadzącej aptekę nie mogą być osoby bez wykształcenia farmaceutycznego. Spółka złożyła skargę na WIF i GIF do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten oddalił ją jednak, gdyż uznał, że faktycznie podmiot występując o zmianę zezwolenia na prowadzenie apteki, który to dokument uzyskał przed wejściem w życie przepisów „apteka dla aptekarza”, musi spełniać wymogi zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Reklama

Spółka nie dała za wygraną i złożyła skargę kasacyjną do NSA. I na tym etapie skład orzekający podważył już decyzję organów i sądu niższej instancji. Uznał bowiem, że gdyby przyjąć interpretację przepisów taką, jaką zastosowano w sprawie, prowadziłoby to do całkowicie wykluczających się wniosków. Chodzi o to, że możliwa byłaby sytuacja, że w tym samym czasie, czyli już po wejściu w życie nowelizacji, jeden podmiot mógłby uzyskać nowe zezwolenie na „starych” zasadach, gdy tymczasem inny podmiot już dysponujący „starym” zezwoleniem nie mógłby uzyskać jego zmiany na dotychczasowych zasadach. 

Zobacz także:

Reklama

NSA podkreślił, że tzw. „stare zezwolenia” udzielone przed wejściem w życie nowelizacji Prawa farmaceutycznego mogą być wykonywane na starych zasadach, a nowe wymogi wynikające z art. 99 ust. 4 Ustawy po nowelizacji nie znajdują do nich zastosowania, i to również wtedy, gdy postępowanie w przedmiocie zmiany „starego” zezwolenia zostało wszczęte już po wejściu ustawy nowelizującej. 

Rozluźnienie rynku

Prawnicy komentując wyrok podkreślają, że nie jest zaskoczeniem.

- To jest krok w dobrym kierunku, gdyż urzędnicy podchodzą bardzo rygorystycznie do przepisów „apteka dla aptekarza” (AdA). To bardzo utrudnia zakładanie nowych aptek- wskazuje Katarzyna Czyżewska, adwokat i specjalista z zakresu prawa farmaceutycznego. 

Reklama

Z orzeczenia cieszą się organizacje zrzeszające apteki sieciowe, wskazując że wyrok NSA, jest sukcesem.

– Od dawna oczekiwaliśmy na potwierdzenie tego, co zdaniem związku od początku było oczywiste: w państwie prawa ustawy nie powinny naruszać praw nabytych. Skoro tak, to nie można w drodze dowolnych interpretacji uderzać przepisami AdA w prawa posiadaczy zezwoleń wydanych przed wejściem w życie tej ustawy. Związek regularnie włącza się do spraw takich jak te, aby chronić prawa przedsiębiorców aptecznych – tłumaczy Marcin Piskorski, prezes ZPA PharmaNET.

Reklama

Swobodniejsze przejęcia

Z kolei strona przeciwna, która była gorącym orędownikiem wprowadzenia przepisów AdA, krytykuje orzeczenia NSA.

- Sądy wydając wyroki powinny patrzeć jaki był cel regulacji, nowelizacji przepisów. A ich zamysłem było to aby nie doprowadzać do koncentracji aptek w ręku jednego właściciela. To jest zgodne z duchem przepisów unijnych. Natomiast orzeczenia wydane przez NSA będzie zachęcało tylko właścicieli aptek sieciowych do obchodzenia prawa. Bo oto faktycznie sami będą zarządzać apteką a formalnie podstawiać w organach spółek itd. osoby z farmaceutycznym wykształceniem, czyli słupy - wskazuje Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. 

Reklama

Zaś Karol Korszuń, adwokat i specjalista z zakresu prawa farmaceutycznego z kancelarii Fairfield komentuje, że dla rynku aptecznego orzeczenie NSA będzie miało duże znaczenie.

- My nie mamy wprawdzie w Polsce systemu precedensowego. Niemniej jednak, NSA ma taką rangę, że jego decyzja będzie rzutowała na orzeczenia WSA. A  ten wyrok oznacza, że łatwiej będzie przejmować apteki na rynku. I apteka działająca w formie spółki osobowej prowadzona przez farmaceutę swobodniej będzie mogła być przejęta przez sieć aptek prowadzonych przez spółkę z o.o., w której wspólnicy nie są magistrami farmacji - podsumowuje Karol Korszuń

Reklama

 NSA łagodzi zatem interpretację przepisów i otwiera furtkę szeroko na sprzedaż aptek.

 

Polecamy także:

Zobacz także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości